Wstępne wyniki sekcji zwłok przyniosły nowe ustalenia w sprawie śmierci mężczyzny po awanturze na weselu w Wadowicach. Śledczy badają teraz dokładną przyczynę zgonu oraz przebieg policyjnej interwencji.
W skrócie:
- Wstępna sekcja nie wykazała, by obrażenia po pobiciu były bezpośrednią przyczyną śmierci.
- Prokuratura ustaliła, że w pobiciu mogło uczestniczyć łącznie osiem osób.
- Śledczy czekają na wyniki badań toksykologicznych.
- Badany jest także przebieg interwencji policjantów, którzy obezwładnili mężczyznę.
Do tragedii doszło w sobotę, 15 sierpnia, podczas zamkniętego przyjęcia weselnego w jednym z hoteli w Wadowicach. Mężczyzna nie był gościem weselnym, ale zajmował pokój w tym samym obiekcie, w którym odbywało się przyjęcie. Według dotychczasowych ustaleń wchodził na salę weselną, kręcił się wśród uczestników, zaczepiał ich i miał zabierać alkohol. W pewnym momencie doszło do konfliktu, który przerodził się w bójkę.
Początkowo policja i media informowały, że zmarły miał 37 lat. W najnowszych komunikatach, opartych na ustaleniach Prokuratury Okręgowej w Krakowie, mężczyzna jest określany jako 38-latek.
Co ustalia sekcja?
W poniedziałek przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny. Jak przekazał prok. Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, wstępne wyniki sekcji zwłok nie wskazują, by obrażenia odniesione podczas pobicia były na tyle poważne, aby można było jednoznacznie uznać je za przyczynę śmierci mężczyzny.
Policja zabezpieczyła monitoring z hotelu, który pozwolił odtworzyć przebieg zajścia i ustalić, kto uczestniczył w bójce. Spośród siedmiu mężczyzn zatrzymanych bezpośrednio po zdarzeniu pięciu usłyszało zarzuty udziału w pobiciu. Dwóch pozostałych, jak wynika z analizy nagrań, nie uczestniczyło w bójce.
Wobec pięciu podejrzanych zastosowano poręczenia majątkowe w wysokości 15 tys. zł. Mężczyźni odpowiedzą z wolnej stopy i nie przyznali się do winy.
Uczestników pobicia było więcej
Analiza monitoringu pozwoliła jednocześnie ustalić, że w pobiciu uczestniczyło więcej osób, niż początkowo zatrzymano. Według najnowszych ustaleń śledczych było ich łącznie osiem.
– Łącznie 8 osób brało udział w pobiciu tego mężczyzny, takie są ustalenia na obecnym etapie śledztwa – przekazał prokurator Mariusz Boroń.
Śledczy ustalają tożsamość i rolę kolejnych uczestników zajścia. Wobec osób, którym przypisany zostanie udział w pobiciu, prowadzone będą dalsze czynności procesowe, w tym zmierzające do przedstawienia zarzutów.
Trwa śledztwo, które odpowie na ważne pytania
Co zatem było przyczyną śmierci? To obecnie jedno z najważniejszych pytań, na które próbują odpowiedzieć śledczy. Zlecone zostały dodatkowe badania, w tym badania toksykologiczne. Prokuratura sprawdza m.in., czy mężczyzna przed zdarzeniem mógł przyjąć substancje, które miały wpływ na jego zachowanie, a później również na stan zdrowia. Istotne mogą okazać się zeznania kobiety, z którą przebywał w hotelu.
Śledczy analizują również sam moment policyjnej interwencji. Gdy funkcjonariusze przyjechali do hotelu, mężczyzna nadal miał zachowywać się agresywnie i nie chciał dobrowolnie podporządkować się ich poleceniom. Został obezwładniony i zakuty w kajdanki. Na nagraniu wykonanym przez jednego z uczestników wesela słychać, jak podczas zatrzymania mówi, że nie może oddychać. Niedługo później stracił przytomność. Rozpoczęto reanimację, a następnie mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł.
Okoliczności interwencji sprawdza Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Ma zostać ustalone, czy zastosowane przez funkcjonariuszy środki były prawidłowe i czy sposób obezwładnienia mógł mieć wpływ na późniejszą śmierć mężczyzny. Na obecnym etapie żaden z interweniujących policjantów nie usłyszał zarzutów ani nie został zawieszony w służbie.
Dopiero końcowa opinia biegłych, wyniki badań toksykologicznych oraz dalsza analiza monitoringu i zeznań świadków mają pozwolić na odtworzenie pełnego przebiegu wydarzeń i ustalenie bezpośredniej przyczyny śmierci mężczyzny.


















