To tragiczny weekend w Małopolsce. W ciągu kilkudziesięciu godzin w różnych częściach regionu zginęło pięć osób. Wśród ofiar są także młodzi ludzie – 28-latek oraz 37-latek. Do tego doszły tragedie nad Jeziorem Mucharskim i w powiecie suskim.
Od piątkowego popołudnia do niedzieli w Małopolsce doszło do kilku niezależnych od siebie tragicznych zdarzeń.
Bilans to pięć ofiar śmiertelnych. Każde ze zdarzeń miało inny przebieg – był wypadek podczas prac leśnych, tragedia nad wodą, pożar domu oraz śmierć po awanturze podczas wesela.
63-latek zginął przygnieciony przez ciągnik
Pierwsza tragedia wydarzyła się w piątek, 14 sierpnia, po południu w Kojszówce w powiecie suskim.
Podczas prac w trudno dostępnym, leśnym terenie mężczyzna został przygnieciony przez ciągnik rolniczy. Na miejsce skierowano strażaków, ratowników i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
63-latka nie udało się uratować.
Tragedia nad Jeziorem Mucharskim
W sobotę do kolejnego tragicznego zdarzenia doszło nad Jeziorem Mucharskim.
Około 50-letni mężczyzna został wyciągnięty z wody. Rozpoczęto reanimację, którą następnie kontynuowali ratownicy.
Mimo podjętych działań mężczyzna zmarł. Według lokalnych mediów był mieszkańcem powiatu myślenickiego.
Dwie osoby zginęły w pożarze pod Tarnowem
Do tragicznego pożaru doszło także w Dąbrówce Szczepanowskiej pod Tarnowem.
W domu zginęły dwie osoby – 28-letni mężczyzna i 54-letnia kobieta. Akcja strażaków trwała wiele godzin.

37-latek zmarł po awanturze na weselu
Kolejna tragedia wydarzyła się w Wadowicach.
37-letni mężczyzna, który był gościem hotelowym, pojawił się na sali weselnej i wszedł w konflikt z uczestnikami przyjęcia. Doszło do awantury i bójki.
Kiedy na miejsce przyjechała policja, mężczyzna był przytomny. Podczas interwencji zasłabł. Był reanimowany i trafił do szpitala, gdzie zmarł.
W tej sprawie zatrzymano siedem osób. Policja zabezpieczyła monitoring i ustala dokładny przebieg zdarzenia.

Groźne wypadki na drogach. Ranni motocykliści
W czasie weekendu doszło również do kilku groźnych wypadków drogowych. W Zatorze na DW781 w zdarzeniu z udziałem motocykla poszkodowana została jedna osoba. Do kolejnego wypadku z udziałem motocyklisty doszło w Poroninie przy ul. Tatrzańskiej, gdzie na miejscu również pracowały służby ratunkowe.
W regionie dochodziło też do zdarzeń wymagających interwencji Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Poza pięcioma ofiarami śmiertelnymi, podczas tego tragicznego weekendu kilka kolejnych osób zostało rannych i wymagało pomocy ratowników.
Ranni w pożarze i w napadzie na stacji
Weekend przyniósł także dwa inne poważne zdarzenia.
W Stróżach pod Zakliczynem doszło do groźnego pożaru budynku gospodarczego. Poszkodowane zostały dwie osoby – kobieta i mężczyzna, które doznały poparzeń. Na miejsce skierowano dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którymi rannych przetransportowano do szpitali.

Jeszcze bardziej dramatyczne sceny rozegrały się w nocy z soboty na niedzielę przy stacji paliw w Kętach. Podczas awantury 23-letni mężczyzna miał zaatakować nożem cztery osoby, po czym uciekł. Trzech poszkodowanych odniosło powierzchowne obrażenia, natomiast jeden został ugodzony w klatkę piersiową i wymagał operacji. Po kilkugodzinnych poszukiwaniach podejrzewany został zatrzymany na terenie gminy Osiek.

Bilans obu zdarzeń to sześć osób rannych – cztery w ataku nożownika i dwie w pożarze.
Pięć ofiar w ciągu kilkudziesięciu godzin
W ciągu jednego weekendu w Małopolsce zginęło pięć osób. Wśród ofiar są m.in. 28- i 37-latek. Poza pięcioma ofiarami śmiertelnymi, rannych zostało co najmniej osiem osób. Tak wiele tragicznych zdarzeń w różnych częściach regionu w tak krótkim czasie na szczęście zdarza się bardzo rzadko. Miejmy nadzieję, że końcówka tego weekendu będzie już spokojna.


















