poniedziałek, 22 lutego 2021 15:52

Wieliczka. "Lincz", "przesłuchanie"- dyrektor ZGK na cenzurowanym na sesji RM

Autor Marzena Gitler
Wieliczka. "Lincz", "przesłuchanie"- dyrektor ZGK na cenzurowanym na sesji RM

Skażenie wody pitnej, ogromna dziura w drodze na ul. Goliana oraz brak zawiadomień o nowej opłacie za śmieci to kwestie, które wzbudziły najwięcej emocji podczas ostatniej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Wieliczce, poświęconej bieżącemu funkcjonowaniu Zakładu Gospodarki Komunalnej.

Nadzwyczajna sesja Rady Miasta Wieliczka, którą zwołali opozycyjni radni z PiS 19 lutego, poświęcona była sprawozdaniu Zarządu Zakładu Gospodarki Komunalnej z bieżącego funkcjonowania i stanu finansowego spółki.

Nadzwyczajna sesja rozpoczęła się od sprawozdania Bogdana Sowy, Prezesa Zakładu Gospodarki Komunalnej w Wieliczce, który przedstawił dane finansowe w formie prezentacji. Radnych szczególnie zaniepokoiły zaległości ZGK w wysokości około miliona złotych wobec MPWiK w Krakowie, ale dyrektor uspokoił, że są prolongowane o dwa miesiące za zgodą MPWiK. Jednak mimo to prezes przewiduje, że za rok 2020 r. spółka będzie miała ok 800-900 tys. zł straty.

Radni pytali też o powody skażenia wody w wodociągu w lipcu 2020 roku. Przypominamy, że z tego powodu połowa mieszkańców gminy nie miała dostępu do wody pitnej przez kilka dni, a mieszkańcy miejscowości Zabawa – przez tydzień.

Szczególnie dociekliwy był radny Kazimierz Windak, który zapytał o przyczynę skażenia oraz co zrobiono, by sytuacja się nie powtórzyła. Prezes ZGK przypomniał, że audyt został przeprowadzony przez niezależnego eksperta i powstał z niego raport, który został opublikowany na stronie spółki. Radny Windak dopytywał o przyczyny skażenia i dlaczego wykryto je dopiero po miesiącu. Jego zdaniem ujawniono bakterie w wodzie pitnej za sprawą prywatnych badań wody na osiedlu Lekarka. Prezes Sowa stanowczo zaprzeczył, że woda była skażona przed wykryciem bakterii przez Sanepid, sugerując, że z prywatnych badań na przyłączu nie można wnioskować, iż pochodziło ono z wodociągu. - Nie przyjmuje czegoś takiego, że jakaś pani miała bakterie u siebie, a że przyszło to z zewnątrz. Ona zrobiła badanie na swoim przyłączu i tam to skażenie wyszło. To wskazuje, że przyczyna była w przyłączu, a nie w sieci – podkreślił.

Z kolei Rafał Ślęczka pytał o koszty audytu i dokument niezależnego eksperta. - W raporcie ja widzę tylko podpisy panów prezesów ZGK, z tego wynika, że to panowie pisali? – pytał Ślęczka. - Nie mam przed sobą tych dokumentów, opieram się na swojej pamięci, a nie chce być mało precyzyjny - stwierdził prezes Sowa i zobowiązał się do przesłania radnym ekspertyzy niezależnej firmy, która badała sprawę skażenia.

Następnym gorącym tematem była dziura na ul. Goliana, która pod koniec stycznia powstała w centrum miasta na przejściu dla pieszych. Radny Kazimierz Windak zapytał o przyczyny i czy to zapadnięcie wynikało z uszkodzenia przedwojennego kanału. Na to prezes Bogdan Sowa odpowiedział, że nie widzi w tym żadnej sensacji, była to zwykła awaria kanalizacji. Na tę odpowiedź zareagował radny Michał Roehlich. - Panie Prezesie, pogubiłem się, w prasie burmistrz mówił, że nie doszło do awarii kanalizacji, a Pan przed sekundą powiedział, że to była normalna awaria kanalizacji. To w końcu była to awaria kanalizacji czy nie? – dopytywał.

Wiceburmistrz Piotr Krupa tłumaczył burmistrza, przypominając, że zdarzenie miało miejsce w nocy i nie było wiadomo co się stało. Później się okazało, że uszkodzony został stary betonowy kanał. - Ale czy ten stary betonowy kanał, to jest element kanalizacji? – dociekał Roehlich. W końcu prezes ZGK ujawnił, że był to czynny kanał kanalizacji ogólnospławnej (deszczowej i ściekowej) o przekroju 1900 na 1300, będący na stanie i mapach ZGK w Wieliczce. Płynie nim woda deszczowa oraz ścieki komunalne, które mają ujście do rzeki Serafy.

Trzecim ważnym tematem był brak wysłania zawiadomień o wysokości opłat za śmieci w związku z podwyżką stawki z 25 zł do 30 zł od 1 stycznia 2021 roku. Radny Kazimierz Windak zwrócił się z pytaniem do burmistrza o wyjaśnienie, dlaczego mieszkańcy jeszcze ich nie dostali i jak gmina będzie naliczać opłaty, bo jedni od stycznia płacą po starej stawce 25 zł, a inni płacą po 30 zł za osobę. Na to pytanie wymijająco odpowiedział burmistrz Piotr Krupa, sugerując, żeby radny zapytał o to na piśmie. Warto zaznaczyć, że już na poprzedniej sesji Rady Miejskiej w Wieliczce w dniu 29 stycznia 2021 padło już pytanie o brak wysyłania zawiadomienia o nowej wysokości opłaty i również nie było na nie odpowiedzi.

Na serię dociekliwych pytań zareagowali radni z komitetu burmistrza Artura Kozioła. - Może pan prezes życzy sobie przerwę, bo ta dyskusja zaczyna wyglądać jak przesłuchanie - wtrącił przewodniczący Rady Miejskiej Tadeusz Luraniec. - Dzisiaj niektórzy radni stosują formę linczu, a nie trzymania się porządku obrad. Wrzucanie tutaj tematu skażenia wody, którego nie ma w porządku obrad to jest igranie tragedią mieszkańców - mówił Piotr Ptak.

Dyskusję podsumował radny Michał Roehlich, który jako przewodniczący klubu radnych PiS wnioskował o tę nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej. - To już swego rodzaju praktyka na posiedzeniach Rady Miejskiej w Wieliczce, że w momencie kiedy zadajemy trudne pytania, rozpoczyna się ten sam scenariusz związany z próbą odwrócenia kota ogonem, próbą pokazania nas – zadających pytania - jako osoby zachowujące się niewłaściwie. Stanowczo sprzeciwiam się takim praktykom. Przepraszam jeśli kogokolwiek uraziłem, ale sposób odpowiadania przez prezesa ZGK i wiceburmistrza sam narzuca kolejne pytania jeśli coś jest niedopowiedziane - stwierdził.

Niestety, radni ani mieszkańcy nie dowiedzieli się czy zapadnięty kanał pod ul. Goliana kanał został i czy funkcjonuje jak powinien. Faktem jest, że ostatnio na tej ulicy prowadzone są prace przy studzienkach kanalizacyjnych i wypompowywane są ścieki z kanału. Czy jest on niedrożny i mimo remontu kanalizacji i rozdzielenia jej na deszczową i ściekową parę lat temu, znaczna część ścieków trafia nim do rzeki Serafy?

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje