piątek, 15 stycznia 2021 09:05

Wojenne zniszczenia w Krakowie. Wrzesień 1939, styczeń 1945

Autor Artykuł partnera
Wojenne zniszczenia w Krakowie. Wrzesień 1939, styczeń 1945

W porównaniu z innymi miastami, będącymi areną walk podczas II wojny światowej, Kraków ucierpiał w niewielkim stopniu. Warto jednak pamiętać, że podczas styczniowych dni 1945 r. uszkodzonych zostało w mieście ponad 400 budynków i obiektów.

Pierwsze niemieckie bomby spadły na Kraków już o świcie 1 września 1939 r. Miasto stało się głównym celem dla samolotów niemieckiej 4. Floty Powietrznej (Dornierów Do 17, Messerschmittów Bf 110 i Junkersów Ju 87 „Stuka”). Zbombardowane zostało lotnisko w Rakowicach, będące w okresie przedwojennym bazą 2. Pułku Lotnictwa. Zniszczeniom uległa głównie infrastruktura, bo samoloty były już na lotnisku polowym w podkrakowskich Balicach. Trafiono także kilka innych „celów zastępczych”, głównie w okolicach Dworca PKP i – zapewne przypadkowo –  kościół św. Floriana. W walkach powietrznych w okolicach Krakowa zginął kpt. Mieczysław Medwecki. Był pierwszym polskim pilotem poległym w II wojnie światowej.

Bomba na stadionie Cracovii

3 września zbombardowany został Dworzec Główny. Infrastruktura kolejowa uległa znacznym zniszczeniom. Poważnie uszkodzono także co najmniej jeden z pobliskich budynków mieszkalnych. Do dziś na ceglanym murze przy ul. Ogrodowej oraz elewacji budynku na rogu ul. Worcella i Pawiej widać ślady wybuchów.

Bombardowania nie ominęły innych rejonów miasta. Jednym z celów była radiostacja wojskowa, która znajdowała się w rejonie skrzyżowania dzisiejszych ul. Monte Cassino, Szwedzkiej i Nowaczyńskiego, zbombardowana drugiego dnia wojny. 3 września po południu Niemcy zaatakowali nadajnik Polskiego Radia na południowym stoku wzgórza św. Bronisławy przy ul. Malczewskiego. Brak dokładnych informacji, ile bomb spadło na ten teren i jak duże były zniszczenia.

Radiostacja przy ul. Malczewskiego nie była jedynym miejscem na terenie dzisiejszej dzielnicy Zwierzyniec, w które uderzyły niemieckie bomby. Jedna z nich trafiła w stadion Cracovii. Uszkodzona została trybuna oraz betonowy tor wokół stadionu. W połowie 1940 r. Niemcy dokonali napraw, ponieważ teren klubu został przejęty i był wykorzystywany m.in. jako boisko dla Wehrmachtu. Pojawia się pytanie dlaczego zbombardowali stadion? Nie był to obiekt wojskowy czy strategiczny. Prawdopodobnie przypadek lub zła identyfikacja celu.

Stadion Cracovii trafiony niemiecką bombą (1939)
Stadion Cracovii trafiony niemiecką bombą (1939)

Komunistyczny mit o „wyzwoleniu” Krakowa

Biorąc pod uwagę wielkość miasta niemieckie naloty przyniosły relatywnie niewielkie zniszczenia. Zginęło natomiast co najmniej dziewięć osób cywilnych. Dużo większe zniszczenia dotknęły Kraków w 1945 r., w związku z zajęciem Krakowa przez Sowietów. Przez długie lata funkcjonował mit tzw. wyzwolenia 18 stycznia, w wyniku manewru okrążającego wykonanego przez wojska marszałka Iwana Koniewa. W propagandzie okresu PRL przewijały się informacje, że Armia Czerwona zadbała o to, by w czasie walk nie zniszczono historyczne centrum miasta. Prawda jest jednak zupełnie inna.

Już 17 stycznia 1945 r. sowiecka bomba spadła na jeden z budynków szpitala św. Łazarza przy ul. Kopernika. Jak wspomina prof. Jerzy Reichan, który jako dziecko wraz z rodziną mieszkał w służbowym lokalu w gmachu oddziału VI, bomba uderzyła najpierw w ogród położony w pobliżu. Wraz z bliskimi zdążyli ukryć się w piwnicy. Byli bezpieczni. Jego ojciec, lekarz dr Jerzy Reichan, wrócił na górę zająć się ewakuacją chorych. Chwilę później w skrzydło budynku, gdzie była zlokalizowana żeńska część oddziału uderzyła bomba.

Zginęło prawdopodobnie kilkanaście osób, członkowie personelu i pacjentki. Wśród ofiar była Maria Chromińska, żona Edmunda Chromińskiego, rektora AGH w latach 1926-1928 oraz pracująca w szpitalu siostra z zakonu szarytek. Zginął także dr Reichan, który nie opuścił pacjentów. Jego ciało żona odnalazła w gruzach dopiero w następnych dniach.

Dr Jerzy Reichan, który zginął w zbombardowanym przez Sowietów szpitalu. Fot. archiwum rodzinne
Dr Jerzy Reichan, który zginął w zbombardowanym przez Sowietów szpitalu. Fot. archiwum rodzinne

Przez wiele lat mało znanym faktem było uszkodzenie katedry na Wawelu. Poważnym zniszczeniom uległa jedna z kaplic, po tym jak w dziedziniec Batorego uderzyła sowiecka bomba. Dzięki Władysławowi Jurkowi, kościelnemu w katedrze, w pierwszej połowie lat 80. XX wieku można było poznać prawdę na temat sowieckiej „troski” o zabytki dawnej stolicy Polski. Zachowało się zdjęcie ukazujące zrujnowaną kaplicę Batorego.

Pocisk na łańcuchu

Mniejszym lub większym zniszczeniom uległy inne budowle o zabytkowym charakterze. W efekcie walk uszkodzony został kościół felicjanek przy ul. Smoleńsk. Szkody powstały również w kościele św. Mikołaja przy ul. Kopernika.

Warto też wspomnieć o wysadzeniu przez Niemców mostu Dębnickiego na Wiśle. W efekcie eksplozji w okolicznych budynkach powypadały szyby, a kamienica znajdująca się na rogu ulic Madalińskiego i Konopnickiej uległa tak poważnemu uszkodzeniu, że trzeba ją było w późniejszym okresie rozebrać. Duże zniszczenia były także w budynku przy al. Krasińskiego 4. Natomiast w sąsiedniej kamienicy przy ul. Kościuszki 4 spłonął dach – nie bezpośrednio w wyniku walk, lecz podpalenia przez Sowietów zgromadzonych tam zapasów papieru.

Wojenne ślady na elewacji kamienicy przy ul. Kościuszki
Wojenne ślady na elewacji kamienicy przy ul. Kościuszki

W Krakowie w wielu miejscach, głównie na elewacjach kamienic odnajdziemy ślady z II wojny światowej. Trudno ustalić czy to efekt niemieckich nalotów, czy walk w styczniu 1945 r. Przez wiele lat na budynku przy ul. Kościuszki 30, na wysokości pierwszego piętra, widać było liczne uszkodzenia od uderzeń odłamków. Kilka lat temu, po remoncie kamienicy, zniknęły. Z przekazów rodzinnych pamiętam, że ślady te miały powstać w wyniku wybuchu bomby lub miny podczas styczniowych walk.

Ślady pocisków na elewacji kamienicy przy ul. Garncarskiej. Fot. Adam Kapusta
Ślady pocisków na elewacji kamienicy przy ul. Garncarskiej. Fot. Adam Kapusta

Ślady uderzeń pocisków lub odłamków widoczne są także na elewacji kamienicy przy ul. Garncarskiej 16. Dziś elewacja jest ładnie odnowiona, ale ślady lat wojny i okupacji zachowano. Zauważymy je również na budynku przy ul. Rękawka 20.

Ślady odłamków na elewacji kamienicy przy ul. Rękawka. Fot. Adam Kapusta
Ślady odłamków na elewacji kamienicy przy ul. Rękawka. Fot. Adam Kapusta

Jeden z ciekawszych śladów związany jest z willą przy ul. Królowej Jadwigi. W narożnik domu trafił sowiecki pocisk, powodując spore uszkodzenie. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Rozbity fragment został zreperowany. Dopiero przypatrując się dokładniej, można zobaczyć ślady naprawy. W miejscu, gdzie trafił sowiecki pocisk, właściciel willi Wiktor Albin przymocował do ściany spory fragment pocisku. Wiszący na łańcuchu artefakt jest ciekawą pamiątką z końca wojny.

Tekst Marcin Kapusta

Artykuł opublikowano za zgodą krakowskiego oddziału IPN

Historia

Historia - najnowsze informacje