W niedzielny wieczór 8 września Polacy wybrali do Osijeku na mecz wyjazdowy z trzecią drużyną ostatnich mistrzostw świata. Przegrali 0:1, a powinni znacznie wyżej.
Odkąd Michał Probierz prowadzi reprezentację Polski, rywalizował z zespołami, które albo trzeba było ograć, albo z góry było założenie, że będzie ciężko choćby o remis. Zwycięstwo z Wyspami Owczymi, remis z Mołdawią i porażka z Czechami to pierwsze mecze selekcjonera. Potem przyszło pewne zwycięstwo z Estonią w barażach i wygrana w karnych z Walią, która dała nam awans na Euro 2024.
Tam mieliśmy najmocniejszą grupę w XXI wieku i z meczu na mecz szło coraz gorzej. Postawiliśmy się Holendrom, choć i tak przegraliśmy 1:2. Zagraliśmy dobrą połowę z Austrią, by przegrać tamto spotkanie w drugich 45 minutach. A na deser zremisowaliśmy z Francją, która na tym Euro od początku do końca nie zachwycała, ale punkt z wicemistrzami świata brzmi całkiem nieźle.
Dopiero tak naprawdę teraz trener Probierz ma szansę na nieco większy spokój, by w spotkaniach nieco innej rangi zacząć budować kadrę na swoją modłę. Teraz już nie musiał ratować wyjazdu na turniej i honoru w jego trakcie. Chociaż grupa w Lidze Narodów trafiła się może nie najłatwiejsza, to z całą pewnością też daje pole do rywalizacji na wysokim poziomie w ważnych, ale nie najważniejszych rozgrywkach.
Po pokonaniu Szkocji w Glasgow po przyzwoitym meczu Biało-Czerwonych, można było mieć nadzieję na walkę o punkty z Chorwacją. W ostatnich latach jest to drużyna coraz mocniejsza, której zawodnicy grają w najlepszych klubach świata, a jej kapitan Luka Modrić to legenda Realu Madryt. To właśnie on po strzale z rzutu wolnego dał prowadzenie i ostatecznie trzy punkty swojej drużynie w meczu z Polską. Zresztą Chorwaci grali tak, jakby prowadzili 3:0, a Polacy jakby przegrywali 0:3. Dominacja gospodarzy była wyraźna, a wynik był przecież tylko jednobramkowy.
Jeśli chodzi o naszą reprezentację, to był to najsłabszy mecz za kadencji trenera Probierza z jednej prostej przyczyny: czasem jak nie było wyniku, to był styl, a jak czasem zabrakło stylu, to był wynik. Teraz niezależnie czy ktoś bardziej skupia się na estetyce, czy na tym co wpadnie, to i tak mógł być niezadowolony. Poza dość przypadkową poprzeczką Roberta Lewandowskiego, tak naprawdę Polacy nie mieli zbyt wielu dobrych sytuacji, po których powinni czuć niedosyt.
W październiku zagramy dwa mecze domowe, jeden z Portugalczykami i rewanż z Chorwatami. Minus tej edycji Ligi Narodów względem jej wcześniejszych jest to, że nie da się tak po prostu utrzymać w najwyższej dywizji. Zajmując trzecie miejsce w grupie, będziemy grali mecz o utrzymanie, z jedną z drużyn z dywizji B. Czeka nas zatem ciężka przeprawa o walkę o lepsze rozstawienie, bo to właśnie daje nam Liga Narodów. Dzięki niej mieliśmy baraże do Euro i pojedynek z Estonią, a mistrzostw nie musieliśmy oglądać tylko z pozycji kanapy. Przyszły miesiąc może zatem nam odpowiedzieć na wiele istotnych pytań.
fot: Łączy Nas Piłka / Instagram









![Kibole mają się dobrze. Absurdy wokół meczu Śląska z Wisłą [OPINIA]](https://cdn.glos24.pl/2026/03/Kibole-maj--si--dobrze.-Absurdy-wok---meczu--l-ska-z-Wis----OPINIA--1_w300.webp)









![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)