Pod koniec kwietnia naprzeciwko krakowskiej Filharmonii można było zauważyć nietypowe miejsce. Od strony plant nie wiadomo skąd pojawiły się meble, a po czasie zaczęli korzystać z nich osoby bezdomne. W sprawie skontaktowaliśmy się ze strażą miejską.
Sytuacja dość nietypowa. Naprzeciwko jednej z najważniejszych instytucji kulturalnych w mieście pojawiły się stare meble, a po czasie zaczęli korzystać z nich okoliczni bezdomni. Całość trwała lekko ponad tydzień i żadne ze służb nie podjęły się interwencji. Postanowiliśmy więc skontaktować się ze strażą miejską.
— To była przygotowana akcja. Instalacja stworzona przez wspólnotę „Emaus". (Instalacji) nie ma już od wielu dni. Meble, miały pokazywać autentyczność, zniknęły już do końca kwietnia.
— powiedział w rozmowie z nami rzecznik straży miejskiej Marek Anioł.
Bezdomni na kanapach pod Filharmonią
Choć za pomysł faktycznie odpowiadała wspólnota, to sam projekt został wykonany przez Łukasza Surowca, który podjął się współpracy z „Emaus Kraków".
— Projekt Łukasza Surowca to instalacja prezentująca szkic pomnika ofiar eksmisji, realizowana we współpracy ze Wspólnotą Emaus Kraków — osobami wychodzącymi z kryzysu bezdomności, zajmującymi się obiegiem i renowacją mebli z odzysku.
— czytamy na stronie wydarzenia na Facebooku.
Pomysłodawcy dodali, że meble miały symbolizować materialny ślad niestabilności finansowej. Cała inicjatywa przebiegła w ostatnim tygodniu ubiegłego miesiąca, od 24 do 30 kwietnia.
Wspólnota Emaus w skali Małopolski ma dwa oddziały: w Krakowie i Nowym Sączu. W stolicy regionu swoją działalność rozpoczęła w 2003 roku i działa na osiedlu Willowym. Ich misją jest pomoc osobom, które z różnych przyczyn straciły dach nad głową.















!["Jest to bardzo smutny widok". Przyrodnicza wizytówka Krakowa cała w śmieciach [ZDJĘCIA]](https://cdn.glos24.pl/2026/05/Jest-to-bardzo-smutny-widok.-Przyrodnicza-wizyt--wka-Krakowa-ca--a-w---mieciach_w300.webp)



