W niedzielę 3 maja zobaczymy w akcji aż sześć z ośmiu zespołów z Małopolski, które grają na poziomie centralnym. Część z nich ma nadzieje na pozostanie w swoich rozgrywkach, a niektóre mogą marzyć o czymś więcej.
Na początek dnia czekają nas derby regionu. W Nowym Sączu Sandecja podejmie Podhale Nowy Targ. Obie drużyny mają nadzieję pozostać w strefie barażowej o 1 ligę. Gospodarze są na szóstym, a goście na siódmym miejscu. Ponadto Sandecja jak i Podhale ma młodego bramkostrzelnego napastnika. Niespełna 21-letni Aleksander Wolczek jest w nieco gorszej dyspozycji od swojego rywala z Nowego Targu patrząc na ostatnie mecze. Bartosz Kurzeja bowiem w ostatnich pięciu spotkaniach strzelił 3 gole, a Wolczek w ostatnich trzech meczach nie zagrał, a Sandecja od tamtej pory złapała serię zwycięstw. Ciężko zatem powiedzieć czy w derbach z Podhalem napastnik wyjdzie na boisko.
Patrząc na ostatnie 10 spotkań Sandecja jest faworytem meczu. Od początku marca od Sączersów lepiej punktuje tylko Śląsk II Wrocław, który ostatnio przegrał 0:4 właśnie z ekipą z Nowego Sącza. Podhale z kolei najlepiej się czuje na własnym stadionie. W delegacji wygrali tylko trzy razy, z czego ten ostatni to walkower za mecz z GKS-em Jastrzębie. Nie licząc oddanych punktów, drużyna z Nowego Targu nie wygrała na wyjeździe od... 27 września. Ograli wtedy Śląska II 1:0. Wiele znaków wskazuje na zwycięstwo Sandecji, jednak faza sezonu i miejsca w tabeli obu drużyn dają nadzieję na wyrównany i ciekawy mecz. Sandecja Nowy Sącz-Podhale Nowy Targ ma się rozpocząć o 12:00.
Awanse i walki o utrzymanie
Drugim ze spotkań 2 ligi jest starcie Hutnika Kraków z Wartą Poznań. Obok meczu Sandecji jest to jeden z dwóch meczów domowych dzisiaj małopolskich drużyn. Warciarze po dwóch spadkach z rzędu zaczynają wracać na odpowiednie tory. Wygrali ostatnio bezpośredni mecz z Olimpią Grudziądz dzięki czemu przeskoczyli drużynę z kujawsko-pomorskiego w tabeli. Teraz to Warta wraz z Unią Skierniewice jest w strefie bezpośredniego awansu. Jednocześnie należy podkreślić, że Hutnik na wiosnę wygląda lepiej niż jesienią.
W ubiegłym roku między wrześniem a listopadem ciągnęła się seria dziewięciu spotkań bez zwycięstwa. Z kolei licząc ostatnie dziewięć, Hutnik przegrał tylko raz (0:1 z Sandecją). Za ten okres HKS zajmuje 5 miejsce w lidze co pokazuje wysoką formę ekipy z Suchych Stawów. 2 liga jednak ma to do siebie, że nawet tak dobrze dysponowane zespoły nie mogą czuć się zbyt pewnie. Przy odpowiednich wynikach swoich i rywali, drużyna z Nowej Huty może nawet w ostatniej chwili wskoczyć do baraży o 1 ligę. Jednocześnie Hutnik ma tylko trzy punkty nad barażami o... utrzymanie w 2 lidze. Ciężko zatem jednoznacznie powiedzieć jak to się potoczy. Hutnik-Warta Poznań zaplanowano na 14:30.
Piętro wyżej, na zapleczu Ekstraklasy Wisła Kraków zagra wieczorem w Rzeszowie przeciwko lokalnej Stali. Biała Gwiazda sukcesywnie zgarnia oczka w tabeli, remisując kolejne mecze, co frustruje jej kibiców. Jeśli spojrzymy na tabelę od początku rundy wiosennej, Wiślacy lądują w jej środku, dokładnie na dziewiątej lokacie z osiemnastu. Ponadto Wisła nie wygrała na wyjeździe od... 2 listopada (1:0 z Chrobrym Głogów). Już teraz wiadomo że ogranie Stali nie da awansu Białej Gwieździe, a wszystko przez zwycięstwo Wieczystej z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 4:1. Z drugiej strony zwycięstwo domowe w przyszłym tygodniu awans by zapewniło. Przed własną publicznością będzie to miało na pewno lepszy smak. Stal Rzeszów od startu rundy punktuje słabo. Tylko siedem punktów w dziesięciu meczach nie brzmi zbyt kolorowo. Rzeszowianie zakręcą się raczej w środku tabeli 1 ligi. Wisła ma więc idealnego rywala na przełamanie klątwy wyjazdowej. Stal Rzeszów-Wisła Kraków zaplanowano na 20:15.
Ciekawa niedziela małopolskich klubów
Na koniec została Ekstraklasa. Drużyny z Małopolski jednak w niej nie rozpieszczają. O 12:15 w Katowicach GKS podejmie Bruk-Bet Termalicę. Słoniki wydaje się, że walczą z przeznaczeniem. W ubiegłym tygodniu ograli Zagłębie Lubin 2:1, co przedłuża ich marzenia o pozostaniu w elicie. Nie mniej jednak wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje, że nawet seria zwycięstw do końca sezonu może nie dać podopiecznym trenera Brosza utrzymania. GKS z kolei marzy o tym, by zagrać w europejskich pucharach. Po Bruk-Becie zagrają z Piastem Gliwice, więc są to mecze, które muszą obowiązkowo wygrać. Nawet jeśli zliczymy okres w 1 lidze, gdzie Niecieczanie często grali z GKS-em, to Bruk-Bet czeka na zwycięstwo z nimi od... 2018 roku. Ekipa spod Tarnowa wygrała jeszcze w 2021 roku w Pucharze Polski, ale od 8 lat nie udało im się wygrać meczu ligowego. Warto śledzić poczynania Bruk-Betu, bowiem jest szansa, że już w tej kolejce poznamy pierwszego spadkowicza. GKS Katowice-Bruk-Bet Termalica startuje o 12:15.
Następnym meczem w Ekstraklasie będzie mecz Zagłębia Lubin z Cracovią. Pasy po wielu zmianach w sztabie szkoleniowym zremisowały 1:1 u siebie z Pogonią Szczecin. Lubinianie, podobnie jak GKS będą chcieli wykorzystać nieporadność stałej czołówki ligowej i spróbować zawalczyć o europejskie puchary. Jednak za ostatnie sześć spotkań przegrali aż pięć. W tym czasie tylko Motor Lublin zdobył mniej punktów. Pasy czekają na wyjazdowe przełamanie od 2 lutego, gdy ograli Bruk-Bet 1:0. Miedziowi wyglądają na rywala z którym ta sztuka może się udać. Zespół z Krakowa będzie musiał wygrać, żeby mieć nadzieję na to, by utrzymać się kosztem innych, jak Arka Gdynia, Widzew Łódź, czy wcześniej wspomniana Pogoń Szczecin. Zagłębie-Cracovia zaplanowano na 14:30.


















