piątek, 31 stycznia 2020 12:17

Chrzanów: Historia we wspomnieniach: Historia rodziny Konecznych cz. 6

Autor Bernard Szwabowski
Chrzanów: Historia we wspomnieniach: Historia rodziny Konecznych cz. 6

Z poprzednich odcinków nieznanej lektury, przekazanej mi przez Wiesława – seniora, czytelnicy już wiele się dowiedzieli o historii Konecznych, m. in. o męczeńskiej śmierci Stanisława (ojca Wiesława – seniora), któremu w 1944 roku hitlerowcy w obozie Sachsenhausen ścieli głowę toporem. Ten sam los wcześniej, w obozie Dachau, spotkał wszystkich jego przyjaciół z G.Z.P.N. (Górnośląskiego Związku Przyjaciół Nauk).

G.Z.P.N. – o czym już wcześniej napisałem – założył błogosławiony ks. dr Emil Szramek, proboszcz kościoła mariackiego w Katowicach. On był też jednym z pierwszych aresztowanych patriotów, któremu w 1942 roku ścięto głowę...

Relacja Wiesława Konecznyego – seniora:

Do wybuchu wojny często podczas wakacji wyjeżdżałem z rodzicami do Lwowa, Stanisławowa, Sambora, Chyrowa, Symferopola, a także do Czechosłowacji, Bułgarii i na Węgry.
Wcześniej, gdy mój dziadek od 1920 roku zaczął pracować na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, też przyjeżdżaliśmy do niego, do Wilna. Podróż z Rudy Śląskiej, gdzie najpierw mieszkaliśmy, do Wilna pociągiem była w latach 20-tych skomplikowana. Nie było jeszcze bezpośredniego połączenia w Warszawie, ponieważ nie istniała tzw. „linia średnicowa” z mostem przez Wisłę. Dojeżdżało się do ówczesnego Dworca Głównego w Warszawie, potem tramwajem na Pragę, na Dworzec Wileński i stamtąd dopiero wyjeżdżał inny pociąg przez Białystok i Grodno do Wilna. Wyjechawszy o świcie z Rudy Śląskiej, w Wilnie wysiadało się niemal przed północą. Jeździliśmy do dziadka i babci dwa razy w roku – zimą po Nowym Roku oraz późną wiosną w maju lub czerwcu.
Dziadek Feliks swój „exodus” do Wilna uważał za tymczasowy, by po przejściu na emeryturę powrócić do Krakowa, jako swojego miasta rodzinnego (nie przypuszczał wtedy, że na emeryturę pójdzie przedwcześnie i przymusowo. A dlaczego władze Piłsudskiego odesłały dziadka przedwcześnie na emeryturę? Otóż naraził się reżimowi... Z Katedry Uniwersyteckiej otwarcie krytykował niektóre posunięcia Piłsudskiego, jako przejaw cywilizacji nie naszej łacińskiej, opartej na chrześcijaństwie i klasycznym dziedzictwie starożytności, ale na turańskiej – tej ze Wschodu z Rosji, a właściwie przyjętej przez Rosję od Tatarów. W jego publicznej krytyce uniwersyteckiej podkreślał, że armia sowiecka idąca na Europę dzięki generałom Rozwadowskiemu i Zagórskiemu, a nie Piłsudskiemu została rozbita pod Warszawą i stał się „Cud nad Wisłą”. Teraz, w XXI wieku historycy też odkrywają tę prawdę, że to dzięki tym dwóm generałom, umiejącym świetnie dowodzić wojskiem polskim stał się ten słynny cud.

Moja przyjaciółka Irena Konieczna, urodzona w Gliwicach, a przez długie lata mieszkająca w Niemczech, 17 listopada 2013 roku zorganizowała w Katowicach kilkunastoosobowy już II zjazd Koniecznych i Konecznych (pierwszy zjazd odbył się 6 lat temu) – tylko ja i moja małżonka Genowefa reprezentowaliśmy tam Konecznych. Najpierw w kościele mariackim została odprawiona Msza Święta przez ks. proboszcza Antoniego Suchonia, który też był zaproszony na to spotkanie, a potem w przykościelnym Domu Parafialnym na dużej sali (miało tam przybyć około 50 osób), przy dobrym poczęstunku prowadziliśmy dyskusje, wspominając wiele ciekawych wydarzeń z minionych lat. Mówiliśmy m.in. o ks. dr Emilu Szramku i jego grupie G.Z.P.N. Oni przed wojną spotykali się właśnie w tej samej sali.

Cdn Wiesław Koneczny

Chrzanów - najnowsze informacje