wtorek, 31 grudnia 2019 17:32

Co dalej z Wisłą Kraków? Złe wiadomości na koniec roku

Autor (red)
Co dalej z Wisłą Kraków? Złe wiadomości na koniec roku

Kibice Białej Gwiazdy przyzwyczaili się już chyba do tego, że końcówka roku może oznaczać gwałtowny skok ciśnienia spowodowany obawami o przyszłość klubu.

Rok temu Wisła stała nad przepaścią. Groził jej upadek lub - w najlepszym razie - degradacja do niższej klasy rozgrywkowej. Wtedy pomocną dłoń wyciągnęli Błaszczykowski, Jażdżyński i Królewski, którzy nie tylko udzielili tonącemu w długach klubowi pożyczki, ale też zmobilizowali kibiców do akcji pomocowych.

Jarosław Królewski

W ciągu kolejnych miesięcy miało dojść do przejęcia klubu przez trójkę ratowników z rąk Towarzystwa Sportowego, które jest właścicielem akcji Wisły. Wszyscy zakładali, że do 31 grudnia uda się dograć szczegóły i wyjaśnić rozbieżności (dotyczące m.in. uregulowania kwestii praw do nazwy „Wisła Kraków”, kontroli nad „historycznym” 40-to milionowym długiem czy zarządzania Akademią Piłkarską).

Minął rok i… nic. Porozumienia nie ma.

- Rozmowy zakończyły się niepowodzeniem i nie uda się ich zakończyć przed 31 grudnia

- napisał Tomasz Jażdżyński.

- Pomimo naszych wysiłków od przełomu listopada i grudnia nie otrzymaliśmy żadnej nowej, formalnej i wiążącej odpowiedzi zarządu Stowarzyszenia na nasze postulaty i kompromisowe propozycje.

- dodaje Jażdżyński.

Co to oznacza dla kibiców? Ponownie - niepewność i nerwy odnośnie przyszłości klubu. Co prawda, pomimo fiaska rozmów, Jażdżyński,  Błaszczykowski i Królewski przygotowali jeszcze jedną propozycję dla TS-u, swego rodzaju „wyjście awaryjne”, którym ma być chęć zarządzania klubem przez kolejne 12 miesięcy, ale wiąż nie wiadomo czy prezes TS, Rafał Wisłocki,  rozmowy podejmie. Kibice muszą więc czekać na to, co przyniosą najbliższe dni.

Pełną treść oświadczenia Tomasza Jażdżyńskiego publikujemy poniżej:

Szanowni,

Z powodu bardzo napiętej sytuacji wokół klubu przekazujemy Wam informację o aktualnym stanie naszych relacji ze spółką Wisła Kraków SA i stowarzyszeniem TS Wisła. Z przykrością musimy poinformować, że pomimo naszych wysiłków od przełomu listopada i grudnia nie otrzymaliśmy żadnej nowej, formalnej i wiążącej odpowiedzi zarządu Stowarzyszenia na nasze postulaty i kompromisowe propozycje. Nie pozostaje nam nic innego jak uznać, że rozmowy zakończyły się niepowodzeniem i nie uda się ich zakończyć przed 31 grudnia 2019 roku, kiedy to mija termin w którym zgodnie z ustaleniami mamy możliwość odkupić akcje klubu. W związku z powyższym, tak jak informowaliśmy, nie możemy się zdecydować na ich zakup i przejęcie pełnej odpowiedzialności za losy Spółki. Brak kontroli nad długiem historycznym i brak uregulowania kwestii nazwy „Wisła Kraków" rodzą zbyt duże ryzyka biznesowe uniemożliwiając znalezienie poważnych partnerów biznesowych dla Spółki. Czujemy jednak ogromną odpowiedzialność za losy drużyny piłkarskiej Wisły Kraków, nie chcemy też dopuścić aby wysiłek wielu tysięcy osób włożony w ratowanie klubu został w ten sposób zmarnowany. W związku z tym przesłaliśmy zarządowi Stowarzyszenia informację, że jesteśmy gotowi przedłużyć stan obecny, w tym pożyczkę finansową i nasze zaangażowanie, o kolejne 12 miesięcy, pod warunkiem utrzymania wszystkich pozostałych umów jakie nas wiążą w tym zakresie.

Traktujemy tą propozycję jako wyjście awaryjne na wypadek, gdyby zarząd Stowarzyszenia nie dysponował środkami na dalsze prowadzenie Spółki i drużyny piłki nożnej w Ekstraklasie.

Nie mamy wiedzy czy Stowarzyszenie skorzysta z tej propozycji czy ma inne plany względem Spółki, nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi na nasze pismo. Chcielibyśmy jednak Was uspokoić i podkreślić, iż nie ma ryzyka upadku Spółki ze względu na nasze nagłe wycofanie się.

Z poważaniem,

Tomasz Jażdżyński

Sport

Sport - najnowsze informacje