Miał lecieć z Krakowa do Hiszpanii, ale podróż zakończyła się jeszcze przed wejściem do samolotu. Na lotnisku Kraków-Balice interweniowała Straż Graniczna. Obywatel Ukrainy miał być agresywny wobec pracowników i kierować pod ich adresem groźby.
Sytuacja na lotnisku Kraków-Balice wymknęła się spod kontroli jeszcze przed rozpoczęciem rejsu. Funkcjonariusze Straży Granicznej zostali wezwani do obywatela Ukrainy, który planował podróż do Hiszpanii.
Według informacji przekazanych przez Straż Graniczną mężczyzna zachowywał się agresywnie wobec pracowników obsługi lotniska. Miał grozić im pozbawieniem życia, a także zleceniem ich zabójstwa. W związku z jego zachowaniem zdecydowano o wycofaniu go z rejsu.
Nie chciał opuścić lotniska
Po decyzji o niedopuszczeniu do lotu mężczyzna nie zamierzał jednak opuścić hali odlotów. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej Kraków-Balice.
Interwencja była konieczna również ze względu na jego dalsze zachowanie. Obywatel Ukrainy miał odmówić przyjęcia mandatu karnego. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami oraz pracownikami Służby Ochrony Lotniska zachowywał się lekceważąco i używał wulgarnych słów.
Jak przekazuje Straż Graniczna, mężczyzna nie stosował się również do zasad obowiązujących na terenie lotniska. Pomimo zwracania mu uwagi palił e-papierosa w miejscu, w którym było to zabronione.
Został przekazany policjantom
Ostatecznie mężczyzna zastosował się do poleceń i opuścił gate. Funkcjonariusze Straży Granicznej doprowadzili go następnie do pomieszczeń służbowych, gdzie został wylegitymowany.
Ze względu na charakter gróźb, które miał kierować wobec pracowników lotniska, obywatel Ukrainy został przekazany policjantom.
To Policja prowadzi obecnie dalsze czynności procesowe w tej sprawie.


















