poniedziałek, 13 maj 2019 11:55

Czy na brzeskim Rynku pojawią się letnie ogródki?

Napisał

Od tego roku przedsiębiorcy z branży gastronomicznej mają w Brzesku możliwość wynajęcia płyty zrewitalizowanego Rynku pod ogródki letnie. Minął okres karencji, przez który Urząd Miasta nie mógł odpłatnie udostępniać firmom tego terenu. Do wynajęcia powierzchni potrzebna jest tylko zgoda konserwatora zabytków. I tu, zdaniem władz, pojawia się problem.

Odnowiony Rynek, którym brzeszczanie mogą cieszyć się od 2011 r., ze względu na swoją lokalizację stanowi wręcz wymarzone miejsce do towarzyskich spotkań. Któż bowiem oparłby się pokusie wypicia filiżanki kawy czy herbaty, tudzież kufla piwa, w letnim dniu, przy takiej scenografii? Historyczny sztafaż Rynku z fontanną i figurą św. Floriana, aż proszą się o postawienie w nim kilku ogródków w których można by było usiąść przy stoliku pod parasolką. Wymieniona nawierzchnia, a także inne zmiany, które zostały dokonane w toku prac rewitalizacyjnych, przywróciły brzeskiej agorze dawny charakter i stanowią argumenty, które dodatkowo przemawiają za takim działaniem.

Są przeszkody?

– Po pierwszym kontakcie z wojewódzkim konserwatorem zabytków jest informacja, że konserwator objął ochroną teren rynku i może być problem na uzyskanie zgody na lokalizacje tam ogródków – taka wypowiedź wiceburmistrza Brzeska pojawiła się na jednym z lokalnych portali w mieście. Według informacji, jakie możemy odnaleźć w artykule, pan Grzegorz Brach miał wypowiedzieć te słowa na posiedzeniu komisji Spraw Obywatelskich, Porządku Publicznego i Promocji. Brzeski portal napisał również, że taka sytuacja zaskoczyła radnych uczestniczących w spotkaniu. Dopytywali w jaki sposób ma się to do sytuacji podobnych obiektów w Krakowie i Bochni.
W związku z tą sytuacją skontaktowaliśmy się z tarnowską delegaturą Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w Krakowie. Z informacji, które otrzymaliśmy wynika, że brzeski Rynek jest objęty ochroną od roku 2005. Ciężko zatem zrozumieć zdziwienie przedstawicieli lokalnych władz, takim stanem rzeczy, skoro utrzymuje się on od 14 lat. W urzędzie zapytaliśmy także o ilość wniosków, które doń wpłynęły, z prośbą o postawienie letnich ogródków o charakterze gastronomicznym. Okazało się, że w tym roku konserwator zabytków nie otrzymał żadnego tego typu pisma. A ogródkowy sezon właśnie się rozpoczął.

Przedsiębiorcy przestraszyli się wymagań formalnych?

W tarnowskiej delegaturze WOSOZ-u zasięgnęliśmy także informacji na temat procedury oraz wymagań formalnych, które muszą zostać spełnione na drodze postepowania urzędowego, aby móc postawić na płycie Rynku ogródek. Na stronie internetowej tarnowskiej delegatury znajduje się wniosek na tzw. „Inne działania”, który należy pobrać i wypełnić. Trzeba przedstawić dokument poświadczający zgodę właściciela gruntu na prowadzenie na nim działalności. Do pisma należy dołączyć także zwizualizowaną koncepcję na wygląd ogródka, który ma na celu pomóc ocenić kwestie estetyczne projektu i to jak wpisuje się w otoczenie. Ponadto trzeba jeszcze uiścić opłatę skarbową w wysokości 82 zł. Taka sama procedura obowiązuje przedsiębiorców w innych miastach, takich jak choćby Kraków czy Bochnia. Jedyna uciążliwość, która płynie ze składania wniosku jest taka, że musi być on każdorazowo powtarzany wraz z nadejściem nowego sezony ogródkowego.
Chyba nikogo nie trzeba przekonywać do tego, jak dużo zyskałby na takiej zabudowie nie tylko brzeski Rynek, ale także przedsiębiorcy, którzy zdecydowaliby się na podjęcie działań w celu postawienia letniego ogródka w centrum miasta. Zwłaszcza, że w artykule, który był już wcześniej cytowany, wiceburmistrz miasta zdeklarował przygotowanie odpowiedniej infrastruktury dla lokali gastronomicznych. Niestety nikt z Urzędu Miasta nie znalazł dla nas czasu, by porozmawiać z nami na temat kwestii, które zostały wyżej poruszone.

Mirosław Haładyj

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.