Radna Aleksandra Owca (Razem) ogłosiła, że opuszcza klub "Kraków dla Mieszkańców" w Radzie Miasta Krakowa. Od nowego roku będzie radną niezrzeszoną.
Kim jest Aleksandra Owca
Aleksandra Owca mandat zdobyła w wyborach samorządowych w 2024 r. z listy komitetu Łukasza Gibały, w okręgu nr 2; w klubie KdM pełniła funkcję wiceprzewodniczącej.
To jej pierwsza kadencja w Radzie Miasta Krakowa – co sama podkreślała w rozmowie na oficjalnym serwisie miejskim, opisując, że układ sił w radzie bywa "parlamentarny" i mocno zależy od tego, czy jest się w opozycji, czy w większości. W RMK współpracowała często z Łukaszem Maśloną z Koalicji Ruchów Krakowskich, walcząc o więcej zieleni i ochronę terenów przed dewelopearami.
Owca: nowy rok 2026 zaczynam opuszczając klub
Swoją decyzję radna zakomunikowała w mediach społecznościowych.
W oświadczeniu radna zaczyna od szerszej deklaracji o stylu działania Razem. Podkreśla, że partia "ma jasne poglądy i niezmienne wartości", a koalicje są możliwe – ale pod warunkiem realizacji konkretnego, prospołecznego programu, "po stronie ludzi, a nie lobbystów i wielkiego kapitału". I zaraz doprecyzowuje, że nie chodzi o politykę "chorągiewki" uzależnioną od fokusów i sondaży.
Podsumowując swoją dotychczasową pracy w RMK, Owca przekonuje, że również działała "po stronie ludzi", a jako przykłady wymienia m.in. twardą linię wobec samowoli deweloperów i spekulantów, działania wokół uchwały o opodatkowaniu spekulacji mieszkaniowej, a także tematy zdrowia, pracy i kultury.
Najważniejsza deklaracja pada w kolejnym fragmencie – wprost o decyzji personalno-politycznej i ocenie sytuacji w Krakowie. Radna pisze: "Dzisiaj, ten nowy rok 2026 zaczynam opuszczając klub radnych Kraków dla Mieszkańców". Jak uzasadnia swoją decyzję? Jej zdaniem miasto potrzebuje siły z "konkretnym, prospołecznym kierunkiem zmiany", przeciwstawianym "szkodliwej, koryciarskiej i nieudolnej polityce koalicji rządzącej Krakowem".
Jak podkreśla, mimo odejścia z KdM nie czuje się radną odosobnioną i skazaną na izolację. "W Razem jest w Krakowie ponad pół tysiąca ludzi, ponad 10% wyborców oddało tutaj w maju głosy na Adriana Zandberga i prawie 8% w wyborach do Senatu na Ewę Sładek. To tę siłę – bezkompromisowo uczciwą, prospołeczną i postępową reprezentuję w Radzie Miasta."
Czym jest "Kraków dla Mieszkańców"?
"Kraków dla Mieszkańców" to klub radnych związany z ruchem i środowiskiem Łukasza Gibały. W obecnej kadencji klub liczył 7 radnych – po odejściu Owcy będzie to już 6 osób.
KdM jest jednym z czterech klubów w Radzie Miasta (obok KO, PiS i Nowej Lewicy). Z perspektywy „arytmetyki” RMK kluczowe pytanie brzmi: czy jeden mandat mniej w klubie Gibały cokolwiek realnie zmienia w układzie sił? W liczbach – raczej nie musi. Koalicja Obywatelska ma 20 radnych, Nowa Lewica 4, PiS 12, a KdM (przed odejściem) 7.
A jednak polityka to nie tylko liczby. I tu pojawia się wątek, którego nie da się ominąć: Łukasz Gibała był w 2024 r. głównym rywalem Aleksandra Miszalskiego w walce o prezydenturę Krakowa. Miszalski wygrał w drugiej turze jako kandydat KO.
Decyzja Owcy szybko doczekała się reakcji ze strony lidera KdM. Łukasz Gibała w publicznych wypowiedziach podkreślał, że przyjmuje decyzję radnej ze zrozumieniem i dziękował za dotychczasową współpracę, jednocześnie deklarując otwartość na dalsze współdziałanie przy konkretnych sprawach dla miasta.
Kontekst krakowski i krajowy: Razem na kursie wyrazistości?
Dlaczego Owca opuściła klub Gibały właśnie teraz? Czy to sygnał rozczarowania lokalną strategią KdM? A może raczej element większej układanki Razem – budowania własnej, bardziej wyrazistej tożsamości po wyborach, także w miastach?
Warto zwrócić uwagę na dwa tła naraz.
Po pierwsze – krajowe. Razem od miesięcy podkreśla, że nie chce "rozmywać" programu w układach, które nie gwarantują realizacji postulatów (zwłaszcza socjalnych i mieszkaniowych). Z drugiej strony – partia potrafi popierać rozwiązania, które uznaje za korzystne, a jednocześnie ostro krytykować rząd za decyzje uznawane za szkodliwe. Taki język – "współpraca, ale na warunkach programu" – wybrzmiewa także w krakowskim oświadczeniu Owcy.
Po drugie – krakowskie. W Krakowie władzę wykonawczą ma prezydent Aleksander Miszalski, wywodzący się z KO, a układ w radzie daje większościowe konfiguracje możliwe bez KdM. To powoduje, że dla opozycji (i dla środowisk, które chcą się odróżniać zarówno od KO, jak i od „anty-KO”) naturalnie rośnie pokusa: zagrać bardziej "„na własny rachunek", nawet jeśli nie zmienia to wyników głosowań tu i teraz.
Do tego dochodzą lokalne emocje: w przestrzeni publicznej pojawiały się już głosy o ewentualnym referendum w sprawie odwołania prezydenta Miszalskiego. Na razie to tylko zapowiedzi medialne, bez konkretnych działań, ale sam fakt, że taki temat wraca, dokłada politycznego napięcia.
W tle jest też historia Darii Gosek-Popiołek – wcześniej związanej z Razem. W kampanii prezydenckiej w Krakowie poparła Łukasza Gibałę. Później zasakująco ogłosiła odejście z Razem. Jak mówiła w rozmowie w podcaście Głos24 „Ósma za siedem”, dystansuje się od samej osi sporu "Gibała kontra Miszalski" – i to też jest ciekawy kontrapunkt do dzisiejszej decyzji Owcy.
Jak to wpłynie na RMK? I co dalej
Czy odejście Owcy to początek większego pęknięcia, czy tylko polityczna "zmiana szyldu" bez zmiany w układzie głosowań? Może się wydawać, że jedna radna nie odwróci kierunku RMK – ale może stawiając na swoją niezależność, jeszcze bardziej namieszać w lokalnej polityce.
Warto też pamiętać, że to nie pierwszy raz, gdy w trakcie kadencji pojawiają się przetasowania wokół KdM. W poprzednich latach klub w trakcie kadencji opuściła np. Alicja Szczepańska.
fot. Mateusz Łysik



















