Zdjęcia dzików widzianych przy Szkole Podstawowej nr 1 w Wieliczce trafiły na lokalne grupy mieszkańców. To kolejny epizod sprawy, o której w mieście mówi się od miesięcy: zwierzęta coraz częściej pojawiają się blisko ludzi.
Dziki pojawiły się 25 maja po południu w rejonie Szkoły Podstawowej nr 1 w Wieliczce. Informacja o zwierzętach została opublikowana na lokalnych grupach w mediach społecznościowych. Na udostępnionych zdjęciach widać dziki znajdujące się za ogrodzeniem, przy szkolnym terenie.

W jednym z wpisów mieszkańcy zwracali uwagę, że zwierzęta weszły na teren placówki i znajdowały się w pobliżu wejścia. W innym poście pojawiła się prośba, by rodzice porozmawiali z dziećmi o tym, jak zachować się w przypadku spotkania dzikiego zwierzęcia. To ważne rozróżnienie: mowa o wpisach z mediów społecznościowych, a nie o oficjalnym komunikacie szkoły.
Zdarzenie wpisuje się w szerszy problem, o którym Głos24 pisał już wcześniej. W Wieliczce i okolicach dziki są widywane przy domach, w ogródkach, parkach, przy śmietnikach, rondach i w rejonie autostrady A4. Mieszkańcy dokumentują takie sytuacje zdjęciami i nagraniami, a grupy o dzikach w Wieliczce cieszą się coraz większą popularnością.
Po incydencie w Zabierzowie Bocheńskim, gdzie kobieta podczas ucieczki przed dzikami schroniła się na drzewie, odżył spór o to, kto powinien odpowiadać za działania i ich finansowanie. Starostwo wskazywało na decyzję Sejmiku Województwa Małopolskiego dotyczącą ograniczenia populacji dzików na terenie gminy Wieliczka, natomiast gmina podkreślała, że dziki jako zwierzyna łowna w stanie wolnym należą do Skarbu Państwa, a gospodarka ich populacją jest elementem systemu łowieckiego i administracji rządowej.
Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje jednak bezpieczeństwo. Dziki zwykle unikają ludzi, ale mogą zachować się nieprzewidywalnie, zwłaszcza gdy są zaskoczone, czują się zagrożone albo prowadzą młode. W pobliżu szkoły taki problem nabiera dodatkowego znaczenia, bo dotyczy miejsca, w którym codziennie przebywają dzieci.
Eksperci i służby od lat przypominają, że dzików nie wolno dokarmiać ani płoszyć. Nie należy też podchodzić do zwierząt, robić im zdjęć z bliska czy próbować ich przeganiać na własną rękę. Najbezpieczniej jest spokojnie się oddalić.
Problem nie zniknie także bez ograniczenia tego, co przyciąga dziki do zabudowań. Niezabezpieczone śmietniki, resztki jedzenia i łatwy dostęp do odpadów sprawiają, że zwierzęta zapamiętują miejsca, w których mogą znaleźć pożywienie. Właśnie dlatego pojedyncze interwencje mogą nie wystarczyć, jeśli nie pójdą za nimi działania porządkowe i edukacja mieszkańców.



















