Rada Miejska w Bochni nie udzialiła wotum zaufania ani absolutorium burmistrz Magdalenie Łacnej. Decyzja dziwi, bo RIO pozywywnie oceniła wykonanie budżetu. O co chodzi? Burmistrz odpowiada krótko: "Mieszkańcy oczekują skutecznych działań, a nie politycznych demonstracji."
25 czerwca 2026 r. Rada Miasta Bochnia nie udzieliła burmistrz Magdalenie Łacnej ani wotum zaufania, ani absolutorium za 2025 rok. W głosowaniu nad wotum było: 6 za, 14 przeciw, 1 wstrzymujący się. Przy absolutorium: 7 za, 14 przeciw. Co ważne, wcześniej radni zatwierdzili sprawozdanie finansowe i sprawozdanie z wykonania budżetu — 13 za, 8 wstrzymujących się — ale mimo to nie dali absolutorium.
Podczas debaty padały zarzuty, że miasto „tkwi w blokach startowych”, a działania w kulturze i sporcie nie zastąpią inwestycji prorozwojowych. Opozycja wracała też do utraty ponad 2,2 mln zł dotacji na budowę miejskiego żłobka oraz braku postępów w sprawie ośrodka sportowo-rekreacyjnego w Chodenicach.
Komisja Rewizyjna wcześniej rekomendowała nieudzielenie absolutorium. Wśród argumentów wskazywano m.in. brak pobierania opłat od Sądu Rejonowego i Prokuratury Rejonowej za korzystanie z części Placu Pułaskiego oraz wymagalne zobowiązania miasta na koniec 2025 roku w kwocie 552,15 zł.
Jednak RIO pozytywnie oceniła wykonanie budżetu Bochni za 2025 rok. Izba wskazała, że dochody wyniosły 234,4 mln zł, wydatki 208,7 mln zł, rok zakończył się nadwyżką, a zadłużenie spadło do 28,9 mln zł. RIO stwierdziła, że zobowiązanie wymagalne, ale według komunikatu miasta, nie wpłynęło to na końcową pozytywną ocenę wykonania budżetu.
To pierwszy rok, w którym radni negatywnie ocenili nową burmistrz. Przy rozliczeniu budżetu za 2024 rok, Magdalena Łacna dostała zarówno wotum zaufania, jak i absolutorium, choć głosowania nie były jednomyślne. Za wotum zagłosowało wtedy 12 radnych, za absolutorium 13 radnych. Podkreślano też, że ocena dotyczyła częściowo roku poprzedniego burmistrza Stefana Kolawińskiego, bo Łacna objęła urząd w maju 2024 roku.
Burmistrz odpowiada: „Nie zamierzam odpowiadać polityką na politykę”
Po głosowaniu Magdalena Łacna wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że przyjmuje decyzję rady z szacunkiem, ale nie zgadza się z oceną swojej pracy.
"Przyjmuję ten wynik z szacunkiem dla demokratycznych procedur i prawa radnych do podejmowania samodzielnych decyzji. Jednocześnie nie mogę zgodzić się z oceną, która legła u podstaw dzisiejszych głosowań" — napisała burmistrz Bochni.
Łacna przekonuje, że miniony rok był dla miasta czasem intensywnej pracy, kolejnych inwestycji, pozyskiwania środków zewnętrznych i poprawy sytuacji finansowej. Jej zdaniem decyzja rady nie była oparta wyłącznie na ocenie dokumentów i efektów pracy samorządu.
"Dlatego z dużym rozczarowaniem przyjmuję fakt, że ocena pracy samorządu została dziś podporządkowana politycznym emocjom i bieżącym sporom, zamiast opierać się na danych, faktach i rzeczywistych efektach działań podejmowanych dla mieszkańców. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dzisiejsze decyzje miały charakter polityczny i były oderwane od merytorycznej oceny funkcjonowania miasta — stwierdziła Magdalena Łacna.
Burmistrz odniosła się też do argumentów przedstawianych podczas sesji. Jak zaznaczyła, absolutorium i wotum zaufania powinny służyć ocenie wykonania budżetu oraz realizacji zadań samorządu. "Tymczasem przedstawione argumenty w niewielkim stopniu odnosiły się do tych kwestii, a znacznie częściej dotyczyły różnic politycznych i osobistych ocen" — oceniła.
Łacna podkreśliła jednocześnie, że wynik głosowań nie zmienia jej podejścia do sprawowania funkcji. "Dzisiejsze głosowania nie zmieniają mojego podejścia do pełnienia funkcji Burmistrza Miasta Bochnia. Mój mandat pochodzi od mieszkańców i to wobec mieszkańców czuję się odpowiedzialna każdego dnia" — napisała.
Burmistrz zapowiedziała, że nadal będzie realizować rozpoczęte inwestycje, przygotowywać kolejne projekty rozwojowe i podejmować działania służące poprawie jakości życia mieszkańców. Jednocześnie zadeklarowała, że nie chce zaostrzać sporu. "Nie zamierzam odpowiadać polityką na politykę. Bochnia potrzebuje współpracy, odpowiedzialności i koncentracji na sprawach mieszkańców, a nie nieustannego konfliktu. Mieszkańcy oczekują skutecznych działań, a nie politycznych demonstracji" — podkreśliła Magdalena Łacna.
W swoim stanowisku podziękowała też pracownikom urzędu, jednostek miejskich, spółek komunalnych, organizacjom społecznym, przedsiębiorcom i mieszkańcom zaangażowanym w życie Bochni. Podziękowania skierowała również do tych radnych, którzy — jak stwierdziła — ocenili pracę samorządu „przez pryzmat faktów, a nie politycznych podziałów”.
Burmistrz bez większości w radzie
Wyniki głosowań nad wotum zaufania i absolutorium pokazały nie tylko ocenę pracy burmistrz za 2025 rok, ale też głęboki podział w Radzie Miasta Bochnia. W obu głosowaniach przeciw Magdalenie Łacnej opowiedziała się ta sama grupa 14 radnych: Jan Balicki, Marek Bryg, Andrzej Dygutowicz, Urszula Golińska, Marcin Imiołek, Katarzyna Korta-Wójcik, Bogdan Kosturkiewicz, Jolanta Michałowska, Grzegorz Pałkowski, Marek Rudnik, Patryk Salamon, Ireneusz Sobas, Rafał Sroka i Barbara Szczygieł.
Za burmistrz konsekwentnie głosowali radni związani z Reaktorem B7 oraz Maciej Buszko i Roman Mocię. Przy absolutorium dołączyła do nich jeszcze Barbara Kucharska, która wcześniej — przy wotum zaufania — wstrzymała się od głosu. To ważny szczegół, bo pokazuje, że głosowanie nie było prostym podziałem jeden klub przeciwko drugiemu. Przeciwko burmistrz głosowali jednak nie tylko radni PiS, ale też część radnych wybranych z innych komitetów.
Taki układ nie wziął się znikąd. Magdalena Łacna wygrała wybory na burmistrza Bochni w drugiej turze, pokonując Ireneusza Sobasa z PiS. W pierwszej turze to właśnie Sobas miał najlepszy wynik, a Łacna weszła do dogrywki z drugiego miejsca. Ostatecznie zdobyła mandat od mieszkańców, ale nie otrzymała stabilnej większości w radzie. W 21-osobowej Radzie Miasta największym klubem od początku kadencji było Prawo i Sprawiedliwość, które zdobyło 9 mandatów. Koalicja Obywatelska i Reaktor B7 miały po 4 mandaty, a Bocheńska Wspólnota Samorządowa i Bochniacy dla Bochni po 2.
Ten rozkład sił szybko zaczął przekładać się na funkcjonowanie rady. Najpierw przewodniczącą została Katarzyna Korta-Wójcik z KO, ale jesienią 2024 roku zastąpił ją Jan Balicki z PiS. W marcu 2026 roku do prezydium dołączył kolejny przedstawiciel PiS — Marek Bryg, wybrany na drugiego wiceprzewodniczącego rady. Dla zwolenników burmistrz był to sygnał umacniania się antyburmistrzowskiej większości. Dla jej krytyków — próba uporządkowania pracy rady i zwiększenia kontroli nad działaniami magistratu.
Konflikt narastał praktycznie od początku kadencji. W tle były nie tylko spory o inwestycje, budżet czy zmiany personalne w mieście, ale też sprawy uderzające bezpośrednio w samą Magdalenę Łacną. Głośnym tematem były jej problemy finansowe związane z wcześniejszą działalnością gospodarczą i wniosek o upadłość konsumencką. Burmistrz tłumaczyła, że sprawa dotyczy okresu sprzed objęcia urzędu i nie wpływa na funkcjonowanie miasta. Mimo to temat stał się jednym z argumentów używanych przez jej przeciwników.
Do tego doszła styczniowa próba przeprowadzenia referendum odwoławczego. Jej inicjatorzy zarzucali burmistrz m.in. chaos organizacyjny, nepotyzm, utratę dotacji i zahamowanie rozwoju miasta. Akcja nie zakończyła się jednak powodzeniem - nie zebrano wymaganej liczby podpisów.
Spór w bocheńskim samorządzie nie zaczął się jednak dopiero po wyborze Łacnej. Bochnia wchodziła w nową kadencję po 14 latach rządów Stefana Kolawińskiego, który w 2024 roku nie ubiegał się o reelekcję. Już przy rozliczaniu budżetu za 2023 rok pojawiały się zarzuty dotyczące finansów, inwestycji i sposobu realizacji miejskich zadań. Nowa burmistrz przejęła więc miasto po długich rządach poprzednika, z oczekiwaniem zmiany, ale też z radą, w której od początku nie miała większości. Dlatego brak wotum zaufania i absolutorium za 2025 rok to kolejny etap politycznego sporu w Bochni, a wynik głosowania pokazał, że konflikt wszedł w fazę, eskalacji.
Burmistrz odpowiada: „Nie zamierzam odpowiadać polityką na politykę”
Po głosowaniu Magdalena Łacna wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że przyjmuje decyzję rady z szacunkiem, ale nie zgadza się z oceną swojej pracy. Burmistrz przekonuje, że miniony rok był dla Bochni czasem inwestycji, pozyskiwania środków zewnętrznych i poprawy sytuacji finansowej miasta. Jej zdaniem głosowania nad wotum zaufania i absolutorium nie były oparte wyłącznie na analizie dokumentów, lecz zostały podporządkowane bieżącemu konfliktowi politycznemu.
Łacna zaznaczyła, że decyzja radnych nie zmienia jej podejścia do sprawowania funkcji. W oświadczeniu przypomniała, że mandat otrzymała od mieszkańców i zapowiedziała dalszą realizację rozpoczętych inwestycji oraz przygotowywanie kolejnych projektów. Jednocześnie zadeklarowała, że nie chce zaostrzać sporu.
— Nie zamierzam odpowiadać polityką na politykę. Bochnia potrzebuje współpracy, odpowiedzialności i koncentracji na sprawach mieszkańców, a nie nieustannego konfliktu — napisała burmistrz.
W swoim stanowisku podziękowała też pracownikom urzędu, jednostek miejskich, spółek komunalnych, organizacjom społecznym, przedsiębiorcom i mieszkańcom zaangażowanym w życie miasta. Podziękowała również radnym, którzy — jak stwierdziła — ocenili pracę samorządu „przez pryzmat faktów, a nie politycznych podziałów”.
Sezon absolutoryjny w samorządach. Bochnia nie jest jedyna
Czerwiec to w samorządach czas sesji absolutoryjnych. Do końca miesiąca rady gmin, miast, powiatów i sejmiki oceniają wykonanie budżetu za poprzedni rok, głosują nad absolutorium, a wcześniej — po debacie nad raportem o stanie samorządu — także nad wotum zaufania. To okazja do rozgorzania na nowo politycznych sporów.
W Małopolsce tegoroczne sesje w kilku miejscach pokazały, że głosowania te coraz częściej stają się nie tylko rozliczeniem finansów, ale też testem politycznego układu sił. Oprócz Bochni, w której burmistrz Magdalena Łacna nie otrzymała ani wotum zaufania, ani absolutorium, podobnie napięta sytuacja była w Wieliczce, gdzie burmistrz Rafał Ślęczka po raz drugi z rzędu nie uzyskał wotum zaufania, a uchwała absolutoryjna również nie zdobyła wymaganej większości.
Również w gminie Chełmiec wójt Stanisław Kuzak ponownie nie otrzymał ani wotum zaufania, ani absolutorium. Z kolei w powiecie limanowskim doszło do innego, ale również politycznie istotnego rozstrzygnięcia: zarząd powiatu nie uzyskał wotum zaufania, choć chwilę później radni jednogłośnie udzielili mu absolutorium.
Podobny sygnał pojawił się w Krynicy-Zdroju, gdzie burmistrzowi zabrakło jednego głosu do uzyskania wotum zaufania. Jeszcze ostrzejszy konflikt toczy się w gminie Mszana Dolna. Tam równolegle uruchomiono procedury referendalne dotyczące zarówno rady gminy, jak i wójta Mirosława Cichorza. Co ważne, podczas czerwcowej sesji absolutoryjnej rada nie udzieliła wójtowi wotum zaufania, ale przyznała mu absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok. To pokazuje, że w części małopolskich samorządów spory wokół zarządzania gminą wchodzą już w fazę otwartej walki o wójta czy burmistrza. W Bochni próba referendum zakończyła się fiaskiem, ale brak wotum i absolutorim może zostać wykorzystany, aby ponownie wezwać do odwołania burmistrz Łacnej.



















