Szydło i Czarnek kontra Tusk? Drewnicki: „Nikt już nie wierzy w kolejną osobistą rekomendację”

Michał Drewnicki na Rondzie Mogilskim
Michał Drewnicki na Rondzie Mogilskim / mat. prasowe sztabu Michała Drewnickiego

Michał Drewnicki pokazał hasło swojej kampanii i trzy pierwsze zobowiązania programowe. Chce przygotować 200 hektarów pod nowoczesny przemysł i badania, wprowadzić twarde standardy dla nowych osiedli oraz zlikwidować miejską gazetę. Przy okazji uderzył w Donalda Tuska i jego poparcie dla Moniki Piątkowskiej. Problem w tym, że sam również korzysta ze wsparcia partyjnych nazwisk – w Krakowie pojawili się już z nim Beata Szydło i Przemysław Czarnek.

„Ambitny Kraków, bliski ludziom” – tak brzmi hasło, pod którym Michał Drewnicki chce walczyć o urząd prezydenta Krakowa. Kandydat PiS przekonuje, że miasto potrzebuje jednocześnie dużych projektów rozwojowych i większej uwagi dla codziennych problemów mieszkańców.

Kraków cierpi na brak strategicznego myślenia i brak ambicji. Jesteśmy dawną stolicą Polski, drugim największym miastem w kraju i centrum milionowej metropolii. Nie możemy zadowalać się administrowaniem – mówił na briefingu w czwartek, 20 sierpnia, na Rondzie Mogilskim.

Na pierwszą prezentację programu Drewnicki wybrał trzy konkretne zobowiązania.

200 hektarów, osiedla z infrastrukturą i koniec miejskiej gazety

Pierwszy punkt dotyczy gospodarki. Drewnicki chce przygotować ponad 200 hektarów terenów przeznaczonych nie pod magazyny i logistykę, lecz pod produkcję, nowoczesny przemysł, technologie oraz centra badawczo-rozwojowe.

Argumentuje, że Kraków jest dziś bardzo mocno uzależniony od sektora nowoczesnych usług biznesowych, który daje zatrudnienie dziesiątkom tysięcy osób, ale jednocześnie jest coraz bardziej podatny na automatyzację i rozwój sztucznej inteligencji.

Kraków dzisiaj stoi na jednej nodze. Nowoczesne usługi biznesowe są bardzo ważne i chcemy, żeby się dalej rozwijały. Ale jeśli chcemy ruszyć szybciej, potrzebujemy drugiej nogi: produkcji, nowoczesnego przemysłu, wysokich technologii i centrów badawczo-rozwojowych – przekonywał.

Drugi punkt dotyczy nowych osiedli. Kandydat PiS zapowiada rozszerzenie standardów urbanistycznych tak, aby przy dużych inwestycjach mieszkaniowych uwzględniano nie tylko szkoły i zieleń, ale także przychodnie, sport, kulturę oraz dostęp do komunikacji miejskiej.

Deweloperzy są w Krakowie potrzebni i mile widziani, ale tylko wtedy, kiedy budują miasto, a nie tylko budynki – mówił.

Trzecia deklaracja jest bardziej symboliczna. Drewnicki zapowiedział, że jedną z jego pierwszych decyzji w urzędzie byłaby likwidacja miejskiej gazety.

Jego zdaniem samorząd nie powinien wydawać milionów złotych na własne medium i konkurować z niezależnymi redakcjami.

Przypomnijmy, że od lutego 2026 roku miejski magazyn „Kraków.pl” ukazuje się w nakładzie 220 tys. egzemplarzy, z czego 200 tys. ma trafiać bezadresowo do skrzynek Krakowian. Miasto zabezpieczyło na jego wydawanie 4,2 mln zł, choć ostateczna umowa na druk i kolportaż opiewała na ok. 2,4 mln zł. Zwiększenie nakładu i wydatków przed referendum wywołało krytykę przeciwników Aleksandra Miszalskiego, którzy zarzucali władzom wykorzystywanie pisma do promocji prezydenta – zwłaszcza że w tym samym czasie miasto podnosiło ceny biletów i inne opłaty ponoszone przez mieszkańców.

To właśnie na tle tej części konferencji pojawił się jednak drugi temat: partyjna polityka.

Drewnicki o Tusku: „Nikt już nie wierzy”

Kandydat PiS odniósł się do wizyty Donalda Tuska w Krakowie i jego wyraźnego poparcia dla Moniki Piątkowskiej.

Tusk wspiera Piątkowską. Powtórka kampanii Miszalskiego?
Tusk znów angażuje się w wybory w Krakowie. W 2024 pomógł Miszalskiemu. Czy po referendum ten sam model zadziała na korzyść Piątkowskiej?

Drewnicki przypomniał swój wcześniejszy apel, aby premier przywiózł do miasta konkrety dotyczące m.in. finansowania metra, opłaty turystycznej, najmu krótkoterminowego i ustawy metropolitalnej.

Liczyłem, że premier przyjedzie do Krakowa nie z kolejną polityczną rekomendacją, ale z konkretnymi projektami ustaw i decyzjami, na które Kraków czeka od dawna – mówił.

Następnie przypomniał Aleksandra Miszalskiego.

Premier Tusk już raz gwarantował kandydata, swojego przyjaciela Aleksandra Miszalskiego, który się nie sprawdził i został odwołany w referendum. Dlatego nikt już nie wierzy w kolejną osobistą rekomendację Donalda Tuska – stwierdził.

To mocny element kampanijnego przekazu PiS. Tyle że Drewnicki sam nie prowadzi kampanii w politycznej próżni.

Tusk za Piątkowską, Szydło i Czarnek za Drewnickim

Kilka dni wcześniej Drewnicki pojawił się na kampanijnym spacerze po Nowej Hucie razem z Beatą Szydło i Przemysławem Czarnkiem. Politycy PiS rozmawiali z mieszkańcami i wspierali swojego kandydata.

Powstaje więc dość czytelny obraz kampanii: po jednej stronie Donald Tusk stojący za Moniką Piątkowską, po drugiej – rozpoznawalni politycy PiS wspierający Drewnickiego.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które może być ważniejsze niż sama obecność politycznych liderów: czy po ostatnich wydarzeniach w Krakowie takie wsparcie jeszcze pomaga?

Referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu nie było przecież prowadzone wyłącznie pod hasłem sprzeciwu wobec konkretnego prezydenta. W kampanii bardzo mocno wybrzmiewała krytyka partyjnych układów, nominacji i przekonanie, że o Krakowie nie powinna decydować Warszawa.

Ten argument może dziś uderzać zarówno w KO, jak i w PiS.

PiS kiedyś był w Krakowie głównym rywalem

Jeszcze kilka lat temu Prawo i Sprawiedliwość było naturalnym uczestnikiem drugiej tury wyborów prezydenckich w Krakowie.

W 2014 roku Marek Lasota zmierzył się w dogrywce z Jackiem Majchrowskim. W 2018 roku do drugiej tury weszła Małgorzata Wassermann, zdobywając w pierwszej turze blisko 32 proc. głosów. Był to jeden z najlepszych wyników kandydata PiS w walce o prezydenturę Krakowa.

Wybory w 2024 roku wyglądały już zupełnie inaczej. Łukasz Kmita zajął trzecie miejsce, za Aleksandrem Miszalskim i Łukaszem Gibałą, i nie wszedł do drugiej tury.

Drewnicki próbuje więc odzyskać dla PiS pozycję głównego konkurenta w walce o Kraków.

Sytuacji nie ułatwiają jednak wydarzenia wewnątrz samej partii. Drewnicki kierował wcześniej krakowskimi strukturami PiS, ale w 2024 roku stracił tę funkcję, a jego miejsce zajęła Barbara Nowak. Zmiana wywołała napięcia, a Beata Szydło publicznie krytykowała sposób przeprowadzenia roszady.

W małopolskim PiS od dawna ścierają się różne środowiska i personalne wpływy. Teraz, w kampanii prezydenckiej, partia musi pokazać jedność wokół Drewnickiego.

Partyjne wsparcie: przewaga czy obciążenie?

Drewnicki próbuje wyjść poza tradycyjny elektorat PiS, stawiając na program dotyczący gospodarki, jakości nowych osiedli i miejskich wydatków. Hasło „Ambitny Kraków, bliski ludziom” również ma kierować uwagę bardziej na miasto niż na ogólnopolską politykę.

Jednocześnie obecność Szydło i Czarnka przypomina wyborcom, że jest kandydatem dużej partii.

Dokładnie z takim samym problemem musi zmierzyć się Monika Piątkowska po wizycie Donalda Tuska.

Dla jednych wsparcie liderów będzie dowodem politycznej siły i możliwością skuteczniejszego zabiegania o sprawy Krakowa. Dla innych – symbolem powrotu do modelu, przeciwko któremu głosowali w referendum.

Dlatego pytanie tej kampanii może nie brzmieć już: kto ma mocniejsze nazwiska za plecami? Ale raczej: kto przekona Krakowian, że mimo partyjnego zaplecza będzie prezydentem przede wszystkim Krakowa?

Wybory w Krakowie 2026 - najnowsze informacje

Rozrywka