Do zamknięcia listy kandydatów na prezydenta Krakowa został tydzień. Jedni mają już kilka tysięcy podpisów z zapasem, inni proszą mieszkańców o drukowanie kart i pomoc w zbiórce. Co trzeba wpisać na liście? Co dzieje się z naszym PESEL-em? I czy można podpisać się pod kandydaturą osoby, na którą później nie zamierzamy głosować?
W skrócie:
- kandydat na prezydenta Krakowa potrzebuje co najmniej 3000 prawidłowych podpisów;
- termin zgłaszania kandydatów mija 3 września o godz. 16.00;
- na karcie podaje się m.in. imię i nazwisko, adres, PESEL, datę i własnoręczny podpis;
- można poprzeć podpisem więcej niż jednego kandydata – podpis nie jest głosem oddanym w wyborach;
- pierwsze komitety już złożyły zebrane podpisy w biurze komisarza wyborczego.
3000 podpisów albo koniec wyścigu
W Krakowie początkowo zarejestrowano 24 komitety wyborcze, ale samo utworzenie komitetu nie oznacza jeszcze, że jego kandydat znajdzie się na karcie do głosowania. Jeden z nich już wypadł z wyścigu. KWW Myśl Krakoska i Historia Matematyczna został już wykreślony po rezygnacji trzech członków, przez co komitet przestał spełniać wymóg minimalnej liczby osób potrzebnych do jego funkcjonowania. Tym samym w grze pozostały 23 komitety.
Kolejnym sprawdzianem dla komitetów jest zebranie co najmniej 3000 prawidłowych podpisów poparcia pod kandydaturą na prezydenta Krakowa. Dopiero po zebraniu wymaganej liczby podpisów komitet może formalnie zgłosić swojego kandydata do udziału w wyborach. Termin zgłaszania kandydatów na prezydenta Krakowa do Miejskiej Komisji Wyborczej upływa 3 września o godz. 16.00.
Część sztabów ma ten etap już za sobą. Michał Drewnicki poinformował o zebraniu ponad 6 tys. podpisów, a Łukasz Gibała – ponad 5 tys. Obaj 26 sierpnia przekazali dokumenty komisji wyborczej. Wymaganą liczbę podpisów zebrała również Monika Piątkowska. Do grona kandydatów, których dokumenty trafiły już do komisji, dołączyła także Aleksandra Owca.
Zbieranie wyraźnie większej liczby podpisów niż wymagane 3000 daje sztabom margines bezpieczeństwa. Komisja weryfikuje bowiem dane, a błędny PESEL, niepełny adres czy podpis osoby, która nie jest uprawniona do udzielenia poparcia w Krakowie, może sprawić, że dany wpis nie zostanie zaliczony. Problemem może być także nie zmieszczenie danych we właściwej rubryce, lub wpisanie ich nieczytelnie.
Jest jeszcze jeden powód. Zbieranie podpisów to również element kampanii wyborczej. Kandydaci i ich wolontariusze wychodzą na ulice, pojawiają się na targowiskach, placach i w innych ruchliwych miejscach Krakowa. To okazja nie tylko do zdobycia kolejnego podpisu, ale też do bezpośredniej rozmowy z mieszkańcami, rozdania materiałów i zaprezentowania swojego kandydata. Dla mniej rozpoznawalnych osób takie spotkania mogą być szczególnie ważne.
Dla kandydatów wspieranych przez duże partie albo mających rozbudowane lokalne struktury zebranie kilku tysięcy podpisów jest zdecydowanie łatwiejsze organizacyjnie. Do dyspozycji mają działaczy, radnych, wolontariuszy, biura i sieć punktów w różnych częściach miasta. Kandydaci bez podobnego zaplecza muszą częściej opierać się na własnej rozpoznawalności i bezpośrednim zaangażowaniu mieszkańców.
Pokazuje to przykład Łukasza Wantucha. Były krakowski radny poinformował, że ma około połowy wymaganej liczby.
„Zostało 7 dni. Mam w tym momencie 1500 podpisów, czyli połowę wymaganej liczby” – przekazał. Zaapelował przy tym do mieszkańców o pobieranie i drukowanie kart oraz zbieranie podpisów wśród znajomych i rodziny. Swój wpis zakończył słowami: „Dawid czasami wygrywa z Goliatami”.
Trzeba podać PESEL. Jak chronione są dane?
Podpis pod kandydaturą to coś więcej niż samo nazwisko. Na karcie należy wpisać imię i nazwisko, adres zamieszkania zgodny z adresem ujęcia w rejestrze wyborców, numer PESEL oraz datę udzielenia poparcia, a następnie złożyć własnoręczny podpis.
Wymóg podania PESEL-u może budzić obawy, dlatego podczas zbierania podpisów szczególnie ważna jest ochrona wpisanych już danych. Karty są zasłaniane w taki sposób, aby osoba składająca podpis widziała tylko przeznaczony dla niej pusty wiersz, a nie nazwiska, adresy i numery PESEL osób, które podpisały się wcześniej. To istotne także dlatego, że samo udzielenie poparcia kandydatowi może ujawniać informacje dotyczące poglądów politycznych. UODO zwraca uwagę, że takie dane wymagają szczególnej ochrony.
Podpisy można składać zarówno u wolontariuszy spotykanych na ulicach i wydarzeniach, jak i w punktach organizowanych przez sztaby. Bartosz Bocheńczak informuje np. o zbiórce w biurze przy ul. Kamiennej 45/3. Daria Gosek-Popiołek udostępniła kartę do samodzielnego wydrukowania i zachęca do zbierania podpisów wśród sąsiadów i znajomych. Podobną możliwość oferują m.in. Wantuch i Romuald Starosielec. Szczegóły kolejnych zbiórek kandydaci publikują na bieżąco w swoich mediach społecznościowych.
Podpis to nie głos. Można poprzeć kilku kandydatów
Warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: podpisanie listy poparcia nie oznacza deklaracji, że 27 września zagłosujemy właśnie na tę osobę. Podpis umożliwia jedynie kandydatowi formalne zarejestrowanie się i udział w wyborach.
Co więcej, jeden wyborca może udzielić poparcia więcej niż jednemu kandydatowi. Państwowa Komisja Wyborcza potwierdza, że wyborcy mogą popierać w danych wyborach więcej niż jedną kandydaturę.
Można więc podpisać się zarówno pod kandydaturą osoby, którą zamierzamy później poprzeć przy urnie, jak i pod listą innego kandydata, którego obecność w wyborach uważamy po prostu za wartościową dla politycznej konkurencji i możliwości wyboru. Dopiero przy urnie każdy będzie mógł oddać głos na jedną osobę.
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się w niedzielę 27 września. Lokale wyborcze będą otwarte od godz. 7.00 do 21.00.


















