piątek, 18 grudnia 2020 12:27

Lockdown, a Małopolska na zielono. Jaki to ma sens?

Autor Tomasz Stępień
Lockdown, a Małopolska na zielono. Jaki to ma sens?

Małopolska jest w tej chwili jedynym „zielonym” województwem w kraju, ale i tak musi odbyć „kwarantannę narodową” tak jak pozostałe województwa.

Na konferencji prasowej, na której ogłoszono „narodową kwarantannę” zabrakło premiera Morawieckiego. Warto to odnotować, bo chociaż w mijającym tygodniu widzieliśmy go na konferencjach niemal codziennie, tę sprawę musiał załatwić minister Niedzielski samodzielnie. Premier zapewne wiedział, że decyzja nie spotka się z dużym zrozumieniem i akceptacją.

I nie spotkała się. Pod wpisem ministra Niedzielskiego „same obostrzenia nie dadzą efektów jeżeli zabraknie naszej ludzkiej odpowiedzialności” jest kilkaset komentarzy. Prawie wyłącznie niepochlebne. W większości takie, że nie można ich nawet zacytować. – Te decyzje są bardzo trudne, ale nie ma odejścia od tego typu decyzji. Nasze ostatnie decyzje dają pewną przewidywalność, możliwość planowania – mówi minister zdrowia. Tyle, że to, co mówi, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Przewidywalność? Możliwość planowania? Właśnie po to, aby wiadomo było, czego możemy się spodziewać, rząd w listopadzie wprowadzał progi bezpieczeństwa – zielony, żółty, czerwony, bezpiecznik i narodowa kwarantanna.

Jeżeli epidemia dotknie powyżej 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców na 7 dni w skali kraju to włączamy ten ostry hamulec bezpieczeństwa. Jeśli będzie w granicy 70-75 to wdrożymy zasady narodowej kwarantanny, czyli również ograniczenia w przemieszczaniu – mówił wtedy premier.

Dziś, dzień po ogłoszeniu narodowej kwarantanny – w skali całego kraju – przypadków na 100 mamy… 25. To niemal na granicy, ale strefy żółtej.

Co więcej, jedno z województw spadło poniżej 10 przypadków na 100 tys., a więc jest w strefie zielonej. Jest nim Małopolska.

Ale mimo to Małopolska będzie, tak jak reszta kraju, podlegać narodowej kwarantannie. Także Podhale, które ma jedna z najniższych wskaźników w kraju – w powiecie nowotarskim jest średnio 2,6 zakażeń na 100 tys. mieszkańców, w tatrzańskim – 3,6. – W tej chwili trudno w cokolwiek wierzyć i trudno ze spokojem przyjmować kolejne informacje rządu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest wyjątkowa, ale my chcemy wiedzieć, na czym stoimy, chcemy cokolwiek zaplanować i wiedzieć, co mamy robić w swoich biznesach – powiedziała dziś PAP Agata Wojtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Zresztą decyzję rządu już mało kto rozumie. – Nie zamierzam kontestować decyzji, ale żaden z trzech powodów, które oficjalnie skłoniły rząd do kolejnych restrykcji tj. groźba III fali na przełomie stycznia i lutego, duża dzienna liczba zgonów, eskalacja pandemii w okresie szczepień nie są wiarygodne. Jakie prawdziwe powody? – napisał często występujący w mediach dr Paweł Grzesiowski, pediatra, immunolog, doktor nauk medycznych. – Ze strategii 100 dni solidarności "..etap odpowiedzialności..etap stabilizacji..etap kwarantanny narodowej(..wprowadzona w ostateczności, kiedy trzeba będzie natychmiast i radykalnie ograniczyć transmisję wirusa w społeczeństwie).."przy śr. z 7 dni ponad 70/100 tys, a jest ok.25? – dodaje doktor Grzesiowski.

Miesiąc temu minister Niedzielski mówił: – Powoli możemy troszeczkę się uśmiechnąć – to co najgorsze mamy już za sobą.

– Jesteśmy po szczycie epidemii – powiedział 10 grudnia prof. Włodzimierz Gut, ekspert i wirusolog. Dziś mamy narodową kwarantannę…

Halo? Ktoś jeszcze na tym panuje?

Małopolska - najnowsze informacje