środa, 24 listopada 2021 15:08

Małopolska. 35 procent łóżek tylko dla zakażonych? Wojewoda: "zwiększamy, bo musimy"

Autor Marzena Gitler
Małopolska. 35 procent łóżek tylko dla zakażonych? Wojewoda: "zwiększamy, bo musimy"

Nawet 35% wszystkich łóżek wojewoda małopolski chce przeznaczyć tylko dla zakażonych koronawirusem, wymagających hospitalizacji. - Nie zwiększamy dlatego, że chcemy, zwiększamy dlatego, że musimy, bo widzimy, że przyrost nowych hospitalizacji covidowych jest naprawdę bardzo duży - mówi Łukasz Kmita.

Pogarsza się sytuacja epidemiczna w Małopolsce. Dziś padł kolejny rekord IV fali. W ciągu ostatniej doby potwierdzono 2 176 nowych przypadków koronawirusa. Ostatnio tak dużo zakażeń było 9 kwietnia br., kiedy 2219 przypadków.

zobacz: Koronawirus Małopolska [24 listopada]: Szczegółowe dane - zakażenia, zgony

O sytuacji epidemicznej i działaniach, które mają zapewnić odpowiednia liczbę miejsc w szpitalach rozmawiamy z wojewodą małopolskim, Łukaszem Kmitą.

Panie wojewodo, dziś padł kolejny rekord IV fali. Jak wygląda sytuacja epidemiczna w małopolskich szpitalach?

- Każdego dnia zwiększa się niestety liczba nowych pacjentów na oddziałach covidowych i zwiększa się także zajętość łóżek covidowych w Małopolsce. W tym momencie przekroczyliśmy już ponad 1500 pacjentów w małopolskich szpitalach, którzy leżą tam z powodu COVID-19. Część z nich jest w stanie ciężkim. Znajdują się pod respiratorami. To już znacznie powyżej 100 osób. Dlatego dzisiaj do dyrektorów małopolskich szpitali trafiło podpisane przeze mnie pismo, informujące o tym, iż w ciągu najbliższych dni będziemy kolejny raz zwiększali liczbę łóżek covidowych.

Zwiększanie liczby łóżek dla osób zakażonych, wymagających hospitalizacji, to jednocześnie zabieranie łóżek dla innych chorych. Już większość małopolskich szpitali ogłosiło wstrzymanie zabiegów planowych. Taką informację już w zeszłym tygodniu podał Szpital Uniwersytecki w Krakowie. To trudne decyzje.

- Nie zwiększamy liczby łóżek covidowych dlatego, że chcemy, zwiększamy dlatego, że musimy, bo widzimy, że przyrost nowych hospitalizacji covidowych jest naprawdę bardzo duży. Dlatego też planujemy, żeby od najbliższego poniedziałku dyrektorzy szpitali przekształcili 1/4 łóżek dostępnych w swojej bazie na łóżka covidowe.

Co w takim razie stanie się z osobami, które wymagały leczenia w szpitalu z powodu innych dolegliwości? Gdzie będą się mogli leczyć?

- Chcemy, aby dyrektorzy szpitali przekształcali łóżka na covidowe w porozumieniu ze swoimi sąsiednimi jednostkami, czyli na przykład Brzesko z Bochnią, Olkusz z Chrzanowem, czy Oświęcimiem i uzgodnili, aby pozostały takie zakresy, które spowodują, że każdy pacjent, który będzie musiał być poddany hospitalizacji, a nie jest pacjentem covidowym, mógł być normalnie leczony.

To dobra wiadomość, jednak sytuacja w Małopolsce nie jest optymistyczna. Dzień po dniu padają kolejne rekordy zakażeń. Czy tych łóżek dla zakażonych wystarczy?

- Dzisiaj zanotowaliśmy w Małopolsce rekord zakażeń. To ponad 2170 osób które się zakaziły, a połowa z tych zakażeń jest w Krakowie. Teraz planujemy zwiększenie do 25% łóżek covidowych, co oznacza, że około 2800 łóżek będzie musiało być oddanych właśnie dla zakażonych pacjentów. W związku z tą dynamiczną sytuacją może być konieczność zwiększenia bazy łóżek covidowych aż do 35% ogółu łóżek.

Czy możemy jeszcze coś zrobić, aby zapobiec tak szybkiemu rozwijaniu się IV fali w Małopolsce?  

- Apeluję do wszystkich mieszkańców Małopolski o to, aby się zaszczepili. Z jednej strony zaszczepienie się, to wzrost swojego bezpieczeństwa. Widzimy to najlepiej w domach pomocy społecznej. Dokładnie rok temu mieliśmy szczyt fali w domach pomocy społecznej osób zakażonych na COVID. Było ponad 1000 osób, które były zakażone w domach pomocy społecznej. Sytuacja była trudna. Dzisiaj osób zakażonych w tych placówkach jest około 50, dlatego, że 90% mieszkańców DPS-ów jest zaszczepionych. Jeśli nie chcemy trafić do szpitala, jeśli nie chcemy leżeć pod respiratorem, natychmiast trzeba przełamać swoją barierę i udać się na szczepienie. Eksperci mówią, że to właśnie szczepionka jest na tę chwilę jedyną receptą na zapewnienie sobie bezpieczeństwa.

Najgorsza sytuacja w dniu dzisiejszym jest w rejonie Krakowa. Przy tak dużym wzroście można obawiać się czy nie zabraknie łóżek dla zakażonych, wymagających hospitalizacji.

- To prawda, ten przyrost łóżek covidowych jest bardzo widoczny w Krakowie, bo w Krakowie, w powiecie krakowskim i w powiecie wielickim mamy do czynienia praktycznie z połową przypadków zakażeń w województwie, więc także te decyzje dotyczące przekształceń przekształceń łóżek będą bardzo widoczne w szpitalach krakowskich. Tutaj prowadzimy uzgodnienia z dyrektorami szpitali. Wczoraj spotkałem się z dyrektorem szpitala Żeromskiego i z panem prezesem Asztabskim ze szpitala Rydygiera. Dzisiaj rozmawiałem z panem dyrektorem Jędrychowski. Zastanawiamy się, w jaki sposób i jeszcze bardziej zmobilizować osoby niezaszczepione do szczepień, ale najważniejszą chyba mobilizacją jest to, że szczepienie niemal gwarantuje, że przebieg COVID 19 nie będzie ciężki.

fot. Głos24

Kraków

Kraków - najnowsze informacje