wtorek, 12 lipca 2022 08:55

Myślenice. Burmistrz i starosta z wydłużoną kadencją?

Autor Marzena Gitler
Myślenice. Burmistrz i starosta z wydłużoną kadencją?

Rząd chce przesunięcia terminu wyborów samorządowych. To oznacza, że burmistrzowie, wójtowie oraz radni gminni i powiatowi mogą pełnić swoją funkcje nawet 5 i pół roku. Co o tym pomyśle sądzi burmistrz Jarosław Szlachetka i starosta myślenicki Józef Tomal?

Informacje o planach przesunięcia wyborów samorządowych pojawiły się na początku czerwca. Ten pomysł wciąż jest aktualny, ale dużo zależy od stanowiska prezydenta Andrzeja Dudy. Jeśli PiS zdoła go przekonać, że to konieczne, projekt ma pojawić się w Sejmie już na najbliższym posiedzeniu.

Przypomnijmy, w 2018 roku PiS przedłużył kadencję samorządów. Wybory miały się odbyć nie po czterech, ale po pięciu latach czyli na jesieni 2023 roku. Zmiany wprowadzono, pomimo, że również na jesieni 2023 zaplanowane były kolejne wybory parlamentarne. Teraz PiS stwierdził, że dwie niemal równoległe kampanie wyborcze – do Sejmu i Senatu oraz samorządowa to błąd i chce ich rozdzielenia. Wybory do rad miast, gmin, powiatów oraz sejmików wojewódzkich oraz na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast miały by się odbyć dopiero na wiosnę 2024.

O pomyśle przesunięcie wyborów samorządowych na początku czerwca poinformowali szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki oraz sekretarz generalny partii Krzysztof Sobolewski. Zapowiedzieli też złożenie w Sejmie poselskiego projektu ustawy w sprawie przeniesienia wyborów samorządowych z jesieni 2023 r. na wiosnę 2024 r. O możliwym przesunięciu wyborów samorządowych mówił też 27 czerwca w Polsat News wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, pełnomocnika rządu ds. współpracy z samorządem, który stwierdził, że pomysł ten popiera większość samorządowców. - Równoległe trwanie kampanii samorządowej i parlamentarnej nie byłoby dobre dla demokracji – powiedział. - Zresztą wielu samorządowców, zdecydowana większość samorządowców, popiera te rozwiązania – dodał pełnomocnika rządu ds. współpracy z samorządem.

Problem o tyle jest ciekawy, że byłaby to rekordowo długa kadencja, bo już wcześniej wydłużono ją z czterech do pięciu lat, przy okazji wprowadzając dla włodarzy dwukadencyjność.  Teraz okazuje się, że kadencja może zostać wydłużona o kolejne miesiące.

O opinię na ten temat zapytaliśmy dwóch doświadczonych samorządowców z powiatu myślenickiego. - Jak najbardziej wydaje się zasadne przełożenie wyborów samorządowych na wiosnę 2024 roku – uważa burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka.

Wybory tak, ale nie w czasie kryzysu

Zdaniem burmistrza przesunięcie wyborów samorządowych pozwoli samorządowcom spokojniej przetrwać czas nadchodzącego kryzysu, związanego z wojną w Ukrainie i rosnącą inflacją. - Musimy sobie zdawać sprawę w jakim czasie wszystkie samorządy się dzisiaj znajdują. To sytuacja wynikająca głównie ze skutków pandemii COVID-19 oraz wojny na Ukrainie, które niosą ze sobą rosnącą inflację i wzrost cen towarów, usług oraz energii. Dlatego zbliżający się rok upłynie pod znakiem walki o zbilansowanie budżetów oraz realizacji podjętych zamierzeń inwestycyjnych. Taka sytuacja w wielu przypadkach nie będzie sprzyjać prowadzeniu merytorycznej i rzeczowej kampanii wyborczej i może prowadzić do wypaczenia wyników wyborów dokonywanych przez wyborców – mówi burmistrz Myślenic.

Kampania utrudni pozyskiwanie środków i realizację inwestycji

Jarosław Szlachetka przypomina, że nie bez znaczenia jest także harmonogram uruchomienia nowych środków unijnych dla samorządów, które skumulują się właśnie w 2023 roku. - Jeżeli chodzi o wdrażanie Krajowego Planu Odbudowy - funduszy z nowej perspektywy finansowej UE, przyszły rok niewątpliwie będzie kluczowym okresem, aby efektywnie wykorzystać środki pomocowe dla naszych wspólnot samorządowych i samych mieszkańców. Czas kampanii wyborczej nie przysłużyłby się odpowiedniemu działaniu i przygotowaniu do ich wykorzystania, bo większość samorządowców, zamiast pracą na rzecz pozyskiwania funduszy, byłaby pochłonięta walką wyborczą. Przeniesienie wyborów na wiosnę 2024 roku dałoby pewną stabilizację i możliwość profesjonalnego przygotowania do pozyskania środków na konkretne projekty inwestycyjne – podkreśla burmistrz Myślenic.

W gminie Myślenice, właśnie 2023 rok będzie szczególnie bogaty w realizowane inwestycje. - W ostatnim czasie jako samorządy pozyskujemy bardzo dużo środków pochodzących chociażby z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, Programu Inwestycji Strategicznych „Polski Ład” czy Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Stąd przyszły rok będzie rokiem realizacji wielu inwestycji także tych wieloletnich. Dlatego to nie jest dobry czas na wybory, zwłaszcza w sytuacji, kiedy inwestycje miałyby być ukończone już po wyborach samorządowych. Przy zmianie władzy może dojść do sytuacji, gdzie nowa władza nie wyrazi woli na zmiany budżetowe, konieczne do dokończenia realizacji danej inwestycji – uważa burmistrz.

Polityka lokalna nie powinna się mieszać z polityka ogólnokrajową

Zdaniem Jarosława Szlachetki, który przecież ma doświadczenie parlamentarne i samorządowe, połączenie obu kampanii byłoby dużym błędem. - Kampania wyborcza do Parlamentu jest sensu stricte kampanią polityczną, dotyczącą funkcjonowania Państwa. Nie powinna ona w żadnym przypadku wpływać na ograniczenie debaty samorządowej, związanej głównie ze sprawami lokalnymi danej gminy czy powiatu. Dla mnie to jeden z głównych argumentów zdecydowanie przemawiających za tym, aby tych kampanii – politycznej, czyli do Sejmu i do Senatu i samorządowej nie łączyć z wyborami samorządowymi – przekonuje burmistrz.

Czy jednak w związku w tym nie popełniono błędu poprzednio, wydłużając kadencję do 5 lat i planując wybory na jesieni, kiedy wiadomo było, że będą też wybory parlamentarne? - Niestety matematyka jest nieubłagalna i to kiedyś musiało się zbiec w czasie. Wydłużenie kadencji środowiska samorządowe postulowały od wielu lat, podobnie jak to, aby wybory odbywały się na wiosnę, a nie jesienią. Te zmiany mają mocne uzasadnienie – mówi burmistrz.

Wydłużenie kadencji samorządów nie było konsultowane

Innego zdania jest starosta myślenicki Józef Tomal, dla którego wybory powinny się odbyć w zaplanowanym wcześniej terminie. – Nie rozmawiałem na temat z kolegami wójtami i burmistrzami. Nie wiemy też tak naprawdę, co znajdzie się w rządowym projekcie. Natomiast ja osobiście nie jestem za wydłużeniem kadencji. Uważam, że wybory odbyć się w terminie, czyli zgodnie z Konstytucją i zgodnie z ustawami. Parlament przegłosowując kadencję pięcioletnią, dobrze zdawał sobie sprawę, że nałożą się na siebie wybory parlamentarne i samorządowe, więc wówczas trzeba przewidzieć, jakie będą tego konsekwencje – uważa Józef Tomal.

Wybory na wiosnę to praca na „starym” budżecie

W argumentacji za przesunięciem wyborów pojawia się kwestia terminu uchwalania budżetu. Mówiła o tym w rozmowie z Głosem 24 posłanka Urszula Rusecka. - Dobrze by było, oceniam jako były samorządowiec, żaby te wybory odbyły się na wiosnę, wtedy, kiedy samorządowcy mogliby pracować na budżecie przygotowanym przez siebie, a nie na budżecie, który przygotowali poprzednicy. Myślę, że samorządowcy nie obrażą się jak jeszcze wydłużymy tę kadencję. Nie wiem jaki będzie ostateczny wynik rozmów, bo to musi być decyzja Parlamentu, jak również decyzja Prezydenta - dodała.

Z tą opinią nie zgadza się Józef Tomal, który w Radzie Powiatu Myślenickiego jest od 2006 roku, a starostą od 2009 roku. – Jeżeli wybory samorządowe odbędą się tak, jak zaplanowano, na jesieni, projekt budżetu będzie przygotowywał jeszcze „stary” zarząd, a uchwalać go będzie już nowa rada. Budżety uchwala się do końca marca, więc nowa rada może zmienić założenia tego budżetu, oczywiście nie całkowicie, ale może zmienić zadania. Natomiast, jeżeli będą wybory na przykład, tak jak słyszę na wiosnę (marzec/kwiecień), to braknie czasu na zmiany tego budżetu przygotowanego przez stary Zarząd. Nowy starosta, nowy burmistrz, nowy wójt i nowa rada będzie pracować z budżetem uchwalonym przez „starą” radę, na wniosek „starego” wójta, burmistrza czy „starego” zarządu powiatu na czele ze starostą i będzie musiała realizować przez pierwszy rok to, co zostało już wcześniej przyjęte. W powiecie myślenickim zawsze mamy zwyczaj, że robimy to do końca roku, czyli do końca grudnia jeszcze w starym roku i od 1 stycznia nie pracujemy na prowizorium budżetowym, ale na już uchwalonym budżecie.

Kiedy powinny się odbywać wybory samorządowe?

Co ciekawe, gdyby argumentem, aby zmienić termin wyborów samorządowych była właśnie praca na nowym budżecie, uchwalonym przez nową radę, to powinny się one odbywać tuż po wakacjach. – Optymalnie kadencja powinna się kończyć z końcem wakacji, tak jak zaczyna się rok szkolny i wtedy po wyborach, we wrześniu, nowa rada i nowy burmistrz, zgodnie z ustawą, do 15 listopada ma czas na przygotowanie założeń budżetowych i przesyła je do rady. Ale oczywiście teraz wiemy, że nie mówimy o żadnym wrześniu. Mówimy najwyżej o pozostawieniu wyborów na jesieni, czyli odbywać się mogę w październiku czy listopadzie i niestety pani poseł Rusecka rozmija się z argumentacją – podsumowuje Tomal.

Dlaczego PiS chce przesunąć wybory samorządowe?

Jaki jest zatem faktyczny powód przesunięcia wyborów samorządowych? Starosta myślenicki uważa, że m.in. chodzi o stworzenie szansy dla tych sympatyków rządu Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie dostaną się do Parlamentu. – Moim zdaniem są dwa powody. Po pierwsze wygrane wybory dają duży handicap jeżeli są skumulowane. Jeżeli kolejne wybory o szczeblu samorządowym są w niedalekiej odległości czasowej, siłą rozpędu obywatel również zagłosuje na tę opcję, którą wybrał w wyborach parlamentarnych. Natomiast pół roku odległości pomiędzy nimi spowoduje, część osób może zmienić swoją decyzję. Ci, którzy liczą na wygraną w najbliższych wyborach parlamentarnych, nie chcą zmiany terminu wyborów samorządowych, a ci którzy boją się przegranej, chcą odsunąć te wybory od siebie – uważa starosta. Czy zatem PiS boi się przegranej? – Myślę, że tak. My mamy swoje doświadczenia. Nasze doświadczenie jest takie, że najpierw Platforma miała rekordowe dwie kadencje pod rząd, teraz PiS na razie wyrównał ten rekord i chciałby iść po trzecią kadencję, ale Polacy są przekorni. Drugi argument, który dotyczy już nie tylko PiS-u i Platformy jest taki, że jest dużo ludzi, którzy chcą się dostać do Parlamentu. Jeżeli przegrają i nie dostaną się, to przesunięte wybory samorządowe dają im drugą szansę. Za pół roku mogą wystartować na prezydentów miast, na wójtów, na burmistrzów, na radnych. Jeśli będzie to krótki czas – na to nie ma szans, nie wystartują i jeśli przegrają w pierwszych wyborach, to nie będą mieć innej alternatywy. Jeśli będą skumulowane wybory - okazja im ucieknie – uważa Józef Tomal.

Starosta zapowiada też, że jeżeli pojawi się już konkretny projekt zmiany prawa i przesunięcia terminu wyborów samorządowych, to na pewno zostanie to omówione w gronie samorządowców powiatu myślenickiego. - Mamy trochę czasu, więc może nie w wakacje, ale na pewno we wrześniu odbędzie się spotkanie z wójtami i burmistrzami, i jeżeli tylko ten temat się pojawi, z pewnością go omówimy. Niestety, doświadczenia ostatnich lat, jak było przy okazji różnych ustaw covidowych, pokazuje że przy okazji zmieniano wiele różnych innych przepisów, które nie miały nic wspólnego z covidem. Były próby zmian przepisów dotyczących sądów czy spraw karnych, więc muszę widzieć konkretny projekt, o ile w ogóle on będzie konsultowany. Dzisiaj nie ma żadnych powodów, żeby to zmieniać. Trzeba dotrzymać ustawę, bo jej pomysłodawcy 4 lata temu powinni przewidzieć, że będzie kumulacja, ponieważ dokładnie wiedzieli kiedy są wybory samorządowe i parlamentarne. Wtedy trzeba było o tym pomyśleć – podsumowuje starosta.

fot. Mateusz Łysik/Głos24, UMiG Myślenice, Powiat Myślenicki

Myślenice - najnowsze informacje