czwartek, 27 stycznia 2022 17:00

“Nie ma takiej możliwości, by pacjent czekał”. Jak radzi sobie szpital na początku 5. fali?

Autor Katarzyna Jamróz
“Nie ma takiej możliwości, by pacjent czekał”. Jak radzi sobie szpital na początku 5. fali?

5. fala pandemii koronawirusa w Polsce dopiero się rozpędza. 26 stycznia Ministerstwo Zdrowia poinformowało o rekordowej ilości zakażeń w Polsce – ponad 53 tys. Nie trzeba było długo czekać, aby został on ponownie pobity. Czy sytuacja epidemiczna w kraju wpłynie na funkcjonowanie szpitala w Nowym Sączu?

Piąta fala zachorowań zaczęła się na dobre. Tendencja wzrostowa jest wyraźnie widoczna i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych rekordów związanych z COVID-19. Po rekordowym 26 stycznia zaledwie dzień później, 27 stycznia odnotowano 57 659 zakażeń. Sytuacja w kraju przekłada się na tą w województwie. Jednak trudno się temu dziwić, skoro Małopolska w krajowych raportach ministerstwa zdrowia regularnie zajmuje miejsce w czołówce i, choć w przeciągu ostatnich dwóch tygodni nie była liderem, nie wypadła także poza 4. miejsce. Pogarszającą się sytuację dobrze oddaje współczynnik zakażeń na 100 tys. mieszkańców. 19 stycznia dla województwa wynosił on 108,7. Dla powiatu nowosądeckiego 45,3 a dla miasta 48,2. W ciągu tygodnia nastąpił skok. 26 stycznia dla województwa wskaźnik ten wynosi 108,7, dla powiatu 74,1 a dla Nowego Sącza 94,5. Jedynym pytaniem, jakie na koniec można postawić, jest to o służbę zdrowia. Według wicemarszałka Smółki, jest ona przygotowana na wyzwania związane z nową ilością zachorowań. Czy tak jest w rzeczywistości? Można powątpiewać, ponieważ szpitale, poza walką z wirusem, muszą zmagać się podwyżkami wynikającymi z inflacji oraz wzrostem opłat za media. Z brakiem rąk do pracy musi borykać się szpital w Wadowicach. Z kolei wzrost opłat mocno dał się we znaki placówce w Bochni, gdzie w nowym roku, opłaty za gaz wzrosły o około 800%.

O tym, jak w tym trudnym czasie radzi sobie Szpital Specjalistyczny im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu, porozmawialiśmy z jego rzeczniczką Agnieszką Zelek-Rachtan.

Czy podwyżki w jakiś sposób zagrażają funkcjonowaniu szpitala?

– Opłaty za prąd i gaz, wzrosły odpowiednio o 86 i 186 proc. W mediach mówiono, że rząd myśli nad 30% dopłatą do rachunków za media dla szpitali i żłobków… W trakcie wiadomości wymienionych zostało kilka innych instytucji. Zobaczymy czy taka ustawa wejdzie w życie. Jeżeli wejdzie to będzie to dla nas duży plus, jeśli nie, będziemy rozmyślać nad tym, czy zwracać się z prośbą o pomoc do urzędu marszałkowskiego. Na razie sami płacimy rachunki.

Czy podwyżki zagrażają inwestycjom, które przewiduje szpital?

–  Na razie nie robimy żadnych inwestycji. Wszystkie duże inwestycje zostały ukończone. Jeżeli będziemy planować nowe, to na pewno będziemy je robić z projektami unijnymi czy też norweskimi. Do tej pory braliśmy udział w projektach norweskich i tych, z europejskich funduszy.

Co z podwyżkami dla personelu? Środowisko lekarzy i pielęgniarek w szpitalu w Nowym Sączu jednak domaga się ich?

– Zauważyliśmy, że lekarze i pielęgniarki zgłaszają się po podwyżki. W chwili obecnej trwają negocjacje z dyrekcją tych środowisk.

Nie obawiają się Państwo masowych rezygnacji, w przypadku niespełnienia żądań?

– Na tę chwilę rezygnacji personelu nie ma, aczkolwiek tego, jak skończą się negocjacje nie jestem w stanie powiedzieć. Na najbliższy miesiąc takiego zagrożenia nie ma.

Szpital będzie miał miejsce dla dużej ilości pacjentów, chorujących na Covid-19? W placówce zostanie zwiększona ilość łóżek dla pacjentów covidowych?

– Jeśli chodzi o zwiększenie ilości łóżek dla pacjentów covidowych, na razie takiej decyzji nie ma. W tym tygodniu w naszym szpitalu mamy tendencję spadkową. Na początku tygodnia mieliśmy 86 pacjentów chorych na Covid-19. W chwili obecnej (26 stycznia) mamy ich 81. Ta ilość zachorowań na całą Polskę, u nas nie jest tak odczuwalna pod względem hospitalizacji. Liczba hospitalizacja w tym tygodniu, w naszym szpitalu spadła o 5 osób co prawda, ale jest to jednak widoczny spadek. Na razie miejsca mamy.

Ze względu na sytuację związaną z koronawirusem, szpital odczuwa braki kadrowe?

–  Na oddziale covidowym braków kadrowych nie mamy.

Co z pacjentami, którzy nie są zakażeni koronawirusem? Zabiegi nie są odwoływane i odbywają się zgodnie z wcześniej zaplanowanym harmonogramem?

– Od początku 4. fali, oddział chirurgii ogólnej i naczyniowej przekształcony jest w oddział covidowy. W związku z tym nie ma tam przyjęć planowych, są tylko przyjęcia w trybie “ostrym”. To jest jedyny oddział w szpitalu, który nie ma planowanych przyjęć. Reszta oddziałów przyjmuje pacjentów zgodnie z harmonogramem, jak i tych w trybie “ostrym”.

A co z pacjentami, którzy czekali na zabieg?

–  Ze względu na sytuację w jakiej się znaleźliśmy, musieliśmy stworzyć miejsca dla pacjentów covidowych. Pacjentów zabiegowych z covidem też musimy gdzieś kłaść.

Czy da się odczuć, niezadowolenie oczekujących z tego powodu?

–  Zabiegi wykonywane na czas, to takie w trybie “ostrym”. Jeśli pacjent wymaga szybkiej interwencji, to jest tryb “ostry”, więc taki pacjent jest przyjmowany. Jeżeli np. jest sytuacja, która stwarza zagrożenie dla jego życia, to taka osoba jest przyjmowana natychmiast. Nie ma takiej możliwości by pacjent czekał nie wiadomo ile, tacy pacjenci są przyjmowani. Chodzi tylko o zabiegi, które mogą poczekać.

Nowy Sącz szpital koronawirus zakażenia rekord covid-19
Zakażenia koronawirusem na Sądecczyźnie (łącznie w powiecie nowosądeckim i Nowym Sączu) od września 2020r. / Wykres: Głos24.pl

Fot. Szpital Specjalistyczny im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu

Nowy Sącz

Nowy Sącz - najnowsze informacje