Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor był przez lata związany z Krakowem

Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor był przez lata związany z Krakowem

Do ostatnich dni pracował i przygotowywał kolejną rolę. Jan Frycz, aktor przez dekady związany z Krakowem i najważniejszymi polskimi scenami, zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Miał 72 lata.

Jeszcze w tygodniu poprzedzającym śmierć rozpoczął próby do „Orestei” w reżyserii Luka Percevala. Do końca pozostawał więc aktywny zawodowo.

W maju tego roku za rolę Króla w „Termopilach polskich” Jana Klaty otrzymał Nagrodę Aktorską podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych – Festiwalu Sztuki Aktorskiej. W ostatnim sezonie na scenie Teatru Narodowego można go było oglądać również w „Królu Learze” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego i „Jak być kochaną” Leny Frankiewicz. Wziął także udział w telewizyjnej realizacji „Wycinki” Krystiana Lupy, wcielając się w Aktora Teatru Narodowego.

„Jan Frycz był aktorem scenicznej prawdy”

Aktora pożegnał również Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, z którym Frycz był związany w latach 1978–1982 oraz 1984–1989. Na tej scenie stworzył m.in. role Pieriedonowa w „Małym biesie” Fiodora Sołoguba w reżyserii Rudolfa Zioły, Wolfganga Amadeusza Mozarta w „Amadeuszu” Petera Shaffera w reżyserii Vladimíra Strniska oraz Dziennikarza w „Weselu” Mikołaja Grabowskiego. „Jan Frycz był aktorem scenicznej prawdy” – napisano w pożegnaniu. Teatr przypomniał jego wszechstronność i podkreślił, że stworzone przez niego role pozostają częścią historii tej sceny. „Janku, dziękujemy” – zakończył swój wpis krakowski teatr.

„Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach”

Teatr Narodowy pożegnał Frycza nie tylko jako jednego z najważniejszych aktorów swojego zespołu, ale również człowieka bliskiego ludziom, z którymi przez lata pracował.

„Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem” – napisano we wspomnieniu.

Teatr dodał: „Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz”.

Jego droga artystyczna zaczęła się jednak w Krakowie. Po ukończeniu tamtejszej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej pracował m.in. w Teatrze im. Juliusza Słowackiego i Narodowym Starym Teatrze. W kolejnych latach występował w Teatrze Polskim w Warszawie, a później ponownie związał się z Teatrem Narodowym, do którego po latach zaprosił go Jerzy Jarocki.

Współpracował z najważniejszymi polskimi reżyserami teatralnymi. Grał m.in. w spektaklach Krystiana Lupy – „Lunatykach”, „Braciach Karamazow” i „Mistrzu i Małgorzacie”, u Andrzeja Wajdy w „Klątwie”, a także w przedstawieniach Jana Englerta, Jerzego Jarockiego czy Mikołaja Grabowskiego. Teatr Narodowy przypomniał, że stworzył niemal 200 kreacji na scenach teatralnych, w Teatrze Telewizji i Polskim Radiu.

„Dla mnie to był ktoś więcej. To był Janek”

Osobiste wspomnienie po śmierci aktora opublikował krytyk filmowy i teatralny Łukasz Maciejewski. Ich znajomość zaczęła się jeszcze w Krakowie, na planie serialu „Sława i chwała” Kazimierza Kutza. Maciejewski był wówczas studentem filmoznawstwa i przygotowywał reportaż dla „Dziennika Polskiego”.

Jak wspominał, rozmowa z Fryczem bardzo szybko przestała być jedynie zawodowym spotkaniem. Z czasem przerodziła się w wieloletnią przyjaźń.

„Ale dla mnie to był ktoś więcej. To był Janek” – napisał Maciejewski.

W swoim pożegnaniu wracał do krakowskich spotkań, spacerów po Błoniach, rozmów telefonicznych, wspólnych planów, a także przedstawień Frycza w Starym Teatrze. Nie idealizował przyjaciela. Pisał również o jego gwałtowności, trudnym charakterze i słabościach, podkreślając jednocześnie, że właśnie ta ludzka niejednoznaczność była dla niego ważną częścią osobowości aktora.

Maciejewski przypomniał też jedną z ostatnich rozmów z Fryczem. Aktor miał powiedzieć mu po marcowym spotkaniu urodzinowym: „Ja już wiem, że trzeba być wdzięcznym. I jestem wdzięczny za wszystko, za każdy dzień”.

Swoje pożegnanie krytyk zakończył krótko: „Spokój, Janku, spokój”.

Od teatru po „Ślepnąc od świateł”. Kim był Jan Frycz?

Jan Frycz urodził się 15 maja 1954 roku w Krakowie. W 1978 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego. W tym samym roku zadebiutował na scenie jako Edmund w „Damach i huzarach” Aleksandra Fredry w reżyserii Mikołaja Grabowskiego.

Przez kolejne dekady występował na najważniejszych polskich scenach, przede wszystkim w Krakowie i Warszawie. Równolegle rozwijał karierę filmową i telewizyjną.

Widzowie znali go m.in. z filmów „Pornografia”, „Pręgi”, „Tam i z powrotem”, „Różyczka” czy „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”. Jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych kreacji ostatnich lat była rola Daria w serialu „Ślepnąc od świateł”.

Za drugoplanowe role w „Pornografii”, „Pręgach” oraz „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” został nagrodzony Polskimi Nagrodami Filmowymi – Orłami. Wielokrotnie wyróżniano go również za pracę teatralną.

Pozostawił po sobie rozległy dorobek obejmujący role teatralne, filmowe, telewizyjne i radiowe. Jeszcze kilka dni przed śmiercią przygotowywał następną sceniczną kreację.

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka