„Nie chcemy kolejnych apeli”. Drewnicki: Tusk niech nie przyjeżdża z pustymi rękami

Konferencja Michała Drewickiego
Konferencja Michała Drewickiego / Głos24

– Jeżeli premier Donald Tusk będzie chciał przyjechać do Krakowa, niech nie przyjeżdża z pustymi rękami, ale z konkretnymi rozwiązaniami – mówił Michał Drewnicki. Kandydat PiS na prezydenta Krakowa wyliczył sprawy, które – jego zdaniem – od miesięcy czekają na decyzje rządu.

W skrócie:

  • Michał Drewnicki apeluje do rządu o konkretne decyzje dla Krakowa.
  • Wskazuje m.in. na opłatę turystyczną, najem krótkoterminowy, metropolię i metro.
  • Przekonuje, że miasto może tracić przez brak tych rozwiązań setki milionów złotych rocznie.
  • „Niech premier nie przyjeżdża z pustymi rękami” – mówi kandydat PiS.

Miała być reakcja na zapowiadaną w mediach wizytę Donalda Tuska w Krakowie. Premier ostatecznie w czwartek się nie pojawił, ale Michał Drewnicki wykorzystał konferencję, by zapytać o sprawy, które – jego zdaniem – od dwóch lat czekają na decyzje rządu. Kandydat PiS na prezydenta Krakowa wymienił opłatę turystyczną, najem krótkoterminowy, ustawę metropolitalną i finansowanie metra.

Konferencja Michała Drewnickiego odbyła się w czwartek, 13 sierpnia, przed krakowskim magistratem. Bezpośrednim pretekstem były medialne zapowiedzi możliwej wizyty Donalda Tuska w Krakowie w związku z kampanią Moniki Piątkowskiej. Sama obecność premiera nie została jednak oficjalnie potwierdzona, a Drewnicki już na początku zaznaczył, że nie chce skupiać się na rywalach.

– Nie chcę się zajmować innymi kandydatami, nie to jest dzisiaj moim celem. Nie jest moim celem krytykowanie kogokolwiek – mówił. Jak podkreślał, wraz z radnymi miasta, radnymi wojewódzkimi i mieszkańcami chciał przede wszystkim przypomnieć o sprawach, w których Kraków od dłuższego czasu oczekuje decyzji państwa.

Drewnickiemu towarzyszyli m.in. krakowscy radni i radni województwa: Barbara Nowak i Włodzimierz Pietrus, oraz mieszkańcy sympatyzujący z kandydatem.

„Nie premier, ale ustawy powinny przyjechać do Krakowa”

Drewnicki szybko przesunął ciężar konferencji z pytania o wizytę Tuska na pytanie o konkretne decyzje rządu.

– To, czy premier Donald Tusk miał przyjechać dzisiaj do Krakowa, czy nie, jest mało istotne. Istotne jest to, że do Krakowa nie przyjechały kluczowe ustawy i zmiany w prawie, na które miasto i mieszkańcy tak mocno czekają – powiedział.

Kandydat PiS wymienił przede wszystkim uregulowanie najmu krótkoterminowego, możliwość wprowadzenia opłaty turystycznej, ustawę metropolitalną oraz pieniądze na budowę metra.

– Opłata turystyczna, najem krótkoterminowy, metro w Krakowie. Te rzeczy były wielokrotnie obiecywane przez posłów, przez Donalda Tuska, tutaj osobiście w Krakowie – przekonywał Drewnicki.

W przypadku najmu krótkoterminowego sytuacja jest bardziej złożona. 14 lipca Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy regulującej także krótkoterminowy wynajem mieszkań. Zakłada on m.in. utworzenie Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych. Drewnicki ocenił jednak, że proponowane rozwiązania zostały mocno okrojone i nie odpowiadają na problemy, z którymi mierzy się Kraków.

– Najem krótkoterminowy. Każdy zna ten temat. Wykastrowany projekt ustawy przygotowany czy też prezentowany przez posła Rasia. Jak się okazało, on sam miał kiedyś takie mieszkania. No więc to jest pierwsze zdziwienie – mówił.

Sam Ireneusz Raś potwierdzał wcześniej, że posiadał dwie mikrokawalerki.

Rezolucje były. Decyzji wciąż nie ma

Najwięcej miejsca Drewnicki poświęcił opłacie turystycznej. Jego zdaniem pieniądze pobierane od odwiedzających mogłyby rekompensować mieszkańcom część kosztów związanych z ogromnym ruchem turystycznym.

– To byłyby środki na kompensowanie problemów mieszkańców Krakowa z nadmierną turystyfikacją, z brudem, z hałasem, z hukiem, z przeciążonymi ulicami, z remontami, które musimy robić. To byłyby środki, które miałyby głównie służyć właśnie mieszkańcom Krakowa – argumentował.

Postulat wprowadzenia opłaty turystycznej od dawna pojawia się w oficjalnych stanowiskach Krakowa kierowanych do władz centralnych. Rada Miasta przyjmowała w tej sprawie rezolucje 9 października 2024 roku, 2 lipca 2025 roku oraz ponownie 24 czerwca 2026 roku. Dokument z lipca 2025 roku był wprost skierowany do rządu RP. W lutym tego roku radni przyjęli również rezolucję w sprawie ograniczenia nadmiernej turystyfikacji miasta.

Prace legislacyjne nad opłatą nie stoją całkowicie w miejscu – dwa poselskie projekty trafiły już do Sejmu i po pierwszym czytaniu zostały skierowane do komisji. Do tej pory nie doprowadziły jednak do uchwalenia przepisów pozwalających Krakowowi pobierać taką opłatę.

Podobnie jest z ustawą metropolitalną. W lipcu 2025 roku Rada Miasta zwróciła się do Sejmu i Senatu o podjęcie działań prowadzących do przyjęcia ustawy o związku metropolitalnym województwa małopolskiego.

Drewnicki przekonywał, że brak tych rozwiązań ma dla Krakowa także konkretny wymiar finansowy. Według niego miasto może tracić około 600 mln zł rocznie – m.in. przez brak opłaty turystycznej, ustawy metropolitalnej i wsparcia dla metra.

– Ustawa o metropolii miała przynieść Krakowowi środki na transport, tak potrzebny w mieście, do którego jeszcze przed pandemią wjeżdżało dziennie około 250 tys. samochodów. Te pieniądze miały pomagać rozwiązywać problemy transportowe. Tymczasem okazuje się, że ich nie będzie. W efekcie Kraków może tracić około 600 mln zł rocznie – mówił Drewnicki.

Jak dodawał, środki związane z metropolią miały również umożliwiać wspólne działania Krakowa z sąsiednimi gminami.

– Metropolia to przede wszystkim kwestia transportu i koordynacji działań – podsumował.

Kandydatka mówi o dziesiątkach milionów dla Krakowa
Zdaniem reprezentantki Nowej Lewicy stolica Małopolski ma szansę na olbrzymi zysk, jeśli tylko weźmie pod uwagę jej inicjatywę.

Nie premier, ale ustawy mają przyjechać do Krakowa

Kandydat na prezydenta Krakowa przekonywał, że po kolejnych apelach samorządu czas na konkretne rozwiązania legislacyjne.

– Jeżeli premier Donald Tusk będzie chciał przyjechać do Krakowa, niech nie przyjeżdża z pustymi rękami, ale z konkretnymi rozwiązaniami. My już nie chcemy pisać kolejnych rezolucji, interpelacji, kolejnych apeli – mówił.

Według Drewnickiego również trwająca kampania wyborcza może być dla Krakowa okazją do przyspieszenia decyzji na szczeblu centralnym.

– Niech ta kampania wyborcza w Krakowie przysłuży się naszemu miastu nawet w tym kontekście, że zmobilizuje obecnie rządzących w Polsce do zrealizowania swoich obietnic – stwierdził.

Na zakończenie jeszcze raz sprowadził swój przekaz do jednego zdania:

– Liczymy, że nie premier, ale ustawy przyjadą do Krakowa.

Drewnicki odpowiedział też na zarzut „sterowania Krakowem z Warszawy”, który w kampanii wraca przy kandydaturach partyjnych, zwłaszcza Moniki Piątkowskiej. Konkretnych przykładów wprawdzie nie podał, ale mocno podkreślił własne zakorzenienie w mieście i to, że jego polityczny punkt odniesienia ma być jeden: Kraków.

– Jestem człowiekiem stąd. Byłem przed kampanią, jestem w trakcie i nigdzie nie wyjadę po kampanii wyborczej, ani do Warszawy, ani do żadnego innego miasta – mówił, przypominając, że od 12 lat jest radnym Krakowa. – Będę zarządzał w imieniu Krakusów, w interesie Krakowa, a nie jakiegoś interesu warszawskiego.

Obserwuj nas w Google News

Wybory w Krakowie 2026 - najnowsze informacje

Rozrywka