„Kraków czeka na zmianę”. Bocheńczak walczy o głosy Krakowian

Bocheńczak przemawia na festynie
Bocheńczak przemawia na festynie / Fb. Bartosz Bocheńczak

Pikniki w kolejnych dzielnicach, rozmowy na placach i targowiskach oraz zbieranie podpisów – Bartosz Bocheńczak stawia w kampanii przede wszystkim na bezpośrednie spotkania z mieszkańcami. Kandydat Konfederacji nie rezygnuje jednak ze wsparcia partyjnych liderów. 19 sierpnia do Krakowa ponownie przyjedzie Sławomir Mentzen.

W skrócie:

  • Bartosz Bocheńczak odwiedza kolejne dzielnice Krakowa, organizując pikniki i zbierając podpisy.
  • W najbliższy weekend zaplanował spotkania na Wzgórzu Lasoty i w Parku Kurdwanów.
  • 19 sierpnia na Rondzie Mogilskim pojawi się Sławomir Mentzen.
  • Kandydat Konfederacji mocno atakuje politykę pełniącego obowiązki prezydenta Stanisława Kracika i zapowiada zmianę m.in. w sprawie SCT.

Kampania przed wyborami prezydenta Krakowa zaczyna nabierać tempa, a kandydaci wybierają różne sposoby dotarcia do wyborców. Monika Piątkowska zapowiedziała na 19 sierpnia oficjalny wiec oraz przedstawienie kolejnej części swojego programu. Bartosz Bocheńczak wybrał inną formułę – od początku sierpnia systematycznie pojawia się w kolejnych częściach miasta.

Kandydat Konfederacji zbiera podpisy m.in. na krakowskich placach i targowiskach. Równolegle organizuje plenerowe spotkania z mieszkańcami, połączone z grillem i atrakcjami dla rodzin.

Niedziele spotkanie na Prądniku Czerwonym było już ósmym rejonem Krakowa, gdzie odbył się piknik. Podczas wydarzenia zbierał również podpisy potrzebne do rejestracji kandydatury.

– Takie spotkania pokazują, że warto być blisko mieszkańców i rozmawiać bezpośrednio o tym, jak powinien wyglądać nasz Kraków – podsumował.

Pikniki w dzielnicach. Mentzen ponownie w Krakowie

W najbliższy weekend kampania Bocheńczaka przeniesie się do kolejnych części miasta. W sobotę, 15 sierpnia o godz. 17.30 kandydat zapowiada festyn na Wzgórzu Lasoty, a dzień później o godz. 13 spotkanie w Parku Kurdwanów. Sztab zapowiada grill, leżaki, dmuchańce i atrakcje dla dzieci, ale przede wszystkim możliwość rozmowy z kandydatem.

Znacznie większe wydarzenie zaplanowano na 19 sierpnia. O godz. 17 na Rondzie Mogilskim odbędzie się setny odcinek programu „Mentzen Grilluje”. Obok Bocheńczaka pojawić się mają Sławomir Mentzen i Konrad Berkowicz.

Nie będzie to pierwsze osobiste zaangażowanie Mentzena w krakowską kampanię. Lider Nowej Nadziei wspierał Bocheńczaka już wcześniej – 8 lipca razem z kandydatem i Berkowiczem spotkał się z wyborcami na Rondzie Mogilskim, a następnie na Bulwarach Wiślanych. Mentzen wspierał go również, gdy Bocheńczak rozpoczynał walkę o prezydenturę Krakowa.

Ta data jest o tyle ciekawa, że właśnie 19 sierpnia swój oficjalny wiec oraz prezentację programu zapowiedziała Monika Piątkowska.

„27 września możemy przerwać to szaleństwo”

Bezpośrednim spotkaniom z mieszkańcami towarzyszy coraz ostrzejszy polityczny przekaz Bocheńczaka. Kandydat konsekwentnie próbuje przedstawiać obecne władze miasta jako kontynuację rządów Aleksandra Miszalskiego.

W rozmowie z Tomaszem Drwalem dla Gandalf TV szczególnie mocno zaatakował pełniącego obowiązki prezydenta Stanisława Kracika.

– W nagrodę za to, że Krakowianie włożyli wiele pracy i trudu w organizację referendum i odwołanie Miszalskiego, dostali oni prawie pół roku dalszych rządów KO – stwierdził Bocheńczak.

Według kandydata Konfederacji Kracik „zachowuje się, jakby miał demokratyczny mandat”, choć – jak ocenił Bocheńczak – ma jedynie „błogosławieństwo premiera Tuska”. Zarzucił mu również utrzymywanie dotychczasowej polityki miasta, w tym Strefy Czystego Transportu. Tę samą argumentację Bocheńczak przedstawiał już wcześniej, wzywając Kracika do zatrzymania wdrażania SCT.

– Już 27 września możemy przerwać to szaleństwo, zakończyć okres bezkrólewia i wybrać prezydenta, który uszanuje wolę mieszkańców. Kraków czeka na zmianę! – mówił Bocheńczak.

W ostatnim czasie kandydat coraz częściej porusza również temat zarządzania magistratem. Przekonuje, że prezydent powinien przede wszystkim profesjonalnie dobierać kadry i zatrudniać specjalistów rozliczanych z konkretnych efektów. „Kadry są jedną z największych bolączek Krakowa” – ocenił.

Bocheńczak pozostaje też konsekwentny w jednym z głównych punktów swojej kampanii – sprzeciwie wobec SCT. Już po majowym referendum przekonywał, że jego wynik był nie tylko oceną prezydentury Miszalskiego, lecz również sygnałem sprzeciwu wobec strefy, zadłużenia miasta i – jak określa to Konfederacja – „kolesiostwa” w miejskich strukturach.

Obserwuj nas w Google News

Wybory w Krakowie 2026 - najnowsze informacje

Rozrywka