wtorek, 29 listopada 2022 06:35

Kraków. Okradli 92-latka i 85-łatkę. Seniorzy stracili majątek życia

Autor Mirosław Haładyj
Kraków. Okradli 92-latka i 85-łatkę. Seniorzy stracili majątek życia

Do krakowskich komisariatów zgłaszają się seniorzy oszukani przez przestępców podszywających się pod członków rodziny, policjantów i adwokatów. Tylko w ostatnich dniach ofiarami oszustów padła dwójka seniorów, która uwierzyła w legendę i straciła łącznie 50 tys. złotych.

23 listopada br., w godzinach wieczornych 92-letni mieszkaniec Bieńczyc odebrał telefon, w słuchawce którego usłyszał głos mężczyzny podającego się za jego wnuka. Telefonujący oświadczył, że spowodował wypadek i poprosił o finansowe wsparcie, które pozwoli mu uniknąć więzienia. Starszy pan, nieufny wobec rozmówcy, oświadczył, że nie ma pieniędzy i nie może pomóc „wnukowi”. Pomimo odmowy po chwili do drzwi mieszkania 92-latka zapukał mężczyzna podający się za adwokata i oświadczył, że przyszedł po pieniądze dla swojego klienta. Następnie zadzwonił do „wnuka”, który przekonał dziadka, że może zaufać „adwokatowi” i dać mu oszczędności. Starszy pan przekazał mężczyźnie 30 tys. złotych. Kiedy zorientował się, że padł ofiarą oszustwa, zgłosił sprawę w Komisariacie Policji VII w Krakowie.

W bardzo podobny sposób co 92-latka przestępcy oszukali 85-letnią mieszkankę Bieńczyc. Również 23 listopada br., w godzinach wieczornych tym razem w mieszkaniu starszej kobiety zadzwonił telefon. Kiedy seniorka podniosła słuchawkę usłyszała głos mężczyzny podającego się za jej syna. Mężczyzna był zapłakany, powiedział, że spowodował wypadek i przed więzieniem uratują go pieniądze seniorki, po które zgłosi się „policjant”. 85-latka zgodziła się pomóc, zgromadziła 20 tys. złotych i przekazała je „policjantowi”, który przyszedł do jej mieszkania. Kiedy starsza pani skontaktowała się z rodziną, zorientowała się, że historia o wypadku syna została wymyślona, aby pozbawić jej oszczędności. Następnie 85-latka zgłosiła oszustwo krakowskim policjantom.

Apelujemy o ostrożność i ograniczone zaufanie do osób, które słyszymy w słuchawce naszych telefonów. Pamiętajmy, że nasi współrozmówcy mogą podać się za każdego – współmałżonka, dziecko, wnuka, urzędnika, policjanta czy pracownika banku. Kiedy telefonująca do nas osoba opowiada niecodzienną, wręcz sensacyjną historię, wywiera presję czasu, nie pozwala przerwać rozmowy, pyta o nasze oszczędności i/lub prosi o pożyczkę, najlepiej się rozłączmy oraz natychmiast zadzwońmy na Policję. Nigdy i pod żadnym pozorem nie przekazujmy naszych pieniędzy oraz kosztowności obcym osobom.

Kraków

Kraków - najnowsze informacje