środa, 19 lutego 2020 11:33

Olkusz: Wojna starostów

Autor Tomasz Stępień
Olkusz: Wojna starostów

- Z chęcią porozmawiam o Pańskiej rodzinie, o byłej narzeczonej na najbliższej sesji w kontekście zatrudnienia, zgoda? – pisze do olkuskiego starosty, Bogumiła Sobczyka, były starosta, a obecnie radny powiatowy, Paweł Piasny.

I właśnie sprawy zatrudnienia i oskarżeń o nepotyzm rozgrzały ostatnio atmosferę w olkuskim starostwie. Zaczęło się od krążącej plotki, jakoby starosta chciał powierzyć stanowisko Sekretarza Powiatu Olkuskiego córce swojego partyjnego kolegi. - To upolitycznienie stanowiska sekretarza - zareagował od razu Paweł Piasny, były starosta. Co więcej – miała to nie być jedyna zmiana kadrowa w podległym staroście urzędzie.

Sprawą zainteresował się mieszkaniec Bukowna, Stefan Piętka, który zwrócił się do starosty z pytaniami, czy takie zmiany są planowane i kogo dotyczą. – Jako aktywny obywatel miałem do tego prawo – mówi Stefan Piętka. I pyta: – Czy prawdą jest, że funkcję Sekretarza Powiatu Olkuskiego Starosta Sobczyk zamierza powierzyć córce swojego partyjnego kolegi, Radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego z ramienia PiS Andrzeja Wójcika, a jeżeli tak, to jakimi kryteriami się przy tym kieruje?

Ale odpowiedzi nie otrzymał. Rozżalony, skierował skargę do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu w Olkuszu zarzucając Staroście Olkuskiemu bezprawne uchylanie się od odpowiedzi na pytania. A komisja musiała, chcąc nie chcąc, wnioskiem się zająć. I zajęła. Tyle, że nie wiadomo, czy to pomoże panu Stefanowi w uzyskaniu odpowiedzi.

Starosta co prawda zobowiązał się do ich udzielenia, ale równocześnie zastrzegł, że nie jest pracodawcą w stosunku do pracowników powiatowych jednostek organizacyjnych, gdyż te zadania wykonują ich kierownicy i do nich należy zatrudnianie i zwalnianie pracowników. Według starosty zmiany w urzędzie są uzasadnione i odbywają się wedle kryterium kompetencji. Zupełnie inaczej niż za czasów jego poprzednika.

- Zarzucanie mi nepotyzmu i upolityczniania stanowiska Sekretarza Powiatu Olkuskiego przez Pana Pawła Piasnego jest co najmniej niestosowne. Były starosta w okresie, w którym pełnił swoją funkcję zatrudnił na stanowiskach urzędniczych i obsługi członków swojej bliższej i dalszej rodziny. Z uwagi na ich dobre imię, nie będę przywoływał dokładnego wskazania miejsca pracy – pisze starosta Bogumił Sobczyk.

Na replikę nie trzeba było długo czekać. Były starosta, Paweł Piasny, odwołany ze swojej funkcji osiem miesięcy temu, w mediach społecznościowych odpiera atak, twierdząc, że zastał w urzędzie ponad 180 zatrudnionych pracowników, a zostawił na poziomie 140 osób. Także w innych jednostkach były redukcje, w sumie kolejnych kilkadziesiąt etatów.

- Mówi się, że w ostatnim półroczu zatrudnił Pan kilkadziesiąt osób! Nie wiem, czy to prawda, bo nie udzielił Pan odpowiedzi. Zadłuża Pan znowu powiat! – oskarża starostę Paweł Piasny.  I dorzuca wątek rodzinny: – Z chęcią porozmawiam o Pańskiej rodzinie, o byłej narzeczonej na najbliższej sesji w kontekście zatrudnienia, zgoda? Porozmawiamy też o córce, pasierbicy, pracownicy biura poselskiego, sympatykach partyjnych i jeszcze kilku innych osobach, zgoda?

No cóż, wypada żałować, że rozmowa na ważny dla wszystkich temat – zatrudnienia, kompetencji i stanu finansów powiatu – zeszła na poziom wzajemnych oskarżeń, w których brak konkretów. Z obu stron. Jest za to powtarzanie plotek, niedomówienia i sugestie. „Z uwagi na dobre imię”. Wydawać by się mogło, że jeśli doszło do naruszeń prawa, nepotyzmu czy niegospodarności „dobre imię” nie ma nic do rzeczy. Powinny liczyć się paragrafy, za którymi idą zgłoszenia do prokuratury. Nic z tych rzeczy. Na razie mamy wojnę na oświadczenia. Jak to nazwać? Ach tak - to przecież polityka. Jak widać, rozgościła się już w samorządach na dobre.

Olkusz - najnowsze informacje