Urodził się w Dąbrówce Polskiej, walczył na frontach trzech wojen, dowodził polskimi żołnierzami i ostatnie lata życia spędził na emigracji w Londynie. Generał brygady Józef Giza nigdy nie doczekał powrotu do ojczyzny. Dopiero 61 lat po śmierci jego szczątki sprowadzono do Nowego Sącza. 11 października 2026 roku spełniło się pragnienie oficera, by spocząć w ziemi, z której pochodził.
Niedzielne uroczystości pogrzebowe w Nowym Sączu były czymś więcej niż pożegnaniem zasłużonego wojskowego. Symbolicznie zamknęły historię człowieka, którego życie naznaczyły rozbiory, odzyskanie niepodległości, dwie wojny światowe i powojenna emigracja. Szczątki generała, sprowadzone z londyńskiego cmentarza Gunnersbury, złożono w rodzinnym grobowcu na cmentarzu św. Heleny.
Uroczystości rozpoczęły się od spotkania rodziny generała z przedstawicielami władz miasta i służb mundurowych. Następnie w bazylice św. Małgorzaty odprawiono mszę świętą. Przed nabożeństwem przedstawiciel Kancelarii Prezydenta RP przekazał synowi generała, Tadeuszowi, oraz wnukowi Jerzemu Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie przyznano pośmiertnie przez prezydenta Karola Nawrockiego za zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.
Po mszy ulicami miasta przeszedł kondukt pogrzebowy z wojskową asystą. Mieszkańcy Sądecczyzny zgromadzili się na trasie przemarszu, towarzysząc generałowi w jego ostatniej drodze. Na cmentarzu św. Heleny, przy salwach honorowych, szczątki oficera złożono w rodzinnym grobie.
Z sądeckiej ziemi na wojenne fronty
Józef Giza urodził się 3 marca 1887 roku w Dąbrówce Polskiej, obecnie będącej częścią Nowego Sącza. Dorastał w Galicji, pod panowaniem Austro-Węgier. W 1909 roku ukończył I Gimnazjum w Nowym Sączu. Już w młodości angażował się w działalność Polskich Drużyn Strzeleckich, organizacji przygotowujących młodych ludzi do przyszłej walki o niepodległość.
Po maturze rozważał wstąpienie do seminarium duchownego, jednak nie został do niego przyjęty. Do końca września 1910 roku pracował w cegielni w Biegonicach. W październiku rozpoczął obowiązkową służbę wojskową w armii austro-węgierskiej. Trafił do 20. pułku piechoty w Krakowie.
Wybuch I wojny światowej w 1914 roku rozpoczął kolejny etap jego życia. Jako żołnierz, a następnie oficer 20. pułku piechoty, walczył na frontach serbskim, rosyjskim i włoskim. Dla Polaków służących w armiach zaborczych wojna stała się również okresem, w którym pojawiła się realna szansa na odbudowę własnego państwa.
Giza aktywnie angażował się w sprawę polską. Był współzałożycielem antyaustriackiej organizacji konspiracyjnej „Wolność”. W październiku 1918 roku, w czasie rozpadu monarchii austro-węgierskiej, uczestniczył w przejmowaniu władzy z rąk austriackich w Tarnowie. Dowodził tam pierwszą kompanią 20. pułku piechoty. Za postawę podczas tych wydarzeń otrzymał Krzyż Walecznych.
Odzyskanie niepodległości nie oznaczało jednak końca walk. Granice odrodzonego państwa pozostawały nieustalone, a polskie wojsko musiało bronić suwerenności kraju.
Podhalańczycy, wojna polsko-bolszewicka i kolejne awanse
Po odzyskaniu niepodległości Józef Giza kontynuował służbę w Wojsku Polskim. Przez lata był związany z 1. pułkiem strzelców podhalańskich w Nowym Sączu. Pełnił między innymi funkcje dowódcy kompanii, adiutanta pułku i dowódcy batalionów.
W 1920 roku uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej, w tym w wyprawie kijowskiej i walkach na Polesiu. We wrześniu tego samego roku awansował do stopnia kapitana. Po zakończeniu działań wojennych pozostał w służbie, obejmując kolejne stanowiska dowódcze i sztabowe.
W 1927 roku został dowódcą batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Iwieniec”. Formacja odpowiadała za ochronę wschodniej granicy Polski. Później Giza był między innymi zastępcą dowódcy 82. pułku piechoty oraz zastępcą dowódcy 2. pułku strzelców podhalańskich w Sanoku.
W latach 1935–1938 dowodził 3. pułkiem strzelców podhalańskich w Bielsku. W 1938 roku stanął na czele Górnośląskiej Brygady Obrony Narodowej, która uczestniczyła w działaniach związanych z przejęciem Zaolzia.
Rok później ponownie musiał zmierzyć się z wojną. Podczas kampanii wrześniowej był zastępcą dowódcy 55. Dywizji Piechoty, walczącej w składzie Armii „Kraków”. Po niemieckiej agresji polskie oddziały stawiały opór w trudnych warunkach, a późniejsze uderzenie Związku Sowieckiego przesądziło o klęsce obrony kraju.
Z Polski przez Francję i Bliski Wschód do Wielkiej Brytanii
Po upadku kampanii wrześniowej Giza został internowany na Węgrzech. Nie zrezygnował jednak ze służby wojskowej. Przedostał się do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii, gdzie organizowano polskie wojsko na emigracji.
W 1942 roku skierowano go na Bliski Wschód. Dowodził tam kolejno 4. Brygadą Strzelców i 5. Wileńską Brygadą Piechoty. We wrześniu 1943 roku został komendantem Centrum Wyszkolenia Armii, a w 1944 roku objął dowództwo 7. Dywizji Piechoty, z którą znalazł się we Włoszech.
25 września 1944 roku awansował do stopnia generała brygady. Było to zwieńczenie wieloletniej służby i doświadczeń zdobywanych na kolejnych frontach. Nie oznaczało jednak końca trudności. Stan zdrowia Gizy pogarszał się, a w sierpniu 1945 roku został zwolniony z dowodzenia dywizją. W kolejnych latach leczył się we Włoszech i Egipcie.
W styczniu 1947 roku przeniesiono go do rezerwy. Rok później wrócił do Wielkiej Brytanii, a 16 lipca 1949 roku został zdemobilizowany i przeniesiony w stan spoczynku.
Londyn zamiast powrotu do ojczyzny
Po zakończeniu II wojny światowej Giza nie wrócił do Polski. Kraj znalazł się w sowieckiej strefie wpływów, a wielu żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie stanęło przed trudnym wyborem: powrócić do ojczyzny czy pozostać na emigracji.
Generał osiadł w Londynie, gdzie angażował się w działalność polskich organizacji emigracyjnych i kombatanckich. Był członkiem Oficerskiego Sądu Honorowego, działał w środowiskach skupiających byłych żołnierzy i uczestniczył w działalności Związku Inwalidów Wojennych Polskich Sił Zbrojnych.
Nie przyjął obywatelstwa brytyjskiego. Mimo oddalenia od ojczyzny pozostawał związany z Polską i podtrzymywał więzi z rodakami, którzy podzielili jego los. Życie na emigracji było zupełnie inne od lat spędzonych w wojsku, ale nie oznaczało zerwania z krajem, o którego niepodległość walczył.
Józef Giza zmarł 16 sierpnia 1965 roku w Londynie, w wieku 78 lat. Został pochowany na cmentarzu Gunnersbury, jednej z londyńskich nekropolii, na których spoczywają polscy emigranci i wojskowi. Przez kolejne dziesięciolecia jego grób znajdował się daleko od rodzinnej Sądecczyzny.
Rodzina generała również doświadczyła dramatu wojny
Józef Giza założył rodzinę jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. 27 maja 1914 roku poślubił Wiktorię Szkaradek. Mieli czworo dzieci: Marię, Mieczysława, Kazimierza i Tadeusza.
Wojna dotknęła również jego najbliższych. Syn Mieczysław zginął podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku pod Radłowem. Córka Maria działała jako łączniczka Armii Krajowej. Losy rodziny pokazują, że doświadczenie wojny nie ograniczało się do frontowych przeżyć generała, ale naznaczyło także życie jego bliskich.
Pamięć o oficerze pielęgnowały kolejne pokolenia. Córka Maria Giza-Podgórska poświęciła ojcu książkę „Z Sącza rodem. Wspomnienia córki generała Józefa Gizy”. Jego życiem i działalnością zajmowali się również wnukowie Jerzy Giza i Tomasz Podgórski. Dzięki ich pracy oraz zachowanym materiałom historycznym możliwe jest dziś odtworzenie kolejnych etapów biografii generała.
Józef Giza został odznaczony między innymi Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, trzykrotnie Krzyżem Walecznych i Medalem Niepodległości. Pośmiertnie otrzymał także Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jego imię upamiętniają instytucje i miejsca związane z tradycją wojskową, w tym 3. Batalion Strzelców Podhalańskich, którego jest patronem.
„By kości moje oddać ziemi, która je zrodziła”
Najważniejszy pozostawał jednak jego związek z rodzinną ziemią. Generał pragnął, aby po śmierci jego szczątki spoczęły w Polsce. Słowa przypisywane Gizie — „Jedno mam tylko pragnienie, by kości moje oddać ziemi, która je zrodziła” — nabrały szczególnego znaczenia podczas uroczystości pogrzebowych 11 października 2026 roku.
W sierpniu 2026 roku szczątki generała ekshumowano z cmentarza Gunnersbury w Londynie, a następnie sprowadzono do Nowego Sącza. W ponownym pogrzebie uczestniczyli członkowie rodziny, przedstawiciele władz, wojska i służb mundurowych oraz mieszkańcy regionu.
Po 61 latach Józef Giza spoczął w rodzinnym grobie na cmentarzu św. Heleny. Jego droga do domu prowadziła przez wojenne fronty, emigracyjne ośrodki i londyńską nekropolię. Powrót nie zmienił historii, którą przeżył, ale pozwolił spełnić jego ostatnią wolę.
Dla Nowego Sącza była to okazja do przypomnienia postaci oficera, którego życie obejmowało najważniejsze dramaty polskiej historii pierwszej połowy XX wieku. Generał, który przez dziesięciolecia pozostawał z dala od ojczyzny, po śmierci wrócił do miejsca, z którego wyruszył na swoją długą wojenną drogę.














![Roboty, druk 3D i spotkanie z mistrzynią olimpijską. Tak wyglądały targi w Nowym Sączu [FOTO]](https://cdn.glos24.pl/2026/10/2026-10-16-Gate-to-the-Future---Nowy-S--cz---2026-002-1_w300.webp)



