czwartek, 2 kwietnia 2026 07:50, aktualizacja 2 godziny temu

Ruszył na żonę z siekierą. Dwa tygodnie wcześniej wyszedł z więzienia

Zatrzymanie mężczyzny przez policjanta
Zatrzymanie mężczyzny przez policjanta - zdjęcie ilustracyjne / Depositphotos

Dramatyczne sceny w Czchowie. 67-letni mężczyzna zaatakował żonę siekierą. Kobieta cudem uniknęła śmierci. Jak się okazało agresywny mąż wyszedł z więzienia na początku marca.

Do wydarzenia jak z kryminalnego filmu doszło 21 marca w Czchowie, w powiecie brzeskim. O zdarzeniu poinformowała w komunikacie tarnowska prokuratura. Edward K. podszedł do swojej żony ukradkiem, mając pod ubraniem ukrytą siekierę. Wyciagnął ją i zamierzył się, próbujac zadać jej cios w głowę. Kobieta zdołała chwycić za siekierę i wyrwać się napastnikowi, uciekła do pokoju i ostrzegła córkę. Ta próbowała wezwać pomoc. Jak podają śledczy, mężczyzna miał zaatakować także ją, kopiąc ją i bijąc rękami, by uniemożliwić wykonanie telefonu na numer alarmowy. Ostatecznie córce udało się zaalarmować sąsiadów. To oni ruszyli z pomocą i wezwali policję.

To nie był pierwszy raz

Z ustaleń śledczych wynika, że od 6 marca 2026 roku, czyli od dnia powrotu do domu po odbyciu kary więzienia, mężczyzna regularnie się upijał i wszczynał awantury w dzień i w nocy, wyzywał domowników, zakłócał ich spoczynek, wyrzucał ich z domu. Groził żonie i córce pozbawieniem życia, a także podpaleniem domu.

Do najbardziej dramatycznego zdarzenia doszło zaledwie dwa tygodnie po opuszczeniu przez agresora zakładu karnego.

Długa lista zarzutów

Na tym jednak lista zarzutów się nie kończy. Śledczy ustalili również, że Edward K. miał regularnie łamać dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Według zgromadzonego materiału dowodowego, od 6 do 21 marca wielokrotnie kierował ciągnikiem marki Ursus, mimo sądowego zakazu orzeczonego wcześniej przez Sąd Rejonowy w Brzesku. Jak podkreśla prokuratura, za podobne naruszenia odbywał już wcześniej karę pozbawienia wolności.

23 marca Edward K. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Brzesku, gdzie usłyszał zarzuty. Sąd Rejonowy w Brzesku, na wniosek prokuratora, zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Za zarzucane mu czyny grozi kara nie krótsza niż 10 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie.

Obserwuj nas w Google News

Brzesko - najnowsze informacje

Rozrywka