niedziela, 19 września 2021 15:37

Przychodziła tu jako dziecko, potem już jako aktorka: “Czułam się jak dziecko, które powraca do domu”

Autor Edyta Sowa
Przychodziła tu jako dziecko, potem już jako aktorka: “Czułam się jak dziecko, które powraca do domu”

Krystyna Kachel już jako dziecko zafascynowała się Teatrem Lalek. Tam wszystko było magiczne, zdumiewające i  niezwykle interesujące. Teatr zachwycił ją, oczarował i już nie wypuścił. Po latach wróciła do tego miejsca, które - nie tylko w Rabce-Zdroju - jest uznawane za kultowe. Ale już jako aktorka.

Kiedyś był to mały, amatorski teatr. Ale już  wtedy (inauguracja odbyła się 12.11.1949r.) z ciekawym repertuarem. Wystawiano klasykę baśni i bajek Konopnickiej, Kownackiej, Brzechwy, Makuszyńskiego. W repertuarze – "O krasnoludkach i sierotce Marysi", "Szewczyk Dratewka", czerpano też zagranicznych autorów, grywano: "Czerwonego Kapturka", "Pinokia", "Alicję w krainie czarów". A niektóre z tytułów grane są do dziś.

W naszym kraju takich teatrów jest kilkanaście: Teatr Lalek "Banialuka" w Bielsku - Białej, krakowska "Groteska", Śląskie "Ateneum" w Katowicach, "Arlekin" z Łodzi. Jednak na południu, w Małopolsce to zdecydowanie on jest najbardziej znany. “Rabcio” w Rabce Zdroju pierwotnie miał umilać czas dzieciom - małym pacjentom uzdrowisk i to się przez lata, nie zmieniło. Teatr nadal też realizuje swoją misję, a w nim ludzie którzy go tworzą. Mimo, że teatr się rozrósł, a repertuaru zmienił, pozostał wierny najmłodszej i najbardziej wymagającej dziecięcej widowni. Budynek rabczańskiego teatru "Rabcio" dostał nowe życie, po przeciwnej stronie ulicy, a to co w nim najcenniejsze pozostało: duch tej sceny i ludzie z nią związani.

Aktorzy i pracownicy teatru/ foto. Piotr Kolecki
Ekipa "Rabcia" 2019r./foto. Piotr Kolecki

O niemijającej fascynacji opowiedziała nam Krystyna Kachel, która jako dziecko dała mu się oczarować, została aktorką, która gra na jego deskach, by w końcu napisać, wydaną dwa lata temu monografię jednego z najbardziej znanych Teatrów Lalek w Polsce. Zawarta tam historia, wspomnienia, opowieść o ludziach związanych z teatrem na przestrzeni 70 lat, ale i emocje, które budzi literacka podróż do tego specjalnego miejscu na południu Polski, ukazała się drukiem w książce aktorki pt. "Rabcio" teatr z Rabki. Monografia Teatru Lalek "Rabcio" 1949-2019. O tym dlaczego i co takiego dzieje się, oddając się magii, która wydarza się kiedy rozsuwa się teatralna kurtyna, opowiada aktorka.

Pani Krysiu, jakie były początki i skąd taka fascynacja teatrem?

— Urodziłam się w Rabce i od wczesnego dzieciństwa  „rabciowe” widowiska były dla mnie źródłem baśniowych przeżyć. Do „Rabcia” mam stosunek bardzo osobisty. Już w szkole średniej marzyłam, aby w przyszłości zostać aktorem lalkarzem… Pamiętam jak dziś - październik  2003 r.- zabawny zbieg okoliczności sprawił, że przyjęto mnie do „rabciowego” zespołu. Przez dwa sezony uczyłam się lalkarskiego rzemiosła, i proszę mi wierzyć, każdy dzień był wyjątkowy. W „Rabciu” wszystko było magiczne, zdumiewające i  niezwykle interesujące. Moim mistrzem był Piotr Serafin, który ze szczególną starannością przygotowywał mnie do powierzonej mi roli.

Jak zaczęła Pani wcielać marzenia w życie?

— W 2005 r. zostałam przyjęta na Wydział Aktorski warszawskiej Akademii Teatralnej - Filia w Białymstoku. Lata spędzone na uczelni otworzyły przede mną szerokie horyzonty i możliwości teatru lalkowego. Choć kusiły mnie nowe wyzwania, to w duchu tęskniłam za Rabką i “Rabciem”. Będąc studentką czwartego roku otrzymałam propozycję zrobienia pracy dyplomowej na scenie rabczańskiego teatru. Byłam szczęśliwa, że wracam do “Rabcia”… w zasadzie czułam się jak dziecko, które powraca do domu. Pani prof. Bożena Frankowska namówiła mnie, aby tematem mojej pracy magisterskiej był Teatr Lalek „Rabcio”. I zaczęło się: dokument za dokumentem, rozmowa za rozmową, krok po kroku stopniowo wtajemniczałam się w historię rabczańskiego Teatru. To był wspaniały czas, czułam, że to co robię jest ważne. Pani Bożena Frankowska bardzo wspierała mnie w moich „pisarskich” działaniach, a gdy byłam już po obronie tytułu magistra, namawiała mnie do dalszej pracy nad książką. Po latach, chcąc dać „Rabciowi” coś wyjątkowego z okazji 70 urodzin, podjęłam się napisania  monografii rabczańskiego Teatru Lalek.

Właśnie, to trudne zadanie, zgromadzić i spisać tyle ważnych wydarzeń dotyczących jednego miejsca na przestrzeni niemal wieku, jak się do tego zabrać?

— Właściwa praca nad monografią trwała od 2018 r. Materiały, które udało mi się zebrać (w tym paca magisterska poświęcona założycielce Teatru - Stanisławie Rączko) uporządkowałam chronologicznie i w celu dalszej konsultacji przesłałam dr. Hab. Markowi Waszkielowi - historykowi teatru lalkowego. Marek Waszkiel pochwalił inicjatywę wydając pozytywną rekomendacje mojej pracy. Był to kluczowy moment w dalszych działaniach, wiedziałam, że historia „Rabcia” jest ciekawa i z powodzeniem można ją opowiedzieć. Oprócz zapału i wiary we własne możliwości, nie miałam ani wsparcia finansowego ani osobowego do realizacji zadania. Z pomocą przyszła mi Fundacja Rozwoju Regionu Rabka, gdzie otrzymałam wskazówkę jak pozyskać środki  na wydanie publikacji. I tak powstało Stowarzyszenie Przyjaciół Rabcia [Stowarzyszenie Przyjaciół „Rabcia” powstało w 2017 r., organizacja prowadzi działalność pedagogiczno- artystyczną oraz wydawniczą. Podstawowym założeniem podmiotu jest popularyzacja i propagowanie twórczości teatralnej dla każdej grupy odbiorców - przyp. red].

Zbiegło się to z odsłoną nowego budynku Teatru...

— Rok 2019 był przełomowy  dla rabczańskiej sceny lalkowej: z jednej strony jubileusz 70-lecia, a z drugiej właśnie otwarcie własnej siedziby. Starostwo Powiatowe w Nowym Targu (organizator Teatru) doceniło inicjatywę stworzenia monografii, czego wyrazem było dość spore wsparcie finansowe. Do sponsorów dołączyła się Fundacja Rozwoju Regionu Rabka, Urząd Miejski Rabka- Zdrój oraz sam Teatr Lalek Rabcio. Finanse były, ale brakowało zespołu redakcyjnego. I wtedy na mojej drodze pojawili się Katarzyna i Jan Ceklarz. Wiele ciepłych słów i uznania, kieruję w ich stronę. Z niezwykłym zaangażowaniem, dbałością o szczegóły i profesjonalnym podejściem do tematu  motywowali i wspierali mnie w dalszej pracy. Ale przede wszystkim nadali książce właściwy kształt i formę, tak pod względem redakcyjnym jak i merytorycznym.

Prowadząc badania dokumentacyjno - badawcze dotarłam do bardzo ciekawych  archiwalnych źródeł, takich jak: listy, doniesienia prasowe, pamiętniki, sprawozdania, protokoły. Miałam radość prowadzić rozmowy z osobami, których wspomnienia dodały książce wiele kolorytu. Spotkałam się również z dużym oporem i niechęcią ze strony byłych pracowników Teatru. Wspomnienia mają to do siebie, że nie wszystkie, nawet pomimo upływu lat, są pozytywne. Niektóre nadal bolą, i choć czas płynie, one nie mijają. Spisując Historie „Rabcia” mam pełniejszy obraz wielu spraw, dlatego uszanowałam wolę osób, które nie chciały podzielić się swoimi wspomnieniami.

Jak przyjęto Pani książkę i kiedy odbyła się jej promocja?

— Promocja monografii „Rabcio- teatr z Rabki” miała miejsce podczas jubileuszu 70.lecia rabczańskiego Teatru, jeszcze w starej siedzibie „Rabcia”. Zależało mi, aby pożegnać scenę, gdzie przez 28 lat rabczańscy lalkarze tworzyli spektakle, bawiąc i wzruszając dziecięcą widownię. Na tej scenie powstało również kilka ciekawych spektakli dla widza dorosłego, jak: „Żywot Wowry wśród żywotów Świętych” T. Seweryn (reż. Stanisław Ochmański, scen. Rajmund Strzelecki), „Wesele” S. Wyspiańskiego (reż. Ewa Marcinkówna, scen. Rajmund Strzelecki), czy „Spowiedź w drewnie” J. Wilkowski (reż. Stanisław Ochmański, scen. Jadwiga Mydlarska-Kowal). Jubileuszowi towarzyszyła część artystyczna, składająca się z inscenizacji powstałej w oparciu o fragmenty z monografii „Rabcio- teatr z Rabki”. Autorem scenariusza był Łukasz Łęcki, w spektaklu zagrali aktorzy Teatru Lalek “Rabcio”. Tego dnia cały trud i poświęcenie owocowało dziełem, z którego jestem szalenie dumna. I oczywiście zmotywowana do dalszej pracy.

Nie da się ukryć, że teatr zajmuje specjalne miejsce w Pani sercu...

— „Rabcio” jest moją pasją, „małą ojczyzną” oraz miejscem rozwoju zawodowego. Uczę się teatru każdego dnia: jako aktor, edukator oraz animator lokalnej społeczności. Nowa siedziba rabczańskiego teatru jest budynkiem, który ma wiele wspaniałych artystycznych możliwości. Są też poważne mankamenty architektoniczne, ale nie będę o nich pisać, bo samo narzekanie nie rozwiązuje problemu. Moim zdaniem, trzeba pokochać ten budynek i stworzyć z niego jedyne i wyjątkowe miejsce na świecie, tak jak jedyny i niepowtarzalny jest nasz „Rabcio”. Żeby tak się stało, trzeba wprowadzić konkretne zmiany organizacyjno-programowe. Uważam, że Teatr Lalek „Rabcio” posiada narzędzia, aby stać się za kilka lat miejscem wyrazistym, otwartym i dostępnym. Ten Teatr ma potencjał, aby w przyszłości stać się nowoczesną instytucją, która wypracuje atrakcyjną ofertę i jej promocję, odpowiadając przy tym na potrzeby lokalnej społeczności, a w szerszej perspektywie na wyzwania współczesnej rzeczywistości.

Jak działa wasz teatr, co chcecie osiągnąć jako jego twórcy?

— W obecnych czasach niezwykle cenne są interaktywne formy obcowania z kulturą, w tym warsztaty i inicjatywy, które wymagają bezpośredniego, kreatywnego zaangażowania widzów. Działalność artystyczna Teatru powinna przyczynić się do intensyfikacji partycypacji dzieci i młodzieży w inicjatywach rabczańskiej sceny oraz wykształcać poczucie dostępności kultury w postaci: warsztatów, spektakli, koncertów, wystaw, promocji książki, czytelnictwa oraz festiwali. Widz w każdym wieku powinien poczuć w rabczańskim Teatrze atmosferę piękna kultury i sztuki, wspólnoty, która buduje tożsamość społeczną, inspiruje do kreatywnego rozwoju. Dlatego tak ważny jest odpowiednio przygotowany program artystyczny.

Na dzień dzisiejszy polityka repertuarowa rabczańskiej sceny lalkowej jest planowana na takich samych zasadach, i w taki sam sposób, jak przez ostanie dwie dekady. Jedyne co się zmieniło to miejsce i jego niewątpliwy standard, ale teatr to nie mury… teatr to sztuka. Jeżeli nie wzruszymy widza, nie uwrażliwimy, nie rozbawimy oraz nie porozmawiamy na ważne tematy, to nie będziemy potrzebni.

Jest to miejsce dedykowane specjalnie Młodemu Widzowi, jak zatem do niego dotrzeć?

—Teatr wykorzystując swoje narzędzia powinien rozmawiać z dziećmi. Bajkowy świat stwarza przestrzeń, w której dziecko zdobywa nowe doświadczenia, poznaje system wartości, norm społecznych i wyborów moralnych. Problemy poruszone w baśniach, bajkach, legendach czy samej poezji powinny stać się tematem rozmów i interpretacji na temat sytuacji z którymi dziecko będzie stopniowo spotykać się w swoim życiu. Głównym odbiorcą Teatru Lalek Rabcio jest widz dziecięcy dlatego uważam, że problematyka widowisk prezentowanych na rabczańskiej scenie lalkowej ma za zadanie ułatwiać dzieciom oswajać świat, pozwalać spojrzeć na problemy bez lęku, uczyć jak pomagać sobie i innym nawzajem, oraz jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Właściwy dobór repertuaru wymaga niezwykłej staranności, znajomości tematu i przede wszystkim wiary, że to co robimy jest potrzebne.  A reszta się sama obroni i przetrwa kolejne dziesięciolecia.

Wywiad z Krystyną Kachel/ foto. Piotr Kolecki
Krystyna Kachel aktorka /foto. Piotr Kolecki

Krystyna Kachel - Absolwentka Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie Wydział Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Związana zawodowo od 15 lat z Teatrem Lalek „Rabcio” w Rabce-Zdroju. Współzałożycielka i prezes Stowarzyszenia Przyjaciół „Rabcia”. Wiele lat prowadzi działalność z działalnością kulturalno-edukacyjną realizującą swoje autorskie projekty: „Spotka z Rabciem”, „Lekcje”, warsztaty: Teatr teatralny, gdzie pracowałeś, gdzie pracowałeś z wykorzystaniem narzędzi oświatowych.

foto. Piotr Kuczaj

Podhale

Podhale - najnowsze informacje