W czwartek 28 maja kierowca pochodzący z województwa świętokrzyskiego, uciekał przed policją w kierunku Krakowa. To, że pędził po terenie zabudowanym, okazało się tylko jednym z jego przewinień.
W okolicach godziny 22:00 policjanci z Kazimierzy Wielkiej chcieli zatrzymać do kontroli drogowej zbyt szybko jadącego Toyotą kierowcę. Mimo sygnałów ze strony mundurowych mężczyzna kontynuował jazdę. Funkcjonariusze wsiedli więc do radiowozu, by zatrzymać pirata drogowego. O sprawie powiadomili także jednostki z Małopolski.
Uciekał przed policją do drugiego województwa
Mężczyzna jechał z okolic miejscowości Rogów z powiatu kazimierskiego w kierunku Krakowa. Po tym gdy informacja o pościgu dotarła do małopolskich jednostek, policjanci utworzyli w miejscowości Igołomia blokadę, by zakończyć brawurą jazdę 37-latka. Na miejscu mężczyzna uderzył jeszcze w jeden z radiowozów, a pościg ostatecznie się skończył.
— W toku dalszych czynności ustalono, że kierujący posiada dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ponadto przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało, iż znajdował się on w stanie nietrzeźwości. 37-latek został doprowadzony przed sąd w trybie przyspieszonym.
— informuje policja.
Teraz usłyszał liczne zarzuty
Mężczyzna z województwa świętokrzyskiego usłyszał listę zarzutów. Będąc nietrzeźwym jechał autem, w dodatku mając obowiązujący dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Ponadto nie zatrzymał się podczas kontroli drogowej. Sąd szybko zainterweniował w sprawie i 37-latek już teraz usłyszał wyroki.
Nie licząc ponownego odebrania możliwości kierowania pojazdami mechanicznymi, mężczyzna został skazany na 2,5 roku więzienia. Będzie także zobowiązany do wpłaty 5 tysięcy złotych na rzecz Skarbu Państwa oraz świadczenie pieniężne w wysokości 15 tys. złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym, oraz Pomocy Postpenitencjarnej.



















