czwartek, 24 lutego 2022 16:15

Urynowicz: Uchwała antysmogowa to nie zabawa. Nie da się jej wyrzucić „za pięć dwunasta”

Autor Marzena Gitler
Urynowicz: Uchwała antysmogowa to nie zabawa. Nie da się jej wyrzucić „za pięć dwunasta”

- Nie da się tak po prostu tej uchwały wyrzucić, bo ktoś ma kaprys, bo komuś się wydaje, że nie zdąży – mówi były wicemarszałek Małopolski Tomasz Urynowicz. Samorządowiec komentuje obywatelską inicjatywę „Wybór nie zakaz. Stop gazolobby”, której autorzy domagają się zezwolenia na palenie drewnem w Krakowie i opóźnienia o trzy lata wejścia w życie uchwały antysmogowej w Małopolsce. - To są bardzo poważne sprawy, tego się nie robi ot tak, „za pięć dwunasta” – mówi Urynowicz. -  To jest ciężar odpowiedzialności wobec tych, którzy także wykonali olbrzymi wysiłek, aby walczyć ze smogiem, zwłaszcza wobec tych mieszkańców, którzy wyłożyli pieniądze, przygotowali się do tego i tych samorządów, które wykonały ciężar pracy. Mam nadzieję, że Sejmik będzie odpowiedzialnie w podchodził do tego tematu – dodaje.

Tomasz Urynowicz, były marszałek województwa małopolskiego, odpowiedzialny m.in. za wdrażanie małopolskiej uchwały antysmogowej komentuje obywatelską inicjatywę „Wybór nie zakaz. Stop gazolobby”, której autorzy domagają się zezwolenia na palenie drewnem w Krakowie i opóźnienia o trzy lata wejścia w życie uchwały antysmogowej w Małopolsce. Jej autorzy w styczniu na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska sejmiku małopolskiego postulowali zrezygnowanie z zakazu palenia drewnem w Krakowie i opóźnienie wejścia w życie uchwały antysmogowej, która przewiduje od 1 stycznia 2023 zakaz używania bezklasowych kotłów. Zapowiedzieli też zbieranie podpisów pod projektem uchwały opóźniającej wejście w życie zapisów uchwały antysmogowej o trzy lata.

Przeciwko zmianom w dokumencie zaprotestowali na wspólnym briefingu dwaj byli marszałkowie małopolscy Tomasz Urynowicz i Wojciech Kozak. Zarzucili władzom sejmiku i posłom PiS próby odejście od radykalnej polityki proekologicznej, którą poprzednio realizowała Małopolska.

Jednak jak się okazało, postulaty odłożenia w czasie wejścia w życie uchwały antysmogowej mają też swoich zwolenników. Pod projektem inicjatywy, którą promuje Stowarzyszenie Otwarta Wieliczka, podpisało się już ponad 2000 osób, czyli dwa razy więcej niż minimum, które jest wymagane, aby projekt trafił pod obrady.

W sprawie problemów z wdrażaniem zapisów uchwały antysmogowej głos zabrał Tomasz Urynowicz.

- Inicjatywa uchwałodawcza, pod którą podpisuje się 3000 mieszkańców i rozluźnienie przepisów uchwały antysmogowej nie tylko powinna nas wszystkich w dziwić, ale przede wszystkim jest poważnym problemem. Tak naprawdę w regionie żyje 3,5 miliona mieszkańców. Każdy z nich chce oddychać dobrym powietrzem. Każdy z nas chce żyć w regionie bez smogu i wiele w ostatnim czasie w tym kierunku zostało zrobione - przypomina były wicemarszałek.

Urynowicz zarzuca inicjatorom zbierania podpisów, że nie biorą pod uwagę, jak wiele już osób i instytucji zaangażowało sił i środków, aby zatroszczyć się o walkę ze smogiem. - Pamiętajmy także o tym, że te głosy by rozluźniać przepisy antysmogowe, to nie będzie tylko zwykła odpowiedzialność tych, co to głoszą. To jest także odpowiedzialność wobec tych wszystkich, którzy wykonali trud i przygotowali się do wdrożenia w życie uchwały antysmogowej i mieszkańców, którzy wymienili piece, i instytucji samorządowych, i publicznych, które przeznaczył na ten cel olbrzymie pieniądze, nas wszystkich, którzy w tak naprawdę przez ostatnie kilka lat włożyli wiele, by ta uchwała została wykonana. To kilkaset milionów złotych, jak nie więcej, by Małopolska była przygotowana do walki ze smogiem - wylicza.

Były wicemarszałek nie kryje oburzenia, że inicjatywa powstała tuż przed wejściem w życie przepisów, które radykalnie miały poprawić jakość powietrza w Małopolsce. - To nie jest tak, że to się da tak po prostu wyrzucić, bo ktoś ma kaprys, bo komuś się wydaje, że nie zdąży. To jest poważna odpowiedzialność. Ci wszyscy politycy, którzy dzisiaj opowiadają: "o tak zrobimy to, bo coś" - oni nie tylko powinni bić się w piersi i mieć wyrzuty sumienia za te decyzje, i zmarnotrawione pieniądze, za to marnotrawstwo środków publicznych, które w ostatnich latach na walkę ze smogiem zostały wydane, powinni również najzwyczajniej na świecie za to odpowiadać - mówi Tomasz Urynowicz.

- To nie jest zabawa. To są bardzo poważne sprawy. Tego się nie robi ot tak "za pięć dwunasta" i wycofujemy się, bo to jest ciężar odpowiedzialności wobec tych, którzy także wykonali olbrzymi trud, by w walczyć ze smogiem, zwłaszcza wobec tych mieszkańców, którzy wyłożyli pieniądze, przygotowali się do tego, samorządów, które wykonywały ciężar pracy - dodaje. - Mam nadzieję, że sejmik będzie odpowiedzialnie w podchodził do tego tematu. Z jednej strony musi - nie może tego wrzucić do kosza, bo takie są przepisy i trzeba się zająć tego typu projektem uchwały - podsumowuje.

Tomasz Urynowicz przypomina też, że przed uchwaleniem małopolskich przepisów antysmogowych już odbyła się dyskusja i zajmował się nią nawet Najwyższy Sąd Administracyjny, do którego została zaskarżona. - Ta uchwała została potwierdzona wyrokiem Najwyższego Sądu Administracyjnego. W związku z tym ta cała ścieżka dyskusji konsultacji uchwalania była bardzo długa i czasochłonna, ale przede wszystkim w pozwalała każdemu zebrać opinie na ten temat. O tym, że uchwała wejdzie w życie, też był o wiadomo od lat. Od ponad 10 lat trwa ta dyskusja. Czekamy na wejście w życie. Tego nie da się cofnąć - uważa były wicemarszałek.

Tomasz Urynowicz zauważa, że w Krakowie coraz więcej osób angażuje się w walkę ze smogiem i coraz więcej osób rozumie sens wprowadzonych zmian, jednak w Małopolsce jest jeszcze dużo do zrobienia. - Mamy informacje jak poprawia się powietrze w Krakowie. Coraz więcej osób angażuje się w walkę ze smogiem. Widać zmianę w świadomości mieszkańców, ale także działaniach samorządowych. Niestety, ostatnie miesiące są okresem wyhamowania w Małopolsce. Należy do tego okresu zaliczyć tę żenującą debatę o rozluźnieniu przepisów antysmogowych, która pewnie także ma wpływ na postawę i decyzje mieszkańców. Ale za to odpowiadać muszą politycy. Za to odpowiadać będzie także dzisiejszy zarząd województwa, że z lidera w walce o czyste powietrze, jakim była Małopolska, spadamy na coraz niższe miejsce - uważa radny wojewódzki z Porozumienia.

fot. Mateusz Łysik / Głos24

Małopolska - najnowsze informacje