czwartek, 18 sierpnia 2022 13:17

Sądecka Jesień Kulturalna to największy festiwal w Małopolsce. Jest absolutnie niemożliwe, aby każdy nie znalazł tu czegoś dla siebie.

Autor Głos 24
Sądecka Jesień Kulturalna to największy festiwal w Małopolsce. Jest absolutnie niemożliwe, aby każdy nie znalazł tu czegoś dla siebie.

— Atutów i zalet Sądeckiej Jesieni Kulturalnej jest co najmniej kilka, przede wszystkim jakość, poziom, dostępność, estetyka, prestiż, ogólnopolski zasięg, wreszcie przekrojowość oferty i jej różnorodność mówi Benedykt Juliusz Polański, dyrektor MOK i organizator wydarzenia. W ramach tegorocznej edycji przygotowano moc atrakcji, a zakup biletów ułatwia niezwykle sprawnie działający system sprzedaży on-line.

Z dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury Benedyktem Juliuszem Polańskim pomysłodawcą i organizatorem Sądeckiej Jesieni Kulturalnej rozmawiamy o tym niezwykłym wydarzeniu i największych atutach tegorocznej edycji, która rozpocznie się 9 września i potrwa do 9 października.

Nowosądecka Jesień Kulturalna

Panie dyrektorze, jak przebiegają przygotowania do wydarzenia Sądecka Jesień Kulturalna? Mam tu na myśli wszelkie sprawy organizacyjne.

— To bardzo wytężony czas pracy, tak naprawdę kilkanaście dni dzieli nas od wydarzenia, które przygotowujemy systematycznie przez cały rok - repertuar edycji SJK’2022 znaliśmy już w październiku 2021 czyli jeszcze podczas trwania poprzedniej - „covidowej” - jesieni ubiegłego roku. Sprawy organizacyjne wykonaliśmy już dużo wcześniej, teraz tylko stopniowo uwalniamy i sączymy w eter informację o poszczególnych punktach programu, przybliżając potencjalnym widzom sylwetki aktorów i wykonawców, którzy tej jesieni będą w Nowym Sączu gościć przez okrągły miesiąc.

Czy udało się zrealizować wszystkie założenia programowe ?

— Co się tyczy założeń organizacyjnych oraz ich realizacji, to poczuwam się do odpowiedzialności spod szyldu olimpijskiego  „Citius-Altius-Fortius” będąc głęboko przekonanym, że tę maksymę można realizować nie tylko w sporcie, ale w każdej dziedzinie funkcjonowania. Dlatego nigdy nie będę w pełni usatysfakcjonowany  z osiągniętych celów, obojętnie czy będzie to miara wykupionych biletów, czy też statystyczne wyniki oglądalności i zainteresowania reklamą oraz promocją wydarzenia, ponieważ zawsze można coś poprawić.

Z czego wynika ten poziom niedosytu i gdzie jest jego przyczyna ?

— Na szczęście jakąkolwiek winą obarczam przede wszystkim siebie i przeważnie, już w trakcie przebiegu zdarzeń, zauważam punkty do poprawy. Oczywiście pewne korekty „na kursie” można nanieść w trakcie tej dość burzliwej żeglugi, gdy statek zwany Sądecką Jesienią Kulturalną zmierza do bezpiecznego portu, czyli do daty koncertu Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej, której to występ wieńczy koniec kolejnej edycji, ale są też spostrzeżenia, których ze względu na komplikację i złożoność następujących po sobie procesów organizacyjnych nie sposób wprowadzić w trakcie trwania wydarzenia. Dlatego też skrzętnie notowane obserwacje i wnioski wykorzystujemy oraz adaptujemy przy kolejnych działaniach przygotowawczych.

Jak ocenia Pan zainteresowanie wydarzeniami w ramach Sądeckiej Jesieni Kulturalnej?

— Widać wyraźny wzrost zainteresowania przygotowaną ofertą w porównaniu do poprzedniego roku, zwłaszcza w odniesieniu do spektakli teatralnych, ale to nie jest żadne zaskoczenie ponieważ gościć będziemy naprawdę absolutny „top of the top” świata teatru i muzyki, pozwolę sobie wymienić kilka tylko nazwisk dla uzmysłowienia poziomu czekających nas emocji: Maria Pakulnis, Dorota Stalińska,  Joanna Liszowska, Andrzej Nejman, Adrianna Kalska, Kazimierz Kaczor, Krzysztof Tyniec, Piotr Gąsowski, Rafał Królikowski, Mikołaj Roznerski, Anna Dereszowska, Paweł Wawrzecki, Hanna Śleszyńska, Anna Korcz, Aleksandra Szwed, Wojciech Wysocki, Bartłomiej Topa, Cezary Żak i wielu, wielu innych.

Czy poza rzeczywiście doborowym zestawem sław aktorskich jakieś czynniki organizacyjne wpłynęły na zwiększenie tzw. popytu na kulturę?

— Niebagatelny wpływ na poziom zainteresowania ma też niezwykle sprawnie działający system sprzedaży biletów on-line, dzięki któremu pomiędzy legendy można już włożyć opowieści o całkiem niedawnych czasach, gdy po bilety stało się w kolejkach godzinami, w nocy, licząc na zakup w mocno reglamentowanych ilościach. Do sądeckiego MOK po latach wykluczenia informatycznego wdarła się już przebojem technologia i raczej zdobytego przyczółku już nie odda, a myślę że i wpływy swoje poszerzać będzie w szybkim tempie, ale o tym cicho-sza, ponieważ to niespodzianka na kolejny sezon, bo zawsze coś staramy się mieć w zanadrzu, żeby stale się rozwijać. Do tego wszystkiego dodajmy jeszcze olbrzymi wzrost zainteresowania naszą kulturalną ofertą przez platformy bileterskie, czyli firmy zajmujące się sprzedażą, promocją i dystrybucją wydarzeń kulturalno-rozrywkowych w całej Polsce, ze znaną i lubianą firmą Empik na czele.

Gdzie zatem poza stroną sadeckajesienkulturalna.pl i mok.nowysacz.pl można zaopatrzyć się w bilety?

— Obecnie zwróciło się do nas trzech największych graczy w tym segmencie, wspomniany już Empik i platforma Going, ebilet.pl oraz kupbilecik.pl, a przecież i tak największą ilość biletów rozprowadzamy przez nasz autorski system on-line dedykowany specyficznym potrzebom MOK. Cieszy nas atencja ze strony takich partnerów biznesowych i wspominam o tym nie bez kozery, ponieważ okazuje się, że jesteśmy największym wydarzeniem w Polsce pod względem repertuaru kulturalnego realizowanego w mocno skondensowanej pigułce i z taką intensywnością w dość krótkim, mieszczącymi się mniej więcej w przedziale miesiąca okresie, choć oczywiście nam wydaje się zawsze, że to zdecydowanie najdłuższy miesiąc w roku.

Czego możemy spodziewać się podczas wydarzenia Sądecka Jesień Kulturalna?

— To, czego się można spodziewać można bardzo dokładnie sprawdzić na stronie sadeckajesienkulturalna.pl, bo jak mawiał Pan Zagłoba „siła by o tym można mówić”, ale w telegraficznym skrócie powiem tylko, że oferta jest skrojona pod bardzo szerokie spektrum odbiorcy w zakresie wieku, płci, zainteresowań, upodobań i gustów. Przekrój propozycji ze strony MOK jest tak obszerny, że jest absolutnie niemożliwe, aby każdy nie znalazł tu czegoś dla siebie.

Jakie pozycje tego bogatego repertuaru będą według Pana cieszyć się największym wzięciem?

— Jest tego dość sporo albowiem:, dla prowokatorów i wielbicieli ostrego żartu mamy „Stand up Maraton” z czołówką artystów tego gatunku pod wodzą Kacpra Rucińskiego, który nie dość że wystąpi z własnym programem to również poprowadzi około 4-godzinny maraton śmiechu i żartu mocno prowokacyjnego, dla miłośników subtelnych brzmień mamy wieczór operowo-operetkowy z Grażyną Brodzińską w międzynarodowym towarzystwie wykonawców światowych arii, a koncert ten poprowadzi niezawodny Artur Andrus w roli konferansjera. Dla sentymentalnych 50 latków, do których i ja się zaliczam, mamy Lady Pank i Krzysztofa Cugowskiego z Felicjanem Andrzejczakiem który gwarantuje odśpiewanie „Jolki” i „Noc Komety” w oryginale i mam nadzieję z całym Amfiteatrem, dla miłośników ekstrawagancji wystąpi Michał Szpak, dla najmłodszych Roksana Węgiel, na drugim biegunie wieku dla ciut starszych pojawi się Eleni, dla miłośników rocka z folkową nutą mamy Baciary i Ciupagę, dla wędrowców, tułaczy i niepoprawnych romantyków spod znaku górskich szlaków Stare Dobre Małżeństwo i wiecznie żywy Edward Stachura, w imieniu wszystkich bliźniaków zaśpiewają Paweł i Łukasz Golcowie ze swoją orkiestrą, a dla jazzowo-bandowych brzmień warto wybrać się na koncert grupy Small Band, która po swoim pierwszym występie  ubiegłej jesieni zyskała spore grono sympatyków. Dla tych zaś, co zieleń peleryn i orle pióro podhalańczyków pokochali miłością najgorętszą zagra Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej w ponad dwugodzinnym koncercie, wieńczącym zakończenie tegorocznej edycji Sądeckiej Jesieni Kulturalnej, okraszonym pokazem pirotechnicznym.

Proszę wskazać co jest największą zaletą projektu: różnorodność?

— Atutów i zalet Sądeckiej Jesieni Kulturalnej jest co najmniej kilka, przede wszystkim jakość, poziom, dostępność, estetyka, prestiż, ogólnopolski zasięg, wreszcie przekrojowość oferty i jej różnorodność. W ogóle pojęcie „różnorodność” oddaje doskonale ducha zmienności w przyrodzie czyli motoru wszelkich zmian i postępu. Osobiście uważam, że w kulturze ilość bodźców jakie odbieramy to motywator naszego wewnętrznego wzbogacenia i kanwa do wielu rozważań na temat natury rzeczy i zjawisk.

Czy oszołomiony mnogością możliwości widz, jest w stanie wybrać właściwy dla siebie repertuar?

— Kultura i obcowanie z nią to potrzeba wyższego rzędu i potrzeba ducha, stąd też kusząca powinna być dla wielu możliwość zwarcia własnych wizji i postrzegania świata, z tak innym często światem idei i przekonań śmiało prezentowanych przez występujących artystów. To świetna szansa na opuszczenie własnej strefy komfortu, ponieważ tuż za jej granicą czeka nas transformacja własnych wyobrażeń i choć czasem bolesny to nieunikniony rozwój. Dlatego też gorąco zachęcam do sięgnięcia po nieoczywisty, acz zaskakujący rzekłbym, czy wręcz absurdalnie śmieszny repertuar spektakli: Teatru Witkacego „Nietoperz czyli dwoistość”, świetnego pastiszu politycznego według Wacława Havla w spektaklu „Protest” w wykonaniu aktorów Teatru Dramatycznego, czy też poruszanego we wzruszający sposób problemu transpłciowości w znakomitym przedstawieniu Teatru Kwadrat „Roma i Julian”. I chociaż kusi sztuka lekka, łatwa i przyjemna w postaci kolejnych, coraz bardziej nieprawdopodobnych wersji miłosnych perypetii łóżkowo-małżeńskich, to wcale nie mniej brzuch będzie Was boleć ze śmiechu po tych punktach programu, które nie przyciągają znanymi z małego i dużego ekranu twarzami lecz zachwycającą wspaniałą grą aktorską, jak chociażby w wielokrotnie nagradzany „Kasta la vista” Teatru Polskiego we Wrocławiu.

Czy Teatr Robotniczy im. Bolesława Barbackiego w Nowym Sączu będzie również reprezentowany programowo w Sądeckiej Jesieni Kulturalnej w tym roku?

— Ależ po trzykroć TAK! Po pierwsze w tym roku obchodzimy 100-lecie Teatru Robotniczego im. Bolesława Barbackiego w Nowym Sączu, którego naturalną siedzibą i jedynym oficjalnym patronem jest Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu, dlatego nadarza się okazja do zaprezentowania szerszej publiczności dokonań tej pięknej społecznej inicjatywy.

Jak sądeccy widzowie zareagowali na tegoroczne premiery Teatru Robotniczego? Czy wracają do Pana jakieś opinie i komentarze?

— Tak. I jest to drugi powód i bezpośrednia przyczyna obecności naszego Teatru Robotniczego w programie tej jesieni. Cztery premiery zaprezentowane już w tym sezonie cieszą się takim uznaniem wśród sądeckiej publiczności, że na jej prośbę jeden z nich po niedawnej premierze wznawiamy w ramach SJK’2022 i to zapotrzebowanie jest tak duże, że w ciągu 2 dni będzie grany 4 razy. Mowa tu o „Pomocy domowej” w reżyserii Małgorzaty Przędzak, i z prawdziwą dumą powiem, że bilety na te spektakle rozeszły się w ciągu 2 tygodni na przysłowiowym pniu, a w świat poszła fama, że artyści amatorzy niezgorzej sobie radzą od kolegów profesjonalistów. A trzeba mieć świadomość, że to nie tylko wielki honor oraz zaszczyt ale i odwaga zagrać dla wyrobionej i wymagającej sądeckiej publiczności, w czas gdy na tych samych deskach dzień wcześniej gra Artur Barciś i Radosław Pazura, a dzień po Daria Widawska i Łukasz Nowicki. Naprawdę wielki szacun! Chociażby za tą odwagę.

A trzeci powód i trzecie TAK dla Teatru Robotniczego?

— A po trzecie, już w styczniu przewidzieliśmy i zapowiadaliśmy kolejną wielką premierę niezwykle zabawnej komedii „Wszystko w rodzinie”, do którego scenariusz napisał znakomity Ray Cooney, autor między innymi świetnego spektaklu "May-Day", granego na deskach tysiąca teatrów na całym świecie. Dlatego w sposób zdecydowany wydajemy komunikat, że Teatr Robotniczy im. Bolesława Barbackiego w Nowym Sączu ma się świetnie, o czym można przekonać się osobiście i przyjść do Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Sączu 29 i 30 września aby obejrzeć „Pomoc domową” lub też 11 września na premierę „Wszystko w rodzinie”, albo… na oba te spektakle. A najlepiej na nasz każdy spektakl i każdą premierę, a gwarantujemy, że wówczas zostaniecie z nami do końca świata!

Jakimi słowami chciałby Pan zachęcić ludzi do śledzenia wydarzeń i brania udziału w wydarzeniach w ramach Sądeckiej Jesieni Kulturalnej?

— Nieodparcie nasuwa mi się tu parafraza znanego cytatu księdza Jana Twardowskiego, dlatego też wszystkim chętnym miłośnikom teatru, muzyki, kultury powiadam: „spieszmy kupować bilety, tak szybko się rozchodzą…”

Do zobaczenia na Sądeckiej Jesieni Kulturalnej w Amfiteatrze i Sali Widowiskowej MOK!

Nowy Sącz

Nowy Sącz - najnowsze informacje