Prezydium Zarządu Głównego Polskiego Związku Motorowego przyznało Unii Tarnów licencję nadzorowaną na start w Krajowej Lidze Żużlowej w sezonie 2026. Decyzja wywołała zaskoczenie w środowisku żużlowym, ponieważ klub zmaga się z zadłużeniem sięgającym co najmniej dwóch milionów złotych. Związek postanowił jednak dać tarnowianom szansę, kierując się nie tylko dobrem rozgrywek, ale również interesem wierzycieli. Unia musi teraz spełnić piętnaście warunków, a kluczowy termin upływa 20 marca. Od tego, co wydarzy się w najbliższych tygodniach, zależy przyszłość jednego z najbardziej utytułowanych klubów żużlowych w Polsce.
Licencja nadzorowana zamiast wykluczenia
Decyzja Prezydium Zarządu Głównego Polskiego Związku Motorowego oznacza, że Unia Tarnów formalnie może przygotowywać się do startu w sezonie 2026 Krajowej Ligi Żużlowej. Nie jest to jednak standardowa licencja. Klub otrzymał licencję nadzorowaną, co oznacza, że jego działalność będzie podlegać ścisłej kontroli, a utrzymanie prawa do startów uzależnione jest od spełnienia szeregu wymogów.
Unia musi zrealizować aż piętnaście warunków, z czego trzynaście do 20 marca. Najważniejszym z nich jest spłata zaległości wobec zawodników, trenerów i osób funkcyjnych. Klub musi również przedstawić szczegółową dokumentację finansową, potwierdzić możliwość korzystania ze stadionu oraz odbudować struktury organizacyjne.
Brak realizacji tych wymogów może doprowadzić do cofnięcia licencji i wykluczenia z rozgrywek jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. W praktyce oznacza to, że Unia Tarnów wciąż nie ma pewności udziału w lidze, a najbliższe tygodnie będą kluczowe dla jej przyszłości.
Decyzja, która zaskoczyła środowisko żużlowe
Przyznanie licencji nadzorowanej klubowi z tak poważnymi problemami finansowymi wywołało wiele komentarzy. W środowisku żużlowym nie brakuje głosów zdziwienia i pytań, dlaczego zadłużony klub otrzymał szansę, której w przeszłości nie miały inne ośrodki.
Sprawa ma jednak drugie dno. Gdyby Unia Tarnów nie otrzymała licencji, spółka mogłaby upaść, a wierzyciele straciliby realną możliwość odzyskania swoich pieniędzy. Związek, podejmując decyzję, kierował się nie tylko interesem sportowym, ale również ekonomicznym.
Licencja nadzorowana daje klubowi możliwość dalszego funkcjonowania i stopniowej spłaty zobowiązań. Bez niej proces ten zostałby przerwany, a zaległości mogłyby pozostać nieuregulowane. Z perspektywy wierzycieli oznaczałoby to znacznie gorszy scenariusz.
Według osób znających kulisy sprawy, nawet częściowa spłata zadłużenia – na przykład kilkuset tysięcy złotych – będzie sukcesem w porównaniu z sytuacją, w której klub przestałby istnieć i nie spłacił niczego.
Dług sięga milionów złotych
Problemy finansowe Unii Tarnów nie pojawiły się nagle. Zadłużenie narastało przez dłuższy czas i obecnie wynosi co najmniej dwa miliony złotych. Obejmuje ono zobowiązania wobec zawodników, trenerów i osób zaangażowanych w działalność klubu.
Choć w grudniu tarnowski klub spłacił część zaległości, w kolejnych tygodniach tempo regulowania zobowiązań znacząco spadło. W styczniu wierzyciele nie otrzymali żadnych przelewów, mimo wcześniejszych zapowiedzi władz klubu.
Sytuację komplikuje również stan organizacyjny Unii. Struktury klubu są ograniczone, a komunikacja z osobami odpowiedzialnymi za jego funkcjonowanie jest utrudniona. To dodatkowo zwiększa niepewność co do możliwości spełnienia wszystkich warunków licencyjnych.
PZM działa także w interesie wierzycieli
Decyzja o przyznaniu licencji nadzorowanej była podyktowana nie tylko względami sportowymi. Polski Związek Motorowy uznał, że umożliwienie Unii dalszego funkcjonowania daje realną szansę na spłatę przynajmniej części zobowiązań.
Gdyby klub został wykluczony z rozgrywek, straciłby źródła przychodów, a proces spłaty zadłużenia zostałby zatrzymany. Wierzyciele mieliby znacznie mniejsze szanse na odzyskanie należnych środków. Dzięki decyzji PZM tarnowski klub ma możliwość stopniowego regulowania zobowiązań. Związek, przyznając licencję nadzorowaną, stworzył mechanizm kontroli i jednocześnie dał klubowi ostatnią szansę na wyjście z kryzysu.
Niepewność sportowa i organizacyjna
Niepewność dotycząca przyszłości Unii Tarnów wpływa także na sytuację sportową. Trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał skład zespołu i czy klub będzie w stanie zbudować konkurencyjną drużynę. Spłata zadłużenia może ograniczyć możliwości finansowe i wpłynąć na poziom sportowy zespołu. W środowisku żużlowym pojawiają się obawy, że Unia może mieć trudności z rywalizacją na odpowiednim poziomie.
Jednocześnie dla wielu osób najważniejsze jest przetrwanie klubu i zachowanie ciągłości jego działalności. Unia Tarnów przez dekady była jednym z najważniejszych ośrodków żużlowych w Polsce, a jej historia obejmuje występy wybitnych zawodników i liczne sukcesy sportowe.
Najbliższe tygodnie zdecydują o przyszłości Unii Tarnów
Unia Tarnów otrzymała szansę, ale jej wykorzystanie zależy od działań podjętych w najbliższym czasie. Klub musi spłacić zaległości, odbudować struktury organizacyjne i spełnić wszystkie warunki wyznaczone przez Polski Związek Motorowy.
Licencja nadzorowana nie gwarantuje udziału w rozgrywkach. Jest jedynie możliwością, którą tarnowski klub musi jeszcze potwierdzić konkretnymi działaniami.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla przyszłości Unii Tarnów. Od decyzji władz klubu, skuteczności działań naprawczych i zdolności do spłaty zobowiązań zależy, czy „Jaskółki” wystartują w sezonie 2026 i rozpoczną proces odbudowy swojej pozycji w polskim żużlu. Zegar tyka, a margines błędu jest minimalny.
Fot: Depositpohotos / Zdjęcie ilustracyjne








![Kolejne apele nie pomagają. Czy coś się zmieni? Za nami Zimowe Igrzyska Olimpijskie [OPINIA]](https://cdn.glos24.pl/2026/02/Kolejne-apele-nie-pomagaj-.-Czy-co--si--zmieni-Za-nami-Zimowe-Igrzyska-Olimpijskie--OPINIA-_w300.webp)










![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)