wtorek, 24 grudnia 2019 13:57

5G będzie dopalaczem polskiej gospodarki

Autor Tomasz Stępień
5G będzie dopalaczem polskiej gospodarki

Prawie 100 tys. nowych miejsc pracy i wzrost PKB o dodatkowe 1,2 proc. - takie będą niektóre efekty wdrożenia technologii 5G w Polsce. Jej zastosowanie jest też niezbędne, aby Polska mogła konkurować z innymi rynkami europejskimi.

Takie wnioski zawarte zostały w ogłoszonym właśnie raporcie „Sieci 5G w Polsce”, przygotowanym przez firmę doradczą Accenture we współpracy z Pracodawcami RP.

Raport nie pozostawia też cienia wątpliwości, że odroczenie wprowadzenia technologii przesyłu danych piątej generacji (5G) znacznie spowolni polską gospodarkę oraz rozwój rolnictwa. Spowoduje również opóźnienia we wprowadzeniu przemysłu 4.0 - opartego na automatyzacji produkcji.
„5G jest receptą na to, by nie odpaść w globalnym wyścigu gospodarczym. Pozbawienie nas 5G uniemożliwi konkurowanie z innymi rozwiniętymi gospodarkami” – mówi Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.
Technologia przesyłu danych piątej generacji to 10 razy większa niż obecnie przepływowość mobilnego łącza internetowego (do 20 GB/s.), 10 razy mniejsze opóźnienie (ok. 1 ms) oraz 90 proc. mniej zużywanej energii.

Z raportu Accenture wynika też, że poza wspomnianym już wzrostem zatrudnienia i PKB, które mają nastąpić do 2028 roku, wprowadzenie 5G może przynieść 30-procentowy wzrost wydajności urządzeń podłączonych do internetu. Sektor produkcji wzrośnie o 11 proc. Zwiększy się również wartość sektorów: motoryzacyjnego – o ponad 20 proc., mediów i rozrywki – o prawie 16 proc. oraz energetyki – o ponad 14 proc.

„5G może zmienić życie statystycznego Kowalskiego w sposób rewolucyjny – mówi Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska. - Pozwoli na przyłączenie do sieci wszystkich możliwych urządzeń na raz, umożliwi też wprowadzenie dodatkowych mechanizmów kontroli. Będzie można przeprowadzać zabiegi chirurgiczne na odległość oraz sterować zdalnie pojazdami” – dodaje.

Według niego, technologia 5G daje wiele możliwości, potrzebne są jednak nowe modele biznesowe pozwalające zmonetyzować korzyści, wynikające z błyskawicznego przesyłu danych.

W opinii Andrzeja Malinowskiego, wprowadzenie 5G jest receptą na potencjalny kryzys gospodarczy. „Jesteśmy na szarym końcu krajów Unii Europejskiej, jeśli chodzi o poziom inwestycji. Musimy na gwałt szukać możliwości, które przyspieszą nasz rozwój. Mówiąc kolokwialnie, szukamy +dopalaczy+, które spowodują, że ta gospodarka ruszy do przodu” – przekonuje Malinowski.

Jednak aby nowa technologia została zaimplementowana, potrzebne są zdecydowane działania ze strony państwa. Raport firmy Accenture wspomina m.in. o udostępnianiu częstotliwości i dostosowaniu legislacji. „Największym ryzykiem, jeśli chodzi o wdrożenie sieci 5G w Polsce, jest sprawność przygotowania całego ekosystemu. Polega to przede wszystkim na udostępnieniu częstotliwości oraz przygotowaniu rozwiązań prawnych przede wszystkim z zakresu cyberbezpieczeństwa” – mówi Piotr Muszyński, doradca ds. telekomunikacji Pracodawców RP.

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, pierwsza aukcja związana z częstotliwością z zakresu 3,4-3,8 GHz (nadają się do pokrycia siecią mniejszych obszarów, np. miast) powinna się odbyć w pierwszym kwartale przyszłego roku.
„Natomiast co do częstotliwości 700 MHz, nie wiemy, w jakim odbędzie się to modelu: czy w modelu operatora narodowego, czy modelu aukcji. Nie wiemy również, czy będzie to miało miejsce w określonym przez UE terminie” – mówi Muszyński.

„Rozwiewanie tego typu wątpliwości jest istotnym elementem redukcji ryzyka związanego z samym wdrożeniem 5G” – dodaje. (Częstotliwości 700 MHz nadają się do pokrycia siecią 5G większych obszarów kraju).

Ekspert odniósł się również do kwestii wykluczania określonych dostawców sprzętu w przetargach i umowach związanych z budową infrastruktury sieci piątej generacji. „Widzimy, jak gorące dyskusje toczy się dziś, i w Polsce, i w całej Europie w związku z dopuszczeniem lub wykluczeniem poszczególnych dostawców dla sieci 5G. Jest to zbudowane na obawach związanych z cyberbezpieczeństwem” – komentuje Muszyński.

Według niego: „Ten ekosystem wymaga regulacji. Wykluczenie wiodącego operatora w tej technologii może w istotny sposób wpłynąć na podniesienie kosztów i opóźnienie jej wdrożenia” – stwierdza.
Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

Polska

Polska - najnowsze informacje