wtorek, 28 stycznia 2020 16:02

Nowy Sącz. Biegniemy, by pamięć o nich się nie zatarła

Autor Marzena Gitler
Nowy Sącz. Biegniemy, by pamięć o nich się nie zatarła

1 marca w Nowym Sączu odbędzie się poświęcony pamięci żołnierzy wyklętych Bieg Tropem Wilczym. O tej wyjątkowej inicjatywie, która po raz ósmy odbywa się w całym kraju, rozmawiamy z Krzysztofem Saczką, organizatorem drugiej edycji biegu w Nowym Sączu, pierwszej po kilkuletniej przerwie - biegaczem, miłośnikiem gór, od wielu lat udzielającym się patriotycznie w Nowym Sączu.

Skąd zainteresowanie tym biegiem i dlaczego zdecydował się Pan na jego organizację dopiero w tym roku?

− Pierwszy raz o Biegu Tropem Wilczym usłyszałem w 2015 roku - to była III edycja ogólnopolska tego biegu. Wiązało się to z tym, iż właśnie wtedy, po kilku latach treningów biegania, poszukiwałem zawodów w okolicy Nowego Sącza, w których mógłbym pobiegać wraz z innymi biegaczami. Tak się składa, że to był mój pierwszy udział w zorganizowanych zawodach na skromnym, bo dystansie 1963 metrów. Sporo lat minęło od momentu udziału w tamtym biegu. Dopiero po 5 latach zdecydowałem się na organizację Bieg Tropem Wilczym w Nowym Sączu. Dlaczego tak późno? We wcześniejszych latach bardzo intensywnie kształciłem się i rozwijałem zawodowo, jednocześnie studiując dziennie oraz zaocznie oraz pracując zawodowo. Brak czasu skutecznie uniemożliwiał próbę organizacji biegu w Nowym Sączu. Po ukończeniu edukacji w dużym stopniu oddałem się treningom biegowym i udziałom w zawodach, oraz pracy zawodowej. Zebrane doświadczenia podczas obecności na różnych zawodach biegowych w Polsce pozwoliły mi realnie myśleć o organizacji biegu w Nowym Sączu. Czas wolny jest bardzo istotnym czynnikiem, gdyż organizacja takiego wydarzenia wymaga zaangażowania się w pełni niemal każdego dnia. Te wszystkie czynniki łącznie wpłynęły na decyzję o organizacji biegu Tropem Wilczym w Nowym Sączu dopiero w 2020 roku.

Żołnierze wyklęci to był temat przez wiele lat zapomniany, ale Nowy Sącz ma wyjątkowe tradycje w tej mierze. Jaka jest Pana osobista historia związana z żołnierzami wyklętymi?

− Zgadza się. Wiele lat ten temat był przemilczany, a Żołnierze Wyklęci niejednokrotnie mieli łamane życiorysy przez system komunistyczny, który w sposób szczególny ich piętnował. Tak, Nowy Sącz jak i cała Sądecczyzna to wyjątkowe miejsce z tradycją Żołnierzy Wyklętych, a jeszcze wcześniej Kurierów Sądeckich. By poznać moją osobistą historię związaną z Żołnierzami Wyklętymi trzeba cofnąć się do 2007 roku, w którym to wraz z gronem znajomych inicjowałem powstanie Stowarzyszenia Kibiców Sandecji. Nasza działalność również miała polegać na pielęgnowani tradycji patriotycznych w naszym regionie. W roku 2011, gdy byłem wiceprezesem Stowarzyszenia Kibiców Sandecji wraz z moim kolegą Piotrem Kazaną powołaliśmy "Sekcję Turystyczno - Historyczną" - w nawiązaniu do historii klubowej (1934 rok sekcja narciarska o charakterze sportowo turystycznym, a później 1952 rok powstanie sekcji turystycznej mającej na celu organizację wycieczek). Moje zamiłowanie do aktywności fizycznej, gór, turystyki w połączeniu z historyczną pasją Piotra dało efekt drążenia historii Sandecji, w której trenował trzon organizatorów i uczestników siatki kuriersko przerzutowej Warszawa - Budapeszt. Wspólnie uzupełnialiśmy się w działaniach na rzecz patriotyzmu w Nowym Sączu. Byłem organizatorem wycieczek górskich o charakterze historycznym -w pasmo Radziejowej Beskidu Sądeckiego, przy okazji odwiedzając mieszkającą w Kosarzyskach panią Marię Zubek, żonę dowódcy Oddziału Partyzanckiego 9-tej kompanii III batalionu 1 PSP AK Julina Zubka ps. "Tatar". Rok później - 1 marca 2012 roku pierwszy raz w zorganizowany sposób w Nowym Sączu oddaliśmy hołd Żołnierzom Wyklętym m.in. składając wieniec pod pamiątkową tablicą ks. Władysława Gurgacza - jezuity, Kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej. Przez kilka lat z ramienia Stowarzyszenia Kibiców Sandecji organizowaliśmy wykłady historyczne (przy współpracy z PTH oddział Nowy Sącz), zapraszamy wybitnych historyków do Nowego Sącza, uczestniczymy w uroczystościach patriotycznych. Powstaje wiele prac graffiti na terenie miasta o charakterze patriotycznym. Takie były moje początki zainteresowania tematyką Żołnierzy Wyklętych.

Czy ma Pan na koncie udział w poprzednich edycjach biegu, w innych rejonach? Co przekonało Pana, że warto zrobić go w Nowym Sączu?

− Uczestniczyłem w III edycji Biegu Tropem Wilczym w Zakopanem. Tam pokonałem symboliczny dystans 1963 metrów, za co otrzymałem medal - pierwszy w mojej "karierze". Do tego czasu medal wisi w honorowym miejscu i jest jednym z piękniejszych w mojej kolekcji. Myślę, że od pewnego czasu w Nowym Sączu brakuje wydarzeń sportowo patriotycznych, dlatego też powstał mój pomysł organizacji tego biegu. Mamy wiele pięknych wydarzeń w Nowym Sączu, ale odnoszę wrażenie że brak u nas dużych patriotycznych spotkań. Sam fakt że to VIII ogólnopolska edycja, a w Nowym Sączu zaledwie raz gościł "Trop Wilczy" w 2016 roku. Dodatkowym atutem jest to, że mam wystarczająco wolnego czasu, by zorganizować bieg oraz znajomych biegaczy, którzy zawsze służą pomocą oraz dobrą radą. Moim marzeniem jest, by patriotyczne tradycje (często wielu pokoleń naszych rodzin) w godny sposób były czczone w Nowym Sączu. Mamy w historię naszego miasta wpisane wiele wspaniałych życiorysów, z których możemy być dumni. Mieszkają wśród nas bohaterowie tamtych czasów, Żołnierze Wyklęci kpt Józef Stojek "Gryzoń", kpt Stefan Kulig "Wicher". Walczyli o moją ojczyznę, więc czuję się zobowiązany, by pamięć o nich oraz ich kolegach nie zatarła się w młodym pokoleniu.

Kto pomógł Panu szczególnie? Kto tworzy ekipę organizatorów?

− Ekipa organizacyjna zawiązała się na moją prośbę i stanowią ją moi wieloletni znajomi, przyjaciele, często biegacze. Wspólnie zgodzili się z faktem, że tak wiele lat minęło, a temat Biegu Tropem Wilczym jak i innych patriotyczno-sportowych wydarzeń w Nowym Sączu po prostu "leży". Wierzę, że przy drobnym wsparciu z zewnątrz przywrócimy do Nowego Sącza patriotyczne wydarzenia o charakterze sportowym.  Nasza urokliwa i jedyna w swoim rodzaju Sądecczyzna to miejsce urodzenia wspaniałych bohaterów, nigdy nie powinniśmy o tym zapomnieć. Szczególnie dużo dla Biegu Tropem Wilczym zrobił pan Robert Ślusarek, Dyrektor Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. Dzięki panu dyrektorowi Bieg Tropem Wilczym ma wyjątkową w skali Polski trasę, biegnącą nie ulicami miasta, a ścieżkami Sądeckiego Parku Etnograficznego. Realnie przenosimy się, jako uczestnicy biegu, w unikatowy klimat dawnych lat. Dodatkowo możemy gościć w Miasteczku Galicyjskim, mając tam biuro zawodów, oraz koordynując tam całe wydarzenie wraz z wykładami o Żołnierzach Wyklętych. Instytut Pamięci Narodowej Oddział z Krakowa udzielił Biegowi Tropem Wilczym patronatu. Uzyskaliśmy też Patronat Honorowy Witolda Kozłowskiego Marszałka Województwa Małopolskiego. Bieg Tropem Wilczym oraz uczczenie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w godny sposób powraca do Nowego Sącza. Pozostaje wierzyć że to patriotyczno-sportowe święto zagości tu na stałe.

Dziękuję za rozmowę i życzę, aby organizowany przez Pana bieg okazał się wielkim sukcesem.

Marzena Gitler, foto. arch. pryw. Krzysztofa Saczki

zobacz też program wydarzenia:

Nowy Sącz Tropem Wilczym, czyli Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Po kilku latach przerwy w Nowym Sączu w ramach ogólnopolskiej imprezy upamiętniającej Żołnierzy Niezłomnych 1 marca odbędzie się bieg na dystansie honorowym 1963 metrów, który odnosi się historycznie do daty zabicia w walce ostatniego z Żołnierzy Wyklętych – Józefa Franczaka ps. „Lalek”. Tegoroczna…

Nowy Sącz - najnowsze informacje