środa, 24 czerwca 2020 15:23

Czy szpital rzeczywiście zamyka Oddział Ginekologiczno-Położniczy i wywozi sprzęt?

Autor Mirosław Haładyj
Czy szpital rzeczywiście zamyka Oddział Ginekologiczno-Położniczy i wywozi sprzęt?

22 czerwca jeden z lokalnych brzeskich portali napisał, że Oddział Ginekologiczno-Położniczy Szpitala Powiatowego nie zostanie już otwarty w związku z jego likwidacją. W artykule napisano również o wywózce do Bochni części sprzętu pochodzącego z zamykanego oddziału. Postanowiliśmy zweryfikować te doniesienia.

Sytuacja w brzeskiej placówce, po wykryciu u jej pracowników i pacjentów końcem marca koronawirusa, praktycznie powróciła do stanu sprzed zakażenia. Wyjątek stanowi Oddział Ginekologiczno-Położniczy z Pododdziałem Noworodkowym, którego funkcjonowanie nadal jest czasowo wstrzymane, ze względu na brak wystarczającej liczby lekarzy specjalistów. W lokalnych brzeskich mediach pojawiła się informacja, że brak jego otwarcia spowodowana jest trudną sytuacją finansową szpitala, którą dodatkowo pogarsza nierentowna porodówka. Z tego względu szpital miał zdecydować się na jej "cichą" likwidację. Dowodem postawionej tezy miała być podana przez redakcję informacja o wywiezieniu części sprzętu z Oddział Ginekologiczno-Położniczego do szpitala w Bochni.

O artykuł zapytaliśmy rzecznik brzeskiego Szpitala Powiatowego Monikę Burek, która zaprzeczyła doniesieniom o zamknięciu oddziału.

– Tak, czytałam ten artykuł. Ten i wcześniejszy i jeszcze wcześniejszy. Nawet do jednego z nich odnieśliśmy się w komunikacie, napisano bowiem, że mamy bardzo trudną sytuację finansową, którą dodatkowo pogarsza Oddział Ginekologiczny i dlatego ma zostać zamknięty. Zdementowaliśmy tę informację i ustosunkowaliśmy się do całej sprawy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie szpitala. Później, na tym samym portalu, znalazły się jeszcze dwa bardzo krytyczne artykuły. Pragnę zaznaczyć, że ich autor nie kontaktował się z nami i nie próbował ustalić żadnych faktów, więc trudno odnieść się nam do całej sprawy. Nie wiem z czego wynikały te działania, ani co miały na celu. Mogę zapewnić, że nie ma planów, zamknięcia Oddziału. Nie podjęto też żadnych decyzji w tym kierunku

– powiedziała pani rzecznik. Zaznaczyła przy tym, że kompetencje dyrektor palcówki nie są wystarczające do tego, by mógł on samodzielnie, bez zgody i wiedzy organu prowadzącego zadecydować o zamknięciu oddziału:

– To nie jest tak, że dyrektor szpitala może swoją jedną decyzją, bez żadnych konsultacji i ustaleń, z dnia na dzień zamknąć oddział.

Oddział nie działa, prawo nie pomaga

W rozmowie z nasza redakcją, rzecznik wyraźnie zaznaczyła, że na przeszkodzie otwarciu brzeskiej porodówki leżą problemy natury prawnej, a nie finansowej. W związku z wprowadzeniem przez rząd stanu epidemicznego zmianie uległy zasady zatrudniania specjalistów a bez nich niemożliwe jest przywrócenie normalnego funkcjonowania oddziału. Do chwili zamknięcia na brzeskiej porodówce pracowali lekarze "z zewnątrz", stąd obecne problemy ze znalezieniem odpowiedniego personelu.

–  To, że borykamy się z brakami kadrowymi jest faktem, ale nie wynika on z naszych zaniedbań, czy złego zarządzania. Dopóki obowiązują ustawy „covidowe”, ograniczające ilość miejsc w których może pracować lekarz do jednego, dotąd będziemy zmagać się z brakiem specjalistów. Na oddziale położniczym naszego szpitala dyżurowali lekarze anestezjolodzy nie pracujący w nim na stałe. Cała sytuacja jest dla nas niewątpliwie kłopotliwa. Dodatkowo pojawiły się komplikacje z obsadą lekarzy neonatologów kontraktowych w Pododdziale Noworodkowym. Tak, na chwilę obecną, przedstawiają się nasze problemy, nad rozwiązaniem których pracujemy. Ale wynikają one,  jak już wcześniej wspomniałam, z wprowadzonego przez rząd stanu epidemii i obostrzeń z nim związanych.

Pani rzecznik powiedziała też, że mimo tych trudności, doniesienia o likwidacji oddziału są mocno przesadzone:

– Pragnę powtórzyć, że informacja o likwidacji oddziału nie jest prawdą. Na pewno żadne decyzje w tym temacie nie zostały podjęte. Staramy się przywrócić działalność Oddziału.

Otwarcie porodówki w brzeskim szpitalu jest dla jego dyrekcji priorytetem, ale nie jest to łatwe:

– Tak, jak podkreślił pan dyrektor w swoim komunikacie, są to inicjatywy wielokierunkowe. Natomiast to, czy w najbliższym czasie uda się przywrócić funkcjonowanie porodówki, nie może zostać jeszcze potwierdzone. Decyzje w tej kwestii w dużej mierze nie zależą od nas. Nie istnieje coś takiego, jak przymus zatrudnienia lekarzy w danej palcówce. To tak nie działa. Ponadto musimy postępować zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz zaleceniami i ich przestrzegać. Każdy, także dziennikarze, muszą sobie z tego zdawać sprawę.

Pani rzecznik zaznaczyła również, że szpital nie będzie za każdym razem komentował artykułów powstających na temat placówki.

– Nie będziemy też odnosić się do takich artykułów, jak wcześniej przywołane, za każdym razem, kiedy pojawią się w przestrzeni publicznej. Nie na tym polega nasza praca. Przypominam, że nadal obowiązują przepisy i zalecenia wynikające z epidemii, która wbrew temu, co się może wydawać, nadal trwa. Więc przepisy prawa, które obowiązywały w marcu, obowiązują nas i teraz

– powiedziała.

Sprzęt został wypożyczony a nie wywieziony

Udało się nam również uzyskać odpowiedź na pytanie o doniesienia na temat wywożenia sprzętu do bocheńskiego szpitala. Okazuje się, że faktycznie, szpital w Bochni został doposażony przez brzeską placówkę. Jednak motywy tego działania nie są podyktowane zamykaniem oddziału, a dobrem pacjentów. Rzecznik zapewniła również, że sprzęt do brzeskiego szpitala powróci, gdy tylko będzie znana data otwarcia porodówki brzeskiego szpitala.

– Kilka tygodni temu, w związku z zamknięciem porodówki brzeskiego szpitala, palcówka w Bochni wyraziła zgodę na przyjęcie pacjentek z terenu naszego powiatu na swój Oddział Ginekologiczno-Położniczy. W związku z tym, do tamtejszej lecznicy wypożyczona została cześć naszego sprzętu służąca do ratowania zdrowia i życia noworodków. Logika tego działania wynikała z troski i miała na celu zabezpieczenie zdrowia matek i dzieci. Przejęcie pacjentek z naszego powiatu przez bocheńską placówkę zrodziło konieczność zapewnienia dodatkowego sprzętu dla tamtejszego szpitala, w związku ze zwiększoną liczbą przyjęć. Nie było w tym nic niezwykłego i nadzwyczajnego. Ta sytuacja nadal się utrzymuje. Jednak nie może być tutaj mowy o wywożeniu sprzętu z brzeskiego szpitala. Gdyby zobaczyłby pan naszą porodówkę, to mógłby się pan przekonać, że jej wyposażenie znajduje się u nas, więc stwierdzenia, które padają w artykule są sporym nadużyciem. Zwłaszcza, że wypożyczony sprzęt zostanie zwrócony, gdy tylko będzie możliwe uruchomienie Oddziału Ginekologicznego w naszej placówce

– powiedziała Monika Burek.

Na koniec rozmowy pani rzecznik poprosiła mieszkańców o cierpliwość i zrozumienie, zaznaczając, że obecna sytuacja doskwiera wszystkim:

–  Ta sytuacja dla nikogo nie jest komfortowa. Zdajemy sobie sprawę z tego, że pacjentki muszą nakładać czasu i drogi dojeżdżając do innych miast. Z kolei szpital nie może pełnić swojej misji, choć ma podpisany kontrakt z NFZ-em. Proszę jednak o cierpliwość i zrozumienie. Zapewniam, że dokładamy wszelkich starań, by wszystko jak najszybciej wróciło do normy.

Inf.: Monika Burek, rzecznik SPZOZ Brzesko
Fot.: SPZOZ Brzesko

­

Brzesko

Brzesko - najnowsze informacje