Drzewo za ponad 100 tys. zł? Krakowski projekt z BO czeka na realizację już cztery lata

Rynek Główny w Krakowie
Rynek Główny w Krakowie / Głos24

Miały być drzewa i więcej cienia na Rynku Głównym. Cztery lata po zwycięstwie projektu w budżecie obywatelskim Kraków przygotowuje inwestycję za ponad 3 mln zł. – Gdy zobaczyłem kwotę, miałem wrażenie, że mi się coś mieni w oczach – przyznaje Krzysztof Kwarciak, pomysłodawca nasadzeń. Tłumaczy jednak, dlaczego cena jednego drzewa to mylące wyliczenie.

W skrócie:

  • Projekt nasadzenia drzew na Rynku Głównym wygrał budżet obywatelski w 2022 roku.
  • Inwestycję wyceniono początkowo na 1,52 mln zł, a obecnie miasto przewiduje na nią około 3,25 mln zł.
  • Oprócz nasadzeń prace obejmą przebudowę instalacji podziemnych, odtworzenie nawierzchni i wieloletnią pielęgnację drzew.
  • Pomysłodawca, Krzysztof Kwarciak tłumaczy, dlaczego nie należy dzielić całego kosztu inwestycji przez liczbę drzew.

Od pomysłu na trochę cienia do przebudowy

Wszystko zaczęło się wiosną 2022 roku. Krzysztof Kwarciak, krakowski aktywista, radny dzielnicowy i prezes Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków!, zgłosił do budżetu obywatelskiego projekt „Posadźmy drzewa na Rynku Głównym!”. Pomysł był prosty: przywrócić zieleń na największy plac w mieście, który w upalne dni zamienia się w rozgrzaną, niemal pozbawioną cienia przestrzeń.

– Zdecydowanie na Rynku brakuje zieleni. Taki głos można często usłyszeć od mieszkańców – mówił Kwarciak w rozmowie z Głos24 w kwietniu 2022 roku.

Rynek Główny w Krakowie
Rynek Główny w Krakowie to wybrukowana pustynia / Głos24

Już wtedy wskazywał, że nie chodzi jedynie o estetykę. Drzewa miały obniżać temperaturę odczuwalną w upalne dni, zapewniać cień, poprawiać retencję wody i zachęcać mieszkańców do spędzania czasu na Rynku, kojarzonym coraz częściej przede wszystkim z turystyką.

Pomysłodawca podkreślał również, że nowe nasadzenia nie powinny przeszkadzać w organizacji dużych wydarzeń ani zasłaniać zabytków. Proponował umieszczenie drzew przede wszystkim przy krawędziach placu, pozostawiając jego centralną część otwartą.

Wskazywał przy tym na historię Rynku Głównego. Jeszcze w połowie XX wieku rosło tam znacznie więcej drzew, co potwierdzają archiwalne fotografie. Zieleń stopniowo znikała podczas kolejnych przebudów i modernizacji placu. Przywrócenie drzew miało więc nie tylko odpowiadać na współczesne potrzeby, ale również nawiązywać do dawnego wyglądu tej części Krakowa.

W październiku 2022 roku projekt trafił pod głosowanie mieszkańców i zwyciężył, zdobywając rekordowe wówczas poparcie. W miejskim budżecie obywatelskim zapisano na jego realizację 1,52 mln zł. Zgodnie z pierwotnym harmonogramem dokumentacja miała powstać w 2023 roku, a nasadzenia zostać wykonane w 2024 roku. Od tamtej pory minęły dwa kolejne lata i drzew jak nie było, tak nie ma.

Drzewa w donicach zamiast w ziemi? Pierwszy spór z urzędnikami

Szybko okazało się jednak, że realizacja zwycięskiego pomysłu nie będzie łatwa. Już na początku 2023 roku pojawiła się koncepcja tymczasowego ustawienia drzew w donicach, aby sprawdzić, w których miejscach nie będą przeszkadzały w funkcjonowaniu Rynku.

Dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej Piotr Kempf przedstawiał to rozwiązanie jako etap przejściowy. Pomysł wywołał jednak sprzeciw autora projektu, który dowiedział się o planach z mediów.

– Jestem zdumiony tego typu inicjatywą. Z projektu jasno wynika, że drzewa powinny być posadzone w ziemi, więc nie rozumiem, co się dzieje – komentował Kwarciak w styczniu 2023 roku na łamach Głos24.

Obawiał się, że rozwiązanie tymczasowe może zastąpić właściwą realizację zadania. Przypominał również, że zmiany w projekcie obywatelskim powinny być konsultowane z jego autorem.

Ostatecznie koncepcja nasadzeń w gruncie została utrzymana. Nie oznaczało to jednak szybkiego rozpoczęcia robót. Przed projektantami stanęło zadanie pogodzenia potrzeb zieleni z ochroną zabytków, archeologią oraz infrastrukturą techniczną ukrytą pod płytą Rynku.

W marcu 2023 roku odbyła się otwarta debata z udziałem historyków, architektów, dendrologów, konserwatorów i mieszkańców. W listopadzie Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał zalecenia dotyczące realizacji inwestycji.

Kolejny ważny etap nastąpił w maju 2024 roku, kiedy Zarząd Zieleni Miejskiej zawarł umowę z Politechniką Krakowską na przygotowanie dokumentacji projektowej i kosztorysowej. Jak informował wcześniej Głos24, jej wartość przekraczała 399 tys. zł.

Kościół św. Marcina na Rynku Głównym w Krakowie
Nowe drzewa mają pojawić się w pobliżu kościoła św. Marcina na Rynku / Głos24

Naukowcy szukali miejsca dla każdego drzewa

Prace projektowe pokazały, dlaczego posadzenie kilkudziesięciu drzew na Rynku Głównym nie może wyglądać tak samo jak w parku czy na osiedlowym skwerze.

Pod brukiem znajdują się zabytkowe pozostałości dawnych budowli, instalacje techniczne oraz elementy infrastruktury, których nie można dowolnie przesuwać. Trzeba było ustalić zarówno miejsca, w których korzenie będą mogły się rozwijać, jak i takie, gdzie nowe drzewa nie ograniczą widoczności zabytków czy możliwości organizowania wydarzeń.

Naukowcy wykorzystali między innymi badania georadarowe oraz skanowanie 3D. Analizowano również historyczny układ zieleni, nasłonecznienie, warunki wiatrowe i sposób użytkowania placu.

W czerwcu 2026 roku Kwarciak opublikował na Głos24 obszerny tekst „Serce miasta będzie bardziej zielone!”, w którym opisał postępy projektu. Z przedstawionych wówczas założeń wynikało, że nowe nasadzenia obejmą pięć rejonów Rynku: okolice kościoła św. Wojciecha, Wieży Ratuszowej, fontanny, zachodnią krawędź placu oraz przestrzeń przy ogródkach kawiarnianych.

Serce miasta będzie bardziej zielone!
Wiele miejskich placów jest strefą wolną od zieleni i wygląda jak spełnienie marzeń producentów kostki brukowej. Centrum Krakowa nie może być tylko mało przyjaznym dla ludzi muzeum, a powinno stać się miejscem, gdzie mieszkańcy mogą przyjemnie spędzić czas.

W czerwcu 2026 roku wydano pozwolenie na budowę, o czym magistrat poinformował w lipcu. We wrześniu Zarząd Zieleni Miejskiej ogłosił przetarg na wykonanie robót.

Miliony złotych na drzewa. Co obejmuje koszt inwestycji?

Wraz z ogłoszeniem przetargu pojawiły się pytania o koszty realizacji projektu. Miasto przewidziało na inwestycję około 3,25 mln zł, czyli ponad dwa razy więcej, niż pierwotnie zakładano w budżecie obywatelskim (1,52 mln zł). Do tego dochodzą koszty przygotowania dokumentacji projektowej, na którą zawarto umowę o wartości ponad 399 tys. zł.

Za te pieniądze na Rynku Głównym ma pojawić się ponad 20 nowych drzew pięciu gatunków, w tym klony polne, dęby szypułkowe i robinie białe. Zostaną posadzone w ziemi, w specjalnie przygotowanych podziemnych konstrukcjach, które zapewnią korzeniom miejsce do rozwoju. Mają one również chronić ziemię przed ubijaniem pod ciężarem bruku i osób poruszających się po Rynku.

Drzewa na Rynku w pobliżu Wieży Ratuszowej
Drzewa na Rynku w pobliżu Wieży Ratuszowej nie dają dużo cienia / Głos24

Tak wysoka kwota w zestawieniu z liczbą sadzonych drzew wywołała dyskusję o tym, ile faktycznie będzie kosztować jedno drzewo. Proste podzielenie wartości inwestycji przez liczbę nasadzeń daje bowiem kwotę przekraczającą 100 tys. zł za jeden okaz. Takie wyliczenie nie uwzględnia jednak rzeczywistego zakresu przedsięwzięcia.

Zarząd Zieleni Miejskiej wyjaśniał, że przedmiotem przetargu nie jest samo sadzenie drzew. Wykonawca będzie musiał przygotować teren, rozebrać fragmenty nawierzchni, przebudować część podziemnych instalacji, wykonać przestrzenie dla systemów korzeniowych i odtworzyć bruk. Prace będą prowadzone pod nadzorem archeologicznym, z uwzględnieniem zabytkowego charakteru placu. Zamówienie obejmuje również pielęgnację nowych drzew aż do 2031 roku, aby zapewnić im odpowiednie warunki rozwoju.

Jak na tak wysokie koszty zareagował sam autor projektu? – Gdy zobaczyłem przeznaczoną na przetarg kwotę, to miałem wrażenie, że mi się coś mieni w oczach. Tylko w tym wypadku pozory mogą jednak bardzo mylić. Zupełnie nie ma sensu przeliczanie liczby drzew przez koszty całego przedsięwzięcia, bo zaplanowane prace mają być dużo szersze. To jest tak naprawdę przebudowa Rynku Głównego, której efektem będzie pojawienie się nowej zieleni – mówi Krzysztof Kwarciak w komentarzu dla Głos24.

Drzewa na Rynku w pobliżu Wieży Ratuszowej
Drzewa na Rynku w pobliżu Wieży Ratuszowej / Głos24

Co istotne, według informacji przekazanych pomysłodawcy przez urzędników, część robót ma wykraczać poza potrzeby samych nasadzeń. – Z tego, co usłyszałem od urzędników, nie wszystkie prace są bezpośrednio związane z projektem z budżetu obywatelskiego, bo przy okazji przekładania kolidujących z nasadzeniami rur ma być wymieniona część już dosyć leciwej sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, co wydaje się rozsądne, żeby nie trzeba było wkrótce znowu rozkopywać najważniejszego miejskiego placu – wyjaśnia Kwarciak.

Pomysłodawca przypomina również, że choć inwestycja powstała z inicjatywy mieszkańców, to nie oni decydują o jej ostatecznej wycenie ani sposobie wydawania pieniędzy. – Warto jednak podkreślić, że autorzy projektów z budżetu obywatelskiego nie mają żadnej styczności z tymi pieniędzmi. Nawet sama ostateczna wycena poddanego pod głosowanie zadania jest rolą prezydenta. Mieszkańcy tylko zgłaszają sam pomysł, a za jego realizację i wszelkie rozliczenia są odpowiedzialni miejscy urzędnicy – zaznacza.

Cztery lata starań i kompromisów

Czteroletnia historia projektu pokazuje, jak bardzo pierwotne plany mogą różnić się od rzeczywistego przebiegu inwestycji. Drzewa miały zostać posadzone już w 2024 roku. Tymczasem dwa lata później miasto nadal jest na etapie wyboru wykonawcy. Pomysłodawca przyznaje, że wielokrotnie musiał godzić się na kompromisy wynikające z problemów technicznych i wytycznych konserwatorskich. Nie uważa jednak, że czas poświęcony na doprowadzenie do realizacji przedsięwzięcia został zmarnowany.

– Czuję się trochę jak pasażer spóźnionego pociągu, który odczuwa ulgę, że wreszcie dojeżdża na stację. Przez te lata włożyłem dużo czasu i energii, żeby doprowadzić do posadzenia drzew. Ciężko jest mi zliczyć związane z realizacją projektu spotkania, rozmowy, pisma i wiadomości – mówi.

Rynek Główny w Krakowie
Rynek Główny w Krakowie / Głos24

Jak podkreśla, w tej inicjatywie od początku chodziło o coś więcej niż zazielenienie jednego placu. – Ważne było również pokazanie, że można przeprowadzać zielone metamorfozy w nasiąkniętej historią przestrzeni, co otwiera drogę do przemian w wielu innych miejscach – dodaje.

Zdaniem Kwarciaka projekt od początku przecierał szlaki, dlatego należało się spodziewać trudności. Nowe drzewa mają pojawić się przecież w przestrzeni od wieków intensywnie użytkowanej i niemal całkowicie zagospodarowanej. – Planując zmiany, specjaliści musieli uwzględnić bardzo wiele różnych czynników. Począwszy od tego, co jest pod ziemią, a skończywszy na kwestiach widokowych i potrzebach użytkowych. Drzewa są sadzone w miejscu, które jest w całości zagospodarowane. Dlatego siłą rzeczy dużo roboty będą miały ekipy budowlane – wyjaśnia.

Przetarg na realizację inwestycji ogłoszono na początku września. Choć termin składania ofert kilkukrotnie przesuwano, ostatecznie upłynął on 30 września. Po wyborze wykonawcy okaże się, ile rzeczywiście będzie kosztować zazielenienie Rynku Głównego i kiedy, po czterech latach oczekiwania, rozpoczną się prace.

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka