niedziela, 31 maja 2020 09:26

Nie poddali się! 5 pielgrzymów z Łowicza dotarło na Jasną Górę

Autor Tomasz Stępień
Nie poddali się! 5 pielgrzymów z Łowicza dotarło na Jasną Górę

To jedna z najstarszych polskich pielgrzymek. Wędrują na Jasną Górę nieprzerwanie od 1656 roku. I tak samo miało być w tym roku. 25 maja z Łowicza wyruszyło ponad 100 osób. Dzień później – po zatrzymaniu przez policję – zostało około 30. Ale udało się. Do celu doszło pięciu pątników i ksiądz. Mimo wielkich trudności i przeszkód wczoraj wieczorem 365. Łowicka Piesza Pielgrzymka dotarła na Jasną Górę.

O pielgrzymach z Łowicza, którzy od 365 lat wędrują do Matki Bożej Częstochowskiej zrobiło się głośno, gdy 25 maja na trasie między Słupią a Lipcami Reymontowskimi zagrodziły im drogę policyjne radiowozy.

– Nie wiedzieliśmy, co robić. Jedni uciekali przez pola, inni w las, jeszcze inni ruszyli w dalszą drogę już na nocleg. Część zadzwoniła po rodziny, by odwieźli ich do domu. Wszystkich spisują. Co będzie dalej, nie wiemy – komentowali dla portalu gosc.pl pątnicy.

Według funkcjonariuszy doszło do naruszenia przepisów związanych z epidemią koronawirusa, a bezpośrednim powodem zatrzymania pielgrzymki było nielegalne zgromadzenie.

W tej sytuacji większość pielgrzymów wróciła do domów. Część jednak – trochę ponad 30 osób - kontynuowała pielgrzymkę. Następnego dnia wyruszyli z maseczkami na twarzach i podzieleni na małe grupy. Jednak według policji wciąż stanowili nielegalne zgromadzenia. – Nie ma znaczenia, że pątnicy idą w małych grupach, z zachowaniem odległości i w maseczkach, bo to i tak jest nielegalne zgromadzenie – mówił rzecznik policji.

Taka postawa funkcjonariuszy wywołała szereg krytycznych opinii:

„Nie zatrzymali jej zaborcy, najeźdźcy, komuniści.”, „Naruszony został Konkordat, Konstytucja i niepisane normy społeczne.”, „Nie zatrzymały ich wojny, zabory ani stan wojenny. Zrobiła to Policja” – to najłagodniejsze z komentarzy.

Ale pielgrzymi z Łowicza się nie poddali. I w środę, 27 maja, pielgrzymka ponownie ruszyła, ale już w innej formie. Ks. Wiesław Frelek, przewodnik pielgrzymki, dostał pozwolenie na przemarsz 5-ciu osób. Aby większa ilość wiernych mogła wziąć udział w pielgrzymowaniu, pątnicy zmieniali się na trasie.

I – tak jak zaplanowali - w sobotę, 30 maja, bo taka jest tradycja łowickiego pielgrzymowania – przybyli do Maryi Częstochowskiej na Zielone Świątki, czyli uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

Ich wejściu na Jasną Górę towarzyszyło wielkie wzruszenie. – Mimo padającego deszczu, tradycyjnie, trzykrotnie padali na twarz pielgrzymi z Łowicza przed Szczytem jasnogórskim. Oddali hołd pod pomnikiem Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Łzy wzruszenia widać było w oczach pielgrzymów, kiedy witali się z Matką Bożą w Kaplicy Cudownego Obrazu – informuje Biuro Prasowe Jasnej Góry.

Na swych pielgrzymów czekał bp Józef Zawitkowski, biskup senior z Łowicza. – Żebyście wiedzieli, jakie to dla mnie jest przeżycie – mówił bp Zawitkowski – Oni idą 365 razy, a ten rok - 1100 lat od Cudu nad Wisła, 100 lat urodzin papieża, trzeba lecieć, jaskółki...ale epidemia. Wiara mocniejsza jest od epidemii, wiara mocniejsza jest od panowania. Szli, mieli przygody. To nie pierwszy raz, rozpędzali ich Kozacy, rozpędzali ich zaborcy, strzelali do nich Niemce, aresztowali ich ubowce, ale co tam. Żebyście znali dusze Łowiczaka - wszystko przejdą, wszystko przeminą i Matce Boskiej śpiewają z taką radością. Wy nie znacie tych Księżaków, oni mają dusze twarde i zostanie to im w sercu. Następna pielgrzymka, 366. będzie większa, bo to jest doświadczenie, które umacnia wiarę.

Słowa powitania do Łowiczaków skierował w Kaplicy Matki Bożej o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry. – Bardzo się cieszę, że mogę was tutaj witać. Waszej pielgrzymki nie powstrzymały wojny, zabory, stan wojenny, inne epidemie. Wasi ojcowie w 1894 roku pielgrzymowali prosić także o uwolnienie od epidemii cholery i wówczas wyprosili te łaskę dla Łowicza.

koronawirus najnowsze informacje

Fot: Twitter/JasnaGoraNews

Polska

Polska - najnowsze informacje