czwartek, 5 marca 2026 13:32, aktualizacja 2 godziny temu

Kard. Ryś o skrzywdzonych i Kościele „w ruinie”: „Jeśli uciekniesz od miłosierdzia, nie odbudujesz niczego”

Kard. Ryś o skrzywdzonych i Kościele „w ruinie”: „Jeśli uciekniesz od miłosierdzia, nie odbudujesz niczego”

W pierwszy piątek Wielkiego Postu kard. Grzegorz Ryś mówił w Krakowie o osobach skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym w Kościele w sposób, który trudno zbyć jako „pobożne wezwanie”. Ostrzegał, że religijność może stać się „czynem buntu”, jeśli nie idzie za nią miłosierdzie i realna wrażliwość na krzywdę. Te słowa padają w momencie, gdy w Episkopacie znów wraca temat powołania specjalnej komisji ekspertów, kardynał zapowiada własne działania i otwarcie archiwów, a tuż obok – w Tarnowie – ruszył precedensowy proces biskupa Andrzeja Jeża.

„Pobożność jako ucieczka”

Liturgia w kościele św. Mikołaja w Krakowie (20 lutego 2026 r.) była częścią Dnia Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym. Ryś nie zostawił tu miejsca na kompromis. Mówił wprost, że nie może być tak, by „nasza pobożność, modlitwa, asceza” stawały się ucieczką od skrzywdzonych, bo taka ucieczka – jak podkreślał – ostatecznie staje się ucieczką od samego Chrystusa.

- Nie może być tak, że nasza pobożność, nasza modlitwa, nasza asceza jest ucieczką od tych osób. To będzie ucieczka ostatecznie od Jezusa Chrystusa, który właśnie w tych osobach najbardziej jest. Najbardziej jest właśnie w nich – mówił kardynał.

Najmocniejsze w tej homilii było jednak to, że kardynał nie mówił tylko o emocjach czy współczuciu, ale o mechanizmie, który Kościół może uruchamiać (czasem nieświadomie), gdy praktyki religijne robią się alibi. W tym miejscu padły słowa o „czynach buntu” – że także szukanie wiedzy o Bogu, modlitwa czy asceza mogą stać się formą rebelii, jeśli idą w parze z brakiem miłosierdzia, brakiem wrażliwości na krzywdę, a nawet z przestępstwem.

Ryś mówił to właśnie w Wielkim Poście – i to też jest ważny kontekst: wykorzystuje czas, który Kościół zwykle kojarzy z nawróceniem i porządkowaniem własnego życia, by upomnieć się o tych, których krzywda przez lata była spychana na bok albo przykrywana „tym, co ważniejsze”.

„Nie odbudujesz niczego”. Kryzys zaufania i temat zadośćuczynienia

W homilii pojawił się jeszcze jeden, bardzo mocny obraz: Kościoła (i wspólnoty) „w ruinie”, której nie da się podnieść bez miłosierdzia. Kardynał ostrzegał, że jeśli ktoś ucieknie „od dzieł miłosierdzia” – nawet tłumacząc to odbudową domu czy „jeszcze gorzej: świątyni” – to „nie odbuduje niczego” i „niczego nie podniesie z ruin”. To brzmi jak diagnoza kryzysu zaufania: bez uznania krzywdy, bez wrażliwości i zadośćuczynienia (tam, gdzie to możliwe) Kościół nie „wróci do normalności”, choćby nie wiem jak intensywnie mówił o duchowości.

Co wydarzyło się ostatnio: komisja KEP, ruch Rysia i „tarnowski precedens”

Wypowiedzi metropolity krakowskiego wpisują się w sekwencję wydarzeń, która w ostatnich miesiącach mocno przyspieszyła.

Najpierw w Episkopacie powrócił temat powołania komisji niezależnych ekspertów (w założeniu – o charakterze historycznym), która miałaby zbadać zjawisko wykorzystania seksualnego osób małoletnich w Kościele w Polsce. W 2025 r. biskupi przekazali komisję prowadzenie prac bp. Sławomirowi Oderowi.

Po ujawnieniu stanowiska prawników Episkopatu, interpretowanego w mediach jako ostrzeżenie, że szeroka komisja może być „niekorzystna” dla Kościoła, pojawiła się oddolna reakcja świeckich – akcja „Odwagi, Bracia Biskupi!”, wzywająca hierarchów do realnych decyzji i większej przejrzystości.

Kontrowersje wzrosły w czerwcu 2025 r., gdy po zebraniu plenarnym KEP ogłoszono, że prymas abp Wojciech Polak zakończył prace przy projekcie komisji, a prowadzenie działań przekazano bp. Sławomirowi Oderowi – co część komentatorów odczytała jako zmianę kursu w momencie, gdy oczekiwania wobec komisji rosły.

Na początku lutego 2026 r. kard. Ryś publicznie wyrażał nadzieję, że komisja zostanie wreszcie powołana na najbliższym zebraniu plenarnym KEP w marcu.

Równolegle Ryś zapowiedział działania „u siebie”: komisję o charakterze historycznym w Krakowie oraz ponowne otwarcie archiwum krakowskiej kurii, zamkniętego decyzją poprzednika. Dostęp ma wrócić w trybie stałym, z ograniczeniami (m.in. regułą 50 lat dla dokumentów).

I wreszcie – najmocniejsze tło: 18 lutego 2026 r. w Tarnowie ruszył proces biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, oskarżonego o zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich, których mieli dopuścić się księża z diecezji. Jeż nie przyznał się do winy. To postępowanie jest opisywane jako pierwsze tego typu w Polsce i ma wymiar precedensowy nie tylko prawnie, ale też symbolicznie – pokazuje, że spór o odpowiedzialność nie dotyczy już wyłącznie sprawców-przestępców, ale także sposobu reagowania przełożonych.

fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka