„Będziemy dążyć do pełnego stwierdzenia nieważności uchwały” — tak Fundacja Wolność i Własność zapowiada kolejną odsłonę sporu o Strefę Czystego Transportu w Krakowie. Po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 14 stycznia 2026 r. (nieprawomocnym) napięcie tylko rośnie: przeciwnicy strefy mówią o kasacji do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a wojewoda małopolski sygnalizuje, że także „bardzo poważnie” ją rozważa.
WSA częściowo uwzględnił skargę wojewody i unieważnił m.in. przepisy oparte o kryterium meldunku oraz ograniczające zwolnienie medyczne wyłącznie do placówek NFZ. Jednocześnie — w ocenie miasta — sąd nie podważył samych zasad funkcjonowania SCT ani jej granic.
Fundacja Wolność i Własność: „niezwłocznie” do NSA i walka o unieważnienie całej SCT
Fundacja Wolność i Własność informuje, że uczestniczyła w postępowaniu po stronie wojewody „w obronie konstytucyjnych wolności oraz ochrony prywatności”. Podkreśla, że sąd podzielił część argumentów (m.in. dotyczących procedowania świadczeń zdrowotnych), ale w pozostałym zakresie skargę oddalił, co — jak ocenia fundacja — utrzymuje „ogólne założenia SCT”.
Najmocniej brzmi jednak deklaracja dalszych kroków: pełnomocnicy fundacji — mec. Andrzej Dziurzyński i mec. Monika Brzozowska-Pasieka — mają „niezwłocznie” wnieść skargę kasacyjną do NSA. Cel jest jasno zarysowany: „pełne stwierdzenie nieważności uchwały”, z argumentacją o niezgodności z Konstytucją i aktami prawa międzynarodowego. Fundacja dorzuca też, że równolegle analizuje alternatywne strategie (m.in. cywilnoprawne i inne administracyjne).
"Fundacja Wolność i Własność nie ustanie w działaniach mających na celu ochronę obywateli przed arbitralnymi i restrykcyjnymi decyzjami organów samorządowych, które naruszają fundamenty wolności osobistej i gospodarczej" — zapewnił Sławomir Skiba, Prezes Fundacji Wolność i Własność.
- Zobacz też:

Wojewoda: „Bardzo poważnie biorę pod uwagę kasację”
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, komentując rozstrzygnięcie WSA, zwrócił uwagę, że w praktyce jedynie skarga Województwa Małopolskiego została przez sąd realnie przeanalizowana. Jak podkreślił, pozostałe skargi — składane przez osoby fizyczne, samorząd i polityków — nie przeszły etapu formalnego, bo skarżący mieli nie wykazać interesu prawnego.
Klęczar zaznaczył, że sąd w dwóch kwestiach przyznał rację stronie wojewody. „Sąd w dwóch kwestiach niejako przechylił się. W jednym przypadku do mojego wniosku, w drugim zauważył pewną nieścisłość” — wskazał, nawiązując do punktów, które WSA zakwestionował w uchwale.
Jednocześnie wojewoda dał do zrozumienia, że spór może mieć dalszy ciąg. Zastrzegł przy tym, że nie zamierza rozstrzygać sprawy w emocjach, zanim nie zobaczy pisemnego uzasadnienia. „Ja oczywiście nie mam zwyczaju komentować wyroków sądów, które są nieprawomocne” — podkreślił, po czym dodał, że na jego decyzję wpływ mają również sygnały z sali sądowej i okoliczności samego wyroku: „Sytuacja, która miała miejsce — z jednej strony wyraźne wskazanie ze strony pani prokurator, ze strony rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw, że z tym, co zostało przedstawione przez mojego pełnomocnika, w pełni się zgadzają. Z drugiej strony zdanie odrębne jednego z sędziów wskazują, że będziemy tej sprawie bardzo się przyglądać”.
Na koniec Klęczar zapowiedział, że po otrzymaniu uzasadnienia może zdecydować o skardze kasacyjnej do NSA. „W tym momencie oczekuję na uzasadnienie wyroku i po tym, jak to uzasadnienie otrzymam, jak się z nim zapoznam, bardzo poważnie biorę pod uwagę złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego” — zaznaczył.
Co WSA mógł zrobić i co to oznacza dla miasta
Przypomnijmy, w sprawie SCT do sądu trafiło łącznie pięć skarg. Cztery z nich WSA rozpoznał 14 stycznia, a piątą wyznaczono na później – 4 lutego. Trzy z nich zostały odrzucone, częściowo uwzględniona została tylko skarga wojewody małopolskiego. Decyzja nie jest prawomocna.
Wsprawach uchwał samorządowych sąd administracyjny może m.in.:
- odrzucić skargę (gdy jest niedopuszczalna, np. brak interesu prawnego),
- oddalić skargę (gdy nie widzi naruszeń),
- stwierdzić nieważność uchwały w całości albo w części (gdy naruszenia są istotne).
W przypadku wyroku z 14 stycznia 2026 r. miasto podaje, że uchylono dwa elementy: kryterium meldunku przy zwolnieniach oraz zawężenie zwolnienia medycznego tylko do placówek finansowanych publicznie (katalog ma objąć także prywatne).
Kluczowe z punktu widzenia kierowców jest to, że wyrok jest nieprawomocny. Co do zasady uchwała nadal obowiązuje, o ile sąd nie wstrzyma jej wykonania — i Kraków komunikuje wprost: „nie zmienia się nic”, jeśli chodzi o prawo Krakowian do zwolnień z wymogów SCT.
Skarga kasacyjna do NSA: czym jest i co może zmienić
Skarga kasacyjna to środek zaskarżenia od wyroku WSA do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W uproszczeniu: NSA nie prowadzi sprawy „od nowa”, tylko bada, czy w wyroku WSA nie doszło do istotnych błędów prawnych (np. w wykładni przepisów, procedurze, uzasadnieniu).
Możliwe scenariusze po NSA są trzy najważniejsze:
- oddalenie kasacji (wyrok WSA utrzymany),
- uwzględnienie kasacji i uchylenie wyroku WSA (często z przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania),
- rzadziej: uchylenie i rozstrzygnięcie w sposób kończący spór (zależnie od podstaw i granic sprawy).
W praktyce oznacza to jedno: spór może potrwać, a ostateczny kształt SCT będzie zależał zarówno od poprawek po stronie miasta, jak i od tego, czy NSA podzieli argumenty którejś ze stron.
„Stara” SCT z 2022 r. też wciąż bez finału
Równolegle ciągnie się wątek poprzedniej krakowskiej uchwały SCT z 23 listopada 2022 r. WSA w styczniu 2024 r. stwierdził jej nieważność w całości, ale wyrok nie był prawomocny. W listopadzie 2025 r. NSA uchylił rozstrzygnięcie WSA i skierował sprawę do ponownego rozpoznania w Krakowie — dlatego finału nadal nie ma, mimo że sama „stara” uchwała jest już w praktyce wyparta przez nowsze regulacje.
- Zobacz też:

Kolejni zapowiadają dalsze kroki
Poza Fundacja Wolność i Własność i wojewodą małopolskim, dalsze działania zapowiadają też przeciwnicy SCT w polityce i samorządach. Bartłomiej Krzych z Otwartej Wieliczki mówi o kontynuacji skarg, a poseł Andrzej Adamczyk deklaruje: „Nigdy nie będzie zgody na dyskryminację i nierówne traktowanie obywateli. Ciąg dalszy nastąpi!”. Burmistrz Skawiny Norbert Rzepisko zapowiada analizę wyroku i jego konsekwencji oraz kontakt z sąsiednimi samorządami, by „najlepiej zabezpieczyć interesy mieszkańców Skawiny”.
Wyrok WSA nie zamknął więc tematu, tylko przeniósł go na kolejny poziom — poprawki w uchwale, możliwe kasacje i dalsza, wielowątkowa wojna o to, gdzie kończy się ochrona zdrowia, a zaczyna spór o równe traktowanie i koszty dla mieszkańców całej aglomeracji.
fot. Mateusz Łysik




















