„To nie koniec walki z SCT!” – w tym zgodni są zwolennicy i przeciwnicy funkcjonowania strefy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie utrzymał w mocy większość rozwiązań, ale jednocześnie nakazał poprawić kluczowe przepisy dotyczące ulg – i to wystarczyło, by w mediach społecznościowych wybuchła kolejna odsłona sporu, w którym nie brakuje ostrych słów, zarzutów o dyskryminację i triumfalnych deklaracji zwolenników.
Po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie w sprawie Strefy Czystego Transportu (SCT) trudno o tonowanie emocji. Jedni nie kryją radości i mówią o „zwycięstwie” oraz ochronie zdrowia, inni są zbulwersowani i zapowiadają dalszą batalię w sądach. W tle pozostaje najważniejsze: SCT zostaje, ale Kraków musi zmienić zasady ulg – bo w ocenie WSA kryterium nie może opierać się na meldunku.
Sąd zakwestionował dwa elementy uchwały: definicję mieszkańca opartą o zameldowanie (stałe i czasowe) oraz zwolnienie medyczne ograniczone wyłącznie do placówek NFZ (w ocenie sądu powinno obejmować także placówki prywatne). Wyrok jest nieprawomocny.
- Zobacz też:

Ulgi zostają, ale meldunek odpada. I zaczyna się najtrudniejsze pytanie: jak to teraz sprawdzać?
Kraków w sierpniu 2025 roku przyjął nową uchwałę m.in. po to, by nie dopuścić do scenariusza, w którym — w razie problemów prawnych — „z automatu” wróci stara, bardziej restrykcyjna wersja SCT (ta miała wejść w życie 1 lipca 2025 r.). W nowym rozwiązaniu miasto mocno postawiło na preferencje dla mieszkańców, wiążąc je m.in. z kryteriami administracyjnymi (w tym meldunkowymi) oraz z podatkami.
Po wyroku WSA kierunek pozostaje ten sam — ulgi dla Krakowian nie znikają — ale odpada najprostszy sposób ich weryfikacji, czyli meldunek. Zostaje więc pytanie, które już dziś rozgrzewa dyskusję: jak miasto ma rzetelnie potwierdzać, komu ulgi przysługują?
I tu pojawia się ryzyko, którego Kraków chciał uniknąć w rozmowach z ościennymi samorządami: jeśli ulgi da się „odblokować” np. przez wykazanie związku podatkowego z miastem, to część osób mieszkających poza Krakowem może uznać, że najbardziej opłaca się przenieść rozliczanie PIT do Krakowa. Dla budżetu Krakowa to kusząca perspektywa, ale dla gmin ościennych — już niekoniecznie. A dla samej SCT oznaczałoby to powrót do zarzutów o „dzielenie” mieszkańców aglomeracji na lepszych i gorszych.
"Zwycięstwo", "Dobra wiadomość", „Meritum pozostało nietknięte”
Po wyroku mocno wybrzmiał przekaz, że sąd nie podzielił większości zastrzeżeń wojewody. Organizacje społeczne przekazały, że poza dwoma wskazanymi punktami uchwała o SCT jest zgodna z prawem, a ograniczenia i przebieg granic strefy są proporcjonalne do celu, jakim jest ochrona zdrowia. W tym kontekście podkreślano też, że „zdrowie jest dobrem nadrzędnym”, które może uzasadniać ograniczenia poruszania się starymi, wysokoemisyjnymi pojazdami.
Radości z wyroku nie kryje Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. W komentarzu ocenił, że sąd „stanął po stronie zdrowia i życia mieszkańców Krakowa oraz osób przyjeżdżających do naszego miasta”, dziękując za rozstrzygnięcie.
Podobnie reagują organizacje społeczne uczestniczące w postępowaniu. „Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy orzeczenie sądu” – podkreśla Filip Jarmakowski z Krakowskiego Alarmu Smogowego. „To zwycięstwo nie tylko mieszkańców Krakowa, ale również ważny sygnał dla innych miast pracujących nad wdrożeniem SCT na swoim terenie” – dodaje.
Podobnie komentuje wyrok Fundacja Frank Bold. „To dobra wiadomość dla wszystkich osób mieszkających w Krakowie, którzy cenią swoje zdrowie i zdrowie swoich bliskich. Sąd stwierdził nieważność uchwały tylko w niewielkim stopniu, ale meritum pozostało nietknięte” – ocenia Miłosz Jakubowski, radca prawny Fundacji.
Do tego dochodzi komentarz Akcji Ratunkowe dla Krakowa: „Ale wieści! SCT zostaje – to dzisiejsza decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. To świetna informacja dla 620 tys. Krakowianek i Krakowian, którzy oddychają trującym powietrzem”. Organizacja zapowiedziała też publikację badań tlenków azotu z jesieni 2025 r., które – według niej – pokazują skalę problemu spalin w mieście.
Co na to przeciwnicy SCT? Ostre komentarze
Sąd nie przychylił się do zarzutów dotyczących sposobu organizacji ruchu oraz zbyt krótkiego vacatio legis uchwały wniesionych przez wojewodę. Również pozostałe skargi – wniesione przez dwie osoby fizyczne oraz gminę Skawina – zostały odrzucone jako niedopuszczalne z powodu niewykazania naruszenia interesu prawnego. W praktyce oznacza to, że sąd nie analizował ich merytorycznie. Przeciwnicy SCT ostro skomentowali taką sytuację.
Bartłomiej Krzych (Otwarta Wieliczka): „antyobywatelski wyrok” i zapowiedź kolejnych skarg
Bartłomiej Krzych z Otwartej Wieliczki nazwał rozstrzygnięcie „antyobywatelskim” i uznał, że sąd nie tyle powstrzymał samorząd, co usprawiedliwił bezprawie. Zapowiedział, że to nie koniec i że przeciwnicy strefy szykują kolejne skargi. Podkreśla też, że w składzie sędziowskim pojawiło się zdanie odrębne, co — w jego ocenie — zostawia pole do odwrócenia sprawy w kolejnych etapach.
Andrzej Adamczyk (PiS): „Dyskryminacja” i „ogromne koszty” mają pozostać codziennością
Andrzej Adamczyk, były minister infrastruktury i autor jednej ze skarg, suchej nitki na SCT nie zostawił. W jego ocenie sąd nie dostrzegł tego, co — jak przekonuje — uderza w ludzi najbardziej: postępującej dyskryminacji przedsiębiorców, osób z niepełnosprawnościami, pracujących w Krakowie oraz mieszkańców gmin ościennych. Strefę przedstawia jako mechanizm, który pod hasłem ochrony środowiska ma zmuszać obywateli do ponoszenia ogromnych kosztów — i nie ukrywa, że widzi w tym także spór o kierunek rządzenia miastem.
W kolejnym poście dodał: Nigdy nie będzie zgody na dyskryminację i nierówne traktowanie obywateli pod pretekstem pseudo-ochrony środowiska!".
Skawina: Będziemy działać
Na wyrok zareagował też burmistrz Skawiny, Norbert Rzepisko, który zapowiedział dalsze działania w obronie mieszkańców. "Będziemy pozostawać w kontakcie z naszymi sąsiednimi samorządami, słuchać Państwa opinii i podejmować działania, które najlepiej zabezpieczą interesy mieszkańców Skawiny. Dziękujemy za zainteresowanie tą ważną sprawą i za Państwa aktywność w debacie publicznej." - napisał w poście szeroko omawiającym skutki wyroku WSA. Podkreślił też, że wyrok nie jest prawomocny i i może być dalej przedmiotem postępowania sądowego.
To nie koniec batalii o SCT — teraz rozstrzygną szczegóły, a nie hasła
Wyrok jest nieprawomocny, a droga do NSA stoi otworem. Równolegle Kraków musi przygotować poprawki, bo sąd jednoznacznie wskazał elementy do zmiany. I tu zaczyna się najbardziej zapalny etap: nie czy „SCT ma sens”, tylko jak ją skonstruować, by ulgi pozostały, ale były weryfikowalne i odporne na zarzuty o nierówne traktowanie — bez tworzenia zachęt do podatkowej „migracji” w aglomeracji. Jak załagodzić spór z włodarzami gmin ościennych, którzy walczą w obronie interesów swoich mieszkańców?
fot. Bogusław Świerzowski / krakow.pl










![[15.01.2026] Prognoza pogody dla Małopolski. Możliwa marznąca mżawka](https://cdn.glos24.pl/2026/01/Widok-na-Wis---ze-Wzg-rza-Wawelskiego_w300.webp)









