W środę, 14 stycznia, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał częściowo skargi na uchwałę wprowadzającą Strefę Czystego Transportu (SCT) za zasadne. Sprawa od miesięcy budziła emocje, bo dotyczyła nie tylko kierowców z Krakowa, ale też osób dojeżdżających do pracy, szkół czy lekarzy z całej aglomeracji. Wyrok nie zakończył sporu – raczej otworzył kolejny, kluczowy etap.
Pięć skarg, dwie daty, strefa do poprawki
Do sądu trafiło łącznie pięć skarg na uchwałę SCT. Cztery z nich WSA rozpoznał 14 stycznia, a piątą wyznaczono na później – 4 lutego. Trzy z nich zostały odrzucone, częściowo uwzględniona została tylko skarga wojewody małopolskiego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie częściowo uwzględnił tylko skargę wojewody na uchwałę dotyczącą Strefy Czystego Transportu. Decyzja nie jest prawomocna.
Kluczowa decyzja dotyczy przepisu zwalniającego osoby „zameldowane” w Krakowie. Sąd uznał, że nie można uzależniać zwolnień w SCT od formalnego meldunku. Jeśli ktoś faktycznie mieszka w Krakowie, jest mieszkańcem gminy i nie powinien być traktowany inaczej tylko dlatego, że nie ma administracyjnego zameldowania. Miasto będzie musiało zmienić zapis tak, by kryterium było faktyczne zamieszkiwanie, a nie wpis w dokumentach.
WSA zakwestionował też zwolnienie ograniczone wyłącznie do osób jadących do placówek finansowanych przez NFZ. W ocenie sądu, skoro funkcjonują również prywatne placówki medyczne, pacjenci korzystający z nich nie mogą być stawiani w gorszej sytuacji. Innymi słowy: jeśli ktoś jedzie do lekarza, nie powinno mieć znaczenia, czy w ramach NFZ, czy prywatnie – uchwała musi to uwzględnić.
– Sąd nie unieważnił zwolnienia mieszkańców. Podważył jedynie kwestię meldunku jako kryterium – podkreślił prezydent Krakowa Aleksander Miszalski w mediach społecznościowych.
Jednocześnie sąd oddalił skargę w pozostałym zakresie. Oznacza to, że zasadniczy kształt SCT – granice strefy, normy emisji, system opłat dla kierowców spoza Krakowa oraz mechanizm działania – pozostaje bez zmian.
Wyrok nie jest prawomocny i może zostać zaskarżony do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Do czasu ewentualnego prawomocnego rozstrzygnięcia uchwała nadal obowiązuje, ale najbardziej sporny element – bezterminowe uprzywilejowanie krakowian oparte na meldunku – został już zakwestionowany przez sąd administracyjny.
Stanowisko wojewody: konstytucja, uzasadnienie i nierówne traktowanie"
W imieniu wojewody małopolskiego stanowisko przedstawił Mirosław Chrapusta, dyrektor Wydziału Prawnego i Nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Przekonywał, że uchwała została przygotowana z naruszeniem podstawowych zasad konstytucyjnych i nie została właściwie uzasadniona. Wskazywał m.in. na zasadę proporcjonalności, równości wobec prawa oraz zaufania obywateli do państwa.
Jednym z głównych zarzutów – według strony wojewody – był "deficyt merytorycznej refleksji" w uzasadnieniu uchwały. Podnoszono też wątpliwości dotyczące danych o jakości powietrza (m.in. przywoływanie starszych badań i brak odniesienia do raportu GIOŚ), a także argument o praktycznym zróżnicowaniu sytuacji kierowców, zwłaszcza mieszkańców spoza Krakowa. Wystąpienie przedstawiciela wojewody zakończyło się oklaskami na sali rozpraw.
Argumenty miasta: „to był obowiązek”, a nie wybór
Miasto Kraków przekonywało, że miało prawny obowiązek wprowadzenia SCT. Miało to wynikać z informacji przekazanej przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska o przekroczeniu w 2024 roku norm jakości powietrza w Krakowie – chodziło o średnioroczny poziom dwutlenku azotu (NO₂), uznawanego za szczególnie szkodliwy dla zdrowia.
Wskazywano, że przekroczeń nie „ocenia” prezydent ani rada miasta – wiążąca jest ocena jakości powietrza wykonana przez GIOŚ według przyjętej metodologii. Podkreślano także ramy czasowe: GIOŚ ma czas na przygotowanie rocznej oceny za poprzedni rok do 30 kwietnia.
Miasto przywoływało przepisy ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którymi w przypadku przekroczenia średniorocznego poziomu dopuszczalnego NO₂ w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców „od dnia 1 stycznia roku następującego po roku, w którym prezydent otrzymał wyniki oceny”, rada gminy ustanawia SCT w drodze uchwały. W tym kontekście przypominano, że 12 czerwca 2025 roku Rada Miasta Krakowa przyjęła uchwałę o SCT; przepisy weszły w życie 26 czerwca 2025 r., a sama strefa zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2026 r. Zwracano uwagę, że zniesienie SCT jest możliwe dopiero wtedy, gdy ocena jakości powietrza w kolejnych trzech latach nie wykaże przekroczeń średniorocznego poziomu dopuszczalnego NO₂.
W argumentacji pojawiał się też kontekst szerszych zobowiązań: miasto wskazywało na zbieżność SCT z zapisami Programu Ochrony Środowiska dla województwa małopolskiego oraz z unijnymi kierunkami działań, które zakładają istotne ograniczenie NO₂ do 2030 r. Przywoływano również dane GIOŚ cytowane w debacie publicznej (m.in. przez Krakowski Alarm Smogowy), według których ponad 620 tys. krakowian mieszka na obszarze z przekroczeniami nowych norm NO₂.
Wyrok zapadł, gdy SCT już działała
SCT obowiązywała od 1 stycznia 2026 r., więc rozpatrywanie skarg odbywało się już w momencie, gdy nowe zasady funkcjonowały w praktyce. Co dalej? Oddalenie skarg nie oznacza, że uchwała przestanie działać. Kraków zapowiadał jeszcze przed rozprawą, że odwoła się od niekorzystnego wyroku. Do rozpatrzenia pozostaje też ostatnia skarga. Jednym słowem debata o zasadach SCT nie umilknie, podobnie jak napięcia, protesty i pytania o granice wyjątków.
fot. YouTube Otwarta Wieliczka













![[14.01.2026] Prognoza pogody dla Małopolski. IMGW ostrzega: możliwa gołoledź](https://cdn.glos24.pl/2026/01/Widok-na-Wis---ze-Wzg-rza-Wawelskiego_w300.webp)





