niedziela, 22 sierpnia 2021 16:40

Nie będzie oczyszczalni, nie będzie pieniędzy. "Trudno zrozumieć, dlaczego w całej gminie Proszowice nie znalazły się 73 osoby chętne do realizacji projektu"

Autor Edyta Sowa
Nie będzie oczyszczalni, nie będzie pieniędzy. "Trudno zrozumieć, dlaczego w całej gminie Proszowice nie znalazły się 73 osoby chętne do realizacji projektu"

Polska wieś idzie z postępem, szuka nowoczesnych rozwiązań, stosuje nowinki technologiczne, ale wydaje się, że ta część Małopolski nie jest na to gotowa. W dniu 30.04.2021 r. została podpisana umowa na realizację PBOŚ ( Przydomowych Biologicznych Oczyszczalni Ścieków) z Wykonawcą wyłonionym w drodze przetargu publicznego, na realizację 73 sztuk przydomowych biologicznych oczyszczalni ścieków, tym samym rozpoczął się proces realizacji programu. Poprzedziła go akcja informująca, jak to będzie przebiegało oraz ile wyniesie wkład własny. I pewnie to ten czynnik zadecydował o zbyt małej liczbie chętnych. W ramach „Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020”, projekt został ten zakwalifikowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego do dofinansowania kwotą  1 006 550 zł. W ramach dotacji Wodociągi Proszowickie mogły zakupić też wóz asenizacyjny, do obsługi oczyszczalni. O tym dlaczego pomysł nie powiódł się opowie prezes zarządu Spółki Wodociągi Proszowickie - Waldemar Wołek.

Panie Prezesie, mieszkańcom gminy Proszowice chyba nie są bliskie zagadnienia ekologii, skoro tak niewielu chętnych chciało wziąć udział w budowie własnych przydomowych oczyszczalni?

-Nie jestem właściwą osobą do takiej oceny, lecz głównym argumentem rezygnacji było stwierdzenie „zbyt wysokiej ceny” oraz „za taką kwotę można samemu zrealizować oczyszczalnię zakupioną w markecie”. Pomimo prób wyjaśnienia, że nie są to produkty porównywalne w zakresie wytrzymałości i jakości oczyszczonych ścieków oraz wykonywania przez wykonawcę całego zakresu robót, łącznie z dokumentacją projektową, powykonawczą, instalacją elektryczną, wentylacją wysoką do zbiorników przydomowych oczyszczalni ścieków jak również przywróceniem terenu do stanu poprzedniego i rozruchem nie udało się zebrać grupy 55 chętnych zapewniających proporcjonalne dofinansowanie projektu przez Urząd Marszałkowski. Trudno więc zrozumieć, dlaczego w całej gminie Proszowice nie znalazły się 73 osoby chętne do realizacji projektu – instalacji dobrego jakościowo urządzenia i zapewniającego ekonomiczne ich rzeczywiste oczyszczanie.

Rekomendował Pan maszyny pochodzące z dotacji, w odpowiedzi na te, które można kupić w marketach? Czym one się wyróżniały: jakością, zastosowaniem?

-Oferty przetargowe złożyły trzy firmy. Wymogi przetargowe zostały określone w bardzo dobrze przygotowanym przez Urząd Gminy programie funkcjonalno-użytkowym. Wymogi spełniła tylko jedna firma. Wybrane przydomowe oczyszczalnie (produkcji HABA – SBR Primo+Wiro) charakteryzowały się wytrzymałym zbiornikiem umożliwiającym przykrycie warstwą gruntu o grubości do 1,2 m, niską energochłonnością a przede wszystkim wysoką efektywnością oczyszczania ścieków umożliwiającą ich bezpośrednie odprowadzanie (po procesie oczyszczania) nie tyko do gruntu, lecz  nawet do cieków wodnych (BZT5 – 25 mg O2/dcm3, CHZT – 125 mg O2/dcm3; zawiesina ogólna – 35 mg/dcm3; azot – 15 mg N/dcm3; fosfor ogólny – 2 mg P/dcm3). Takie parametry umożliwiają zastosowanie przydomowych oczyszczalni ścieków nawet na terenie aglomeracji. Żadna z marketowych przydomowych oczyszczalni nie osiąga takich parametrów oczyszczania ścieków (nie jest to możliwe bez mechanicznego napowietrzania) jak również nie jest możliwe – ze względów wytrzymałościowych – przykrycie taką warstwą gruntu.

Proszę przybliżyć, jakie byłyby to koszty? I czy projekt już całkowicie przepadł?

-Poniżej prezentuję koszty całkowite oraz koszty do poniesienia przez beneficjentów (osoby, na których posesjach byłyby zainstalowane przydomowe oczyszczalnie ścieków) – w ramach planowanego przedsięwzięcia. Projekt ze względu na brak odpowiedniej ilości chętnych i krótki okres pozostały na realizację jest praktycznie niemożliwy do zrealizowania. Należy również wspomnieć o znacznym wzroście kosztów materiałów, co oznacza, że w przypadku kolejnego przetargu ceny dla beneficjentów byłyby wyższe. W zależności od liczby osób zamieszkujących w konkretnym domostwie przy 1-4 osoby było to 7300 zł (wartość całości to 18,7 tys. z), dla oczyszczalni dla 5-6 osób 7550 zł (19,4 tys.), i w przypadku gdy w domu zamieszkuje 7-8 osób 8350 zł (21,8 tys. zł) reszta kosztów miała to być właśnie kwota z dotacji.

Przypuszczam, że w związku z brakiem zainteresowania mieszkańców nielegalne zrzuty ścieków są na porządku dzienny, jak temu zapobiec, jedna z okazji właśnie niestety „przeszła bokiem”…?

Nie komentuję. Zwracam jedynie uwagę, że istniejący system ewidencji wody i ścieków dowożonych do oczyszczalni zapewnia  wiedzę o ilości pobranej wody i ilości odprowadzonych ścieków z poszczególnych posesji, a tajemnicą poliszynela jest, że do oczyszczalni ścieków dociera jedynie część wytworzonych ścieków.

Mieszkańcy mogli liczyć na projekt i pomoc techniczną w usytuowania oczyszczalni na terenie swojej posesji, spółka raz w roku miała też dokonywać okresowych przeglądów w tym corocznego oczyszczania zbiorników przydomowej oczyszczalni ścieków wraz z odwozem zawartości oraz raz w roku dokonywać poboru oczyszczonych ścieków w celu zbadania efektywności ich oczyszczania (przez akredytowane laboratorium). Coroczny koszt wyżej wymienionej obsługi eksploatacyjnej (obciążający właściciela posesji) był szacowany na 615 zł (brutto), a Wodociągi Proszowickie miały nadzorować projekt 5 lat. Jednak wszystko to wymagało chęci i współpracy, bo możliwości pójścia z duchem czasu były, jednak chyba kolejny raz zostały zaprzepaszczone.


Proszowice - najnowsze informacje