Bartosz Bocheńczak wróci do gry? Podpisy znów będą liczone

Bartosz Bocheńczak podczas debaty wyborczej w PK
Bartosz Bocheńczak podczas debaty wyborczej w PK / Fb. Bartosz Bocheńczak

Sprawa Bartosza Bocheńczaka nie jest jeszcze zakończona. Polityk Konfederacji odwołał się od decyzji Miejskiej Komisji Wyborczej, która odmówiła rejestracji jego kandydatury na prezydenta Krakowa. Podpisy poparcia mają zostać ponownie zweryfikowane. Do wejścia na kartę wyborczą zabrakło mu 122 ważnych podpisów.

Miejska Komisja Wyborcza 8 września oficjalnie odmówiła rejestracji Bartosza Bocheńczaka. Z uchwały komisji wynika, że jego komitet przedstawił 5033 podpisy. Za prawidłowe uznano 2878, natomiast 2155 zakwestionowano. Tymczasem w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa wymagane jest poparcie co najmniej 3 tys. wyborców.

Bocheńczakowi zabrakło więc 122 ważnych podpisów. Jeszcze wcześniej polityk przyznał, że jego sztab popełnił błąd. „Zawaliłem” – napisał w mediach społecznościowych. Po problemach z rejestracją Sławomir Mentzen odwołał go z funkcji prezesa krakowskiego okręgu Nowej Nadziei i zawiesił osoby pełniące funkcje w lokalnych strukturach ugrupowania. Teraz pojawiła się jednak szansa na zmianę decyzji. MKW.

Odwołanie może zmienić sytuację

Jak podało Radio Kraków, Bartosz Bocheńczak skorzystał z drogi odwoławczej, a podpisy mają zostać ponownie przeliczone i zweryfikowane.

Taką możliwość przewiduje procedura wyborcza. Uchwała MKW wprost wskazuje, że osoba zgłaszająca kandydata ma dwa dni na wniesienie odwołania do Komisarza Wyborczego w Krakowie I. Wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej również przewidują możliwość zaskarżenia odmowy rejestracji kandydata do komisarza wyborczego.

Ponowna weryfikacja dotyczy podpisów, które komitet złożył wcześniej – nie można teraz dostarczyć nowych. Aby kandydatura została zarejestrowana, po ponownym sprawdzeniu co najmniej 3 tys. z nich musi zostać uznanych za prawidłowe.

Bocheńczak nie jest zresztą jedynym kandydatem, którego sztab zderzył się z problemem dużej liczby zakwestionowanych podpisów. Marian Banaś, któremu komisja uznała 2552 z 5648 złożonych podpisów, również odwołał się od odmowy rejestracji. Wcześniej w poważnych tarapatach znalazł się Łukasz Gibała – z pierwszych 5449 podpisów komisja zaakceptowała zaledwie 1613, a aż 3836 zakwestionowała. Jego sztab uratowała błyskawiczna druga zbiórka, podczas której w trzy dni zebrano ponad 9 tys. kolejnych podpisów. Duża liczba podpisów nieuznanych pojawiała się także przy innych kandydaturach. Daria Gosek-Popiołek złożyła 4678 podpisów, a po weryfikacji liczba prawidłowych była tylko niewiele wyższa od wymaganego minimum 3 tys. Ostatecznie jednak jej kandydatura została zarejestrowana.

Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września.

Wybory w Krakowie 2026 - najnowsze informacje

Rozrywka