niedziela, 13 lutego 2022 09:39

Zofia z Krakowa ma 72 lata i chodzi na manifestacje KOD-u. „Parę razy zostałam spisana”

Autor Marzena Gitler
Zofia z Krakowa ma 72 lata i chodzi na manifestacje KOD-u. „Parę razy zostałam spisana”

– Jestem oburzona takimi działaniami i jestem pełna podziwu dla tych protestujących osób. U nas w Krakowie nie ma czegoś takiego – mówi Zofia Malcher, pytana o interwencje policji na manifestacjach wobec „babci Kasi”. Seniorka z Krakowa od 2015 roku chodzi na manifestacje Komitetu Obrony Demokracji. Co wyprowadziło ją na ulice?  

Pani Zofia – z natury cicha i spokojna osoba, wiele lat przepracowała jako bibliotekarka w jednym z krakowskich instytutów naukowych. Teraz aktywnie uczestniczy w manifestacjach w obronie demokracji.

Zofia Malcher na manifestacje Komitetu Obrony Demokracji chodzi praktycznie od początku, od 2015 roku. W działania krakowskiego oddziału KOD zaangażowała się już na emeryturze. Teraz ma 72 lat i bardzo bulwersuje ją, gdy widzi jak policja wynosi za ręce i nogi inną protestującą seniorkę, słyną babcie Kasię, czyli Katarzynę Augustynek, która zyskała popularność biorąc udział w protestach Strajku Kobiet. – Jestem oburzona takimi działaniami i jestem pełna podziwu dla tych protestujących osób. U nas w Krakowie nie ma czegoś takiego – mówi w rozmowie z Głosem24. 72-letnią członkinię KOD pytamy dlaczego zapisała się do tej organizacji. Jak wspomina swoją pierwszą manifestację? Co jej daje zaangażowanie społeczne i jak na to patrzy jej rodzina – o tym rozmawiamy z seniorką, która nie boi się chodzić na protesty.

Pani Zofio, zaangażowała się pani w różne akcje protestacyjne już po przejściu na emeryturę. Czy dużo jest osób w pani wieku, które widzi pani obok siebie na manifestacjach?

– Oczywiście są tam osoby starsze. W moim przypadku to nie było tylko to, że miałam troszkę więcej czasu i muszę sobie ten czas czymś zapełnić. Może powiem górnolotnie, ale to był dla mnie jakiś imperatyw moralny, czy obywatelski i niezgoda na to co zobaczyłam i myślę, że tak było przypadku w ogóle większości ludzi. Ja na przykład nie jestem absolutnie typem społecznika. Mnie na ulice wyprowadziło to, co zaczęło się dziać w naszym kraju. Myślę, że zwłaszcza w przypadku starszych osób, to na tym polega, bo my pamiętamy PRL i pamiętamy 4 czerwca (4 czerwca 1989 roku odbyła się pierwsza tura wyborów po tzw. Okrągłym Stole. To symboliczna data początku przemian ustrojowych w Polsce – przyp. red.) Po `89 roku wszystko szło w dobrym kierunku i nagle nie tylko się zastopowało, ale następuje destrukcja. To jest straszne i oburzające.

Maj 2019 - Zofia Majcher na ulicy Krakowa w namiocie KOD

Czy może pani przypomnieć swoją pierwszą manifestację?

– To było w 2015 roku, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Rząd zgodził się przyjąć minimalną liczbę uchodźców w czasie kryzysu uchodźczego w Europie. Wtedy nagle usłyszałam, chyba w radiu, że ma być manifestacja prouchodźcza na Rynku w Krakowie, więc poszłam na nią. Nawet się trochę spóźniłam. Zbierano na niej podpisy ludzi, którzy chcą się bardzie zaangażować, więc ja też właśnie pod wpływem takiego impulsu się zgłosiłam. Potem były wybory (wybory do sejmu i senatu w odbyły się 25 października 2015 roku. Władzę po nich objął rząd Prawa i Sprawiedliwości – przyp. red.) i w grudniu pierwsze manifestacje. To było oczywiste, że muszę iść. Zobaczyłam, że jest tam mnóstwo ludzi. Z jednej strony wszyscy byliśmy strasznie wkurzeni, ale to, że zobaczyliśmy, że jest nas tak dużo dało bardzo pozytywne odczucie. Wydawało się, że coś z tym musimy zrobić, że to nie będzie tak trwało. Miałam wtedy jakieś naiwne odczucia. I potem byłam na kolejnych, właściwie na wszystkich manifestacjach, na których mogłam i o których wiedziałam, bo nie miałam jeszcze Facebooka i nikogo nie znałam. Na jednej z demonstracji usłyszałam, że powstał KOD i że on te manifestacje organizuje, ale jakoś nawet mi wtedy nie przyszło do głowy, że powinnam się w to włączyć. W końcu myślę sobie: muszę się wpisać. Zwłaszcza, że mówili na demonstracjach, że zapraszają. Zapisałam w lecie 2016 roku, ale ciągle nikogo nie znałam, tylko parę osób tak z widzenia już zaczęłam rozpoznawać z demonstracji. W następnym roku każdy, kto się tam wpisał i zostawił swoje dane otrzymywał informacje, najpierw głównie telefonicznie, przez SMS-y.  Tak dostałam SMS, że właśnie się tworzą grupy lokalne KOD w Krakowie i którą ja wybieram. Znowu było takie: ojej, ja przecież nikogo nie znam! Ja nie byłam wcześniej żadnym społecznikiem. Z natury jestem osobą introwertyczną, taką wręcz nieśmiałą. Ale potem myślę: powiedziało się „A”, trzeba powiedzieć „B”, więc się wpisałam do grupy Krowodrza i ze dwa tygodnie później dostałam SMS – zaproszenie na pierwsze zebranie i chodzę od tego czasu. Zobaczyłam jacy to są świetni ludzie. Trochę młodszych, ale w gruncie rzeczy większość w moim wieku, nawet starsi. Bardzo ideowi, kulturalni, sympatyczni, więc od razu się tam dobrze poczułam i od razu zaczęły się jakieś działania, jakieś akcje namiotowe, demonstracje. Po prostu ja się tam poczułam jak w domu – tak mogę powiedzieć.

Namiot KOD przed Teatrem Bagatela w Krakowie - październik 2018

Zdarzały się pani jakieś takie trudne sytuacje podczas manifestacji?

– Raczej nie, choć wiem, że były takie incydenty. My mamy nie najgorsze doświadczenia w Krakowie. Oczywiście parę razy zostałam spisana, ale potem konsekwencji nie było.

Jak czuje się pani, kiedy obserwuje na przykład w telewizji czy Internecie jak policja interweniuje wobec słynnej babci Kasi?

– Jestem oburzona takimi działaniami i jestem pełna podziwu dla tych protestujących osób. U nas w Krakowie nie ma czegoś takiego. Wiem, że na początku covidu były jakieś akcje policji w stosunku do młodych. Była też taka akcja policyjna na placu Matejki, że manifestanci zostali otoczeni, ale policja chyba sama nie bardzo wiedziała, co ma robić, bo były sprzeczne komunikaty i kazali się im rozchodzić, a oni byli zamknięci w kotle. Ja czegoś takiego nie przeżyłam. Każdego 18. miesiąca są demonstracje pod sądami, na które chodzę. Tego samego dnia wieczorem są też manifestacje pod Wawelem i to jest trochę bardziej ryzykowne, ale tam nie chodzę, bo to za dużo jednego dnia.

Dlaczego zdecydowała się pani na uczestniczenie w KOD-zie i tych protestach?

– Na początku była zachęta, żeby różne osoby się włączały, właśnie nawet starsze. Mówiono: jak się ktoś nudzi w domu. Ja bym się nie nudziła w domu, bo w końcu w Krakowie jest bogata oferta kulturalna i zawsze jest co robić. Warto jednak powiedzieć, co tu się zyskuje. To przede wszystkim poczucie sensu życia, poczucie sprawczości mimo wszystko, bo jednak sobie człowiek myśli: może tego od razu nie widać, ale jakieś moje ziarenko do tego dokładam. Poza tym to, że odkrywa się, że jest dużo ludzi, którzy podobnie myślą i że to są właśnie tacy bardzo fajni ludzie. Nie tylko KOD, ale opozycja urządza spotkania z ciekawymi ludźmi. Są na przykład kafejki prawne -  to jest cały cykl spotkań, gdzie można się wielu bardzo ciekawych rzeczy dowiedzieć. Ja na przykład nie miałam do czynienia wcześniej z prawem. To była dla mnie jakaś straszna abstrakcja, a to są bardzo ciekawe rzeczy i bardzo ważne dla obywateli. Zyskuje się więc tam wiedzę. Nie mówiąc już o tym, że czasem są okazje, żeby spotkać „na żywo” bardzo ciekawych ludzi.

Akcja na ulicach Skawiny w 2019 roku

Jak na tę pani działalność reaguję pani bliscy?

– Jak najbardziej wspierają. Część rodziny zresztą czasem też chodzi na demonstracje. Ja nie mam własnej rodziny, ale mam siostrzeńców. Oni wręcz mówią: ciocia, to ty jesteś naszym przedstawicielem rodziny, bo my nie mamy czasu, ale całym sercem jesteśmy z tobą.

Marzena Gitler, fot. arch. pryw. Zofii Malcher

Akcja na Pl. Inwalidów w Krakowie. Okazja do rozmów z ludźmi - 2018 rok
Promocja wyborów przed Bagatelą - 2018 rok
Akcja promująca udział w wyborach - maj 2019
Rocznica pierwszych wyborów - 4 czerwca 2019
Kraków, Pl. Matejki 11 listopada 2019

Protest w obronie niezależności sądownictwa w Katowicach - 2020 rok
Tour de Konstytucja - 2021 rok
Protest przed krakowskim Sądem Okręgowym - 2021 rok
Pani Zofia z aktywistkami KOD z Krakowa w Warszawie - 2021 rok
Kraków

Kraków - najnowsze informacje