środa, 27 stycznia 2021 11:11

Powolna wymiana starych kotłów CO

Autor Artykuł sponsorowany
Powolna wymiana starych kotłów CO

Polski Alarm Smogowy ogłosił niedawno wyniki swoich ogólnopolskich badań jak wygląda wymiana starych kotłów węglowych na nowoczesne kotły CO w miastach wojewódzkich, a także polskich miejscowości, które znajdują się na liście WHO najbardziej zanieczyszczonych miejsc w Europie.

Polski Alarm Smogowy ogłosił niedawno wyniki swoich ogólnopolskich badań jak wygląda wymiana starych kotłów węglowych na nowoczesne kotły CO w miastach wojewódzkich, a także polskich miejscowości, które znajdują się na liście WHO najbardziej zanieczyszczonych miejsc w Europie. Wnioski z badań Polskiego Alarmu Antysmogowego niestety nie są optymistyczne. Tempo wymiany starych pieców na nowoczesne ekologiczne kotły na paliwa stałe, gazowe, pellet drzewny lub ekogroszek generalnie rozczarowuje. W większości wielkich miast wymiana „kopciuchów” stoi w miejscu. Wśród miast wojewódzkich rekordowo dużą liczbę kotłów CO wymieniona została w Krakowie. Od września 2019 roku obowiązuje w tym mieście zakaz palenia węglem i drewnem i ten zakaz wspomagany samorządowymi programami dotacji zaowocował tym, że w Krakowie na nowe kotły wymieniono według danych za 2019 rok prawie 4,2 tys. „kopciuchów” (od 2016 roku ponad 18 tys.). Niezłe, choć znacznie niższe ilościowo, wyniki, jeśli chodzi o tempo wymiany starych kotłów na przyjazne dla środowiska zanotowały także Wrocław – prawie 1,5 tys. wymienionych urządzeń (od 2016 roku – 6,5 tys.) oraz Katowice – 1,2 tys (od 2016 roku około 4 tys.). Z drugiej strony w obu tych miastach do wymiany pozostało bardzo wiele starych kotłów CO – we Wrocławiu ponad 18,5 tys., w Katowicach – około 20 tys.

Najmniej starych kotłów na nowe wśród miast wojewódzkich wymieniono w Zielonej Górze (78 kotłów w 2019 roku), w Białystoku (62) i Gorzowie Wielkopolskim (41).

Kotły CO nadal kopcą

Z raportu Polskiego Alarmu Antysmogowego wynika, że jeszcze gorsza sytuacja, jeśli chodzi o wymianę kotłów jest w polskich miejscowościach z czarnej listy WHO notującej najbardziej zanieczyszczonych miasta w Europie. Na tej liście mimo zakazu spalania węgla i drewna, wciąż figuruje Kraków, który jednak, na co wskazuje liczba 4,2 tys. wymienionych „kopciuchów” stara się ze smogiem skutecznie walczyć. W Gliwicach wymienionych zostało w 2019 roku ponad 2 tys. „kopciuchów”, w Katowicach – 1,2 tys., w Dąbrowie Górniczej – 824, w Sosnowcu – 695. Na przeciwnym biegunie wśród miejscowości notowanych na czarnej liście WHO znalazły się Rawa Mazowiecka, gdzie na przyjazne dla środowiska kotły CO wymieniono zaledwie 3 stare piece, Opoczno – 2 i Brzeziny – 2. Znamienny jest fakt, że tylko 20 polskich miejscowości z listy WHO w ogóle policzyło stare, szkodliwe piece, które należałoby wymienić na nowoczesne kotły CO. W tych miejscowościach, które tego nie zrobiły trudno zatem mówić o jakimkolwiek planie działań w walce ze smogiem, mimo że przecież w większości województw obowiązują uchwały antysmogowe nakazujące administracyjnie likwidację przestarzałych, wysoko emisyjnych pieców oraz kotłów na węgiel i drewno.

Kryzys w kotłach

Dane uzyskane przez Polską Koalicję Antysmogową wskazują na kompletny kryzys w obszarze wymiany przestarzałych kotłów w Polsce. Większość miast wojewódzkich i miejscowości z czarnej listy WHO wymieniło bardzo niewielki odsetek kotłów na węgiel i drewno. Co więcej w porównaniu z raportami z poprzednich lat tempo wymiany kotłów nie uległo znaczącemu przyśpieszeniu. Jeśli tempo wymiany „kopciuchów” w Polsce nie przyśpieszy, to jak obliczają specjaliści z Polskiego Alarmu Smogowego proces wymiany palenisk węglowych skończy się za 120 lat, mimo, że uchwały obowiązujące w aż 11 województwach teoretycznie zakazują użytkowania wysokoemisyjnych pieców na węgiel i drewno po 2023 roku.

„Czyste Powietrze’’ do poprawki

Z badań Polskiej Koalicji Antysmogowej wynika także zatrważająca konkluzja, że mieszkańcy wymieniając przestarzałe kotły na nowe, korzystają głównie z gminnych programów dofinansowania wymian, a nie z rządowego programu „Czyste Powietrze”. Na przykład we Wrocławiu aż 1,5 starych kotłów zostało wymienionych przy wykorzystaniu dotacji gminnych, natomiast w ramach programu „Czyste Powietrze” zaledwie 15 (sic!). Podobnie jest w innych miastach. Zdaniem autorów raportu tak niska popularność tego programu świadczy o bardzo niskiej wiedzy o nim, choć przynajmniej w teorii oferuje on wyższe wsparcie od programów gminnych.

Polski Alarm Smogowy opierając się na wynikach swoich badań zaapelował zatem do premiera o naprawę rządowego programu „Czyste Powietrze”. Przez pierwsze dwa lata trwania programu zlikwidowano zaledwie 70 tysięcy starych pieców. Tymczasem, gdy we wrześniu 2018 roku program był wprowadzany, premier Mateusz Morawiecki

zapowiadał przeznaczenie 103 mld zł na ocieplenie 3 milionów domów i całkowitą likwidację „kopciuchów”. W ciągu dwóch lat obowiązywania programu „Czyste Powietrze” złożono 200 tys. wniosków na kwotę 3,6 mld zł. To zaledwie 6.7% dziesięcioletniego planu wymian kotłów i 3,5% planowanych wydatków, a zrealizowano zaledwie 70 tys.

Zdaniem PAS program „Czyste Powietrze” wciąż ma wiele mankamentów, które sprawiają, że działa on w ograniczonym stopniu. W maju 2020 roku rząd ogłosił restart programu, uprościł składanie wniosków i skrócił czas oczekiwania na decyzję. Niestety te zmiany okazały się niewystarczające. Zdaniem specjalistów z PAS konieczne jest włączenie w dystrybucję programu banków, producentów i dystrybutorów nowoczesnych niskoemisyjnych kotłów CO oraz samorządów gminnych. Udział gmin w programie „Czyste Powietrze” jest niezmiernie ważny, gdyż są one znacznie bliżej beneficjentów niż wojewódzkie fundusze ochrony środowiska. Rząd powinien wesprzeć finansowo tworzenie gminnych punktów obsługi programu „Czyste Powietrze”. Wciąż brak funkcjonującego wsparcia dla najuboższych gospodarstw domowych. Nie stworzono mechanizmu prefinansowania inwestycji dla tych osób. Brakuje wsparcia dla najbiedniejszych osób. Brak także powszechnej kampanii promującej program „Czyste Powietrze”. Ogłaszając program wart 100 miliardów złotych i nie planując ciągłej kampanii informacyjnej popełniono zdaniem PAS zasadniczy błąd. Brakuje także rządowego programu wspierającego likwidację niskiej emisji w budynkach wielorodzinnych, w których kilkaset tysięcy lokali ogrzewanych jest przy użyciu pieców węglowych. Nowoczesne, niskoemisyjne kotły CO się opłacają, ale zdaniem specjalistów z Polskiego Alarmu Smogowego wiedza o tym wciąż jest niska. Jeśli to się nie zmieni, jakość powietrza w Polsce nie poprawi się przez długie lata i wciąż z tego powodu umierać będzie ponad 45 tys. osób rocznie.

Zdrowie i Uroda

Zdrowie i Uroda - najnowsze informacje