czwartek, 31 marca 2022 17:48

Protestują przeciwko S7. "Nie chcemy drogi przecinającej nasze domy i miejscowości"

Autor Marzena Gitler
Protestują przeciwko S7. "Nie chcemy drogi przecinającej nasze domy i miejscowości"

- Dzisiejszy protest to pokazanie naszej solidarności i jedności - mówi Magdalena Michałek, mieszkanka Olszowic i jedna z koordynatorek protestu przeciwko S7, który odbył się przed siedzibą GDDKiA w Krakowie. - Będziemy działać dalej, choćby przez najbliższe 10 lat, jeżeli będzie taka konieczność - zapowiada.

"Nie zgadzamy się na przebieg drogi przez Gminę Mogilany i Gminę Świątniki Górne, w tym przez Olszowice, co zostało wstępnie zaproponowane w studium korytarzowym GDDKiA z 27 stycznia 2022 roku. Takie rozwiązanie rujnuje środowisko przyrodnicze oraz życie mieszkańców obu gmin." Takie argumenty padły podczas protestu, który przed siedzibą GDDKiA w Krakowie zorganizowali mieszkańcy Świątnik Górnych, Olszowic, Lusiny, Mogilan i innych okolicznych miejscowości, przez które poprowadzono budzące kontrowersje warianty nowego odcinka S7 Kraków - Myślenice. Co tak bulwersuje mieszkańców? Jakie działania jeszcze planują? O to zapytaliśmy osoby spotkane na proteście.

Przypomnijmy, 27 stycznia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie na wideokonferencji przedstawiła "Studium Korytarzowe projektu budowy drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków-Myślenice". Znalazło się w nim aż sześć wariantów przebiegu nowego odcinka S7 Kraków – Myślenice.

Studium Korytarzowe nowego odcinka S7 obejmuje powiat wielicki, Kraków i gminy na południe od Krakowa oraz powiat myślenicki. Warianty zbulwersowały mieszkańców wszystkich miejscowości, przez które może przebiegać nowa trasa.

Nie chcemy krzyczeć, nie chcemy kłaść się na drogach

- Od momentu, kiedy zostały ogłoszone warianty przebiegu trasy S7 przez GDDKiA, w naszej miejscowości, Olszowice (gm. Świątniki Górne) założyliśmy Komitet Protestacyjny i aktywnie działamy, żeby pokazać nasz stanowczy sprzeciw wobec budowy tej drogi - mówi Magdalena Michałek, jedna z koordynatorek protestu, który w czwartek, 31 marca odbył się przed siedzibą GDDKiA w Krakowie. - Chcieliśmy działać wspólnie. Działamy jako Olszowice, jako gmina Świątniki Górne, ale też zawiązaliśmy kilka sojuszy z pobliskimi miejscowościami, żeby wspólnym głosem mówić, że nie zgadzamy się, aby ta droga biegła przez gminę Świątniki i przez gminę Mogilany, ponieważ są to tereny bogate w walory ekologiczne, przyrodnicze, spokojne, ale także już mocno zurbanizowane. Mieszka tutaj bardzo dużo osób. Wybudowano bardzo dużo nowych domów - mówi mieszkanka Olszowic.  

Dla mieszkańców, którzy pod Kraków przenieśli się ze stolicy Małopolski, budowa nowej drogi ekspresowej w pobliżu ich domów jest nie do zaakceptowania. - Jest to miejsce spokojne, gdzie możemy się zrestartować, odpocząć i naładować baterie i nie chcielibyśmy tego utracić. Protestujemy, żeby wariant czerwony (przebiegający przez Kraków, Mogilany, Świątniki Górne i Myślenice - przyp. red.) nie przebiegał przez tereny naszych domów. Postulujemy o zmianę trasy i wytyczenie jej w taki sposób, jak była planowana na samym początku, czyli po wschodniej stronie Krakowa, ponieważ tam jest więcej terenów, które są technologiczne. Jest tam mnóstwo przedsiębiorstw, które mogłyby skorzystać na takiej trasie - mówi Magdalena Michałek.

Przeciwniczka przebiegu trasy S7 przez Olszowice przypomina, że pierwotnie była mowa o poprowadzeniu nowej drogi przez Wieliczkę. - Trasa S7 to jest trasa z Gdańska do Rabki. W tym momencie dochodzi ona do Wieliczki, więc naturalnym byłoby, żeby była kontynuowana po tamtej stronie, niż niszcząc teraz wszystkie miejscowości pod Krakowem i korkując Południe - argumentuje.

- Dzisiejszy protest to pokazanie naszej solidarności i jedności. Chcemy tutaj (w siedzibie krakowskiego oddziału GDDKiA - przyp. red.) złożyć pismo z naszymi głównymi argumentami, które są w naszych poszczególnych petycjach. Chcemy uświadomić też, dlaczego protestujemy, jakie są nasze argumenty i pokazać, że są mocno merytoryczne. Będziemy działać dalej, choćby przez najbliższe 10 lat, jeżeli będzie taka konieczność i szukać głównie merytorycznych argumentów. Nie chcemy krzyczeć, nie chcemy kłaść się na drogach, tylko chcemy pokazać, że te warianty, które są wskazane, z praktycznego i merytorycznego punktu widzenia, nie mają racji bytu na tych terenach - podsumowuje.  

Studium korytarzowe dla odcinka S7 od Krakowa do Myślenic - opr. GDDKiA

Nasza miejscowość może być przecięta na pół

- O planach budowy S7 i korytarzach dowiedziałem się przypadkiem, wchodząc na stronę naszej gminy, szukając informacji na inny temat, i było to dla mnie dużym szokiem, ponieważ myśmy z żoną szukali ponad dwa lata działki w spokojnym, cichym miejscu i po tych dwóch latach znaleźliśmy właśnie taką działkę w Olszowicach. Liczyliśmy, że to będzie nasze miejsce na Ziemi - mówi Witold Gamża, mieszkaniec Olszowic. - Zresztą teraz, w czasie pandemii i po pandemii wiele osób szuka działek i nawet nas w domu co chwilę ktoś odwiedzał i pytał, czy w okolicy nie ma jakiejś działki, ponieważ te tereny są bardzo ładne, ciekawe, spokojne i w miarę blisko Krakowa, a w tej chwili się okazuje, że nasza miejscowość może być nawet przecięta na pół jednym z wariantów - mówi uczestnik protestu pod GDDKiA.

Nikt nigdy nie mówił o kolejnej drodze

- W momencie, kiedy kupowaliśmy nasz dom, nikt nigdy nic nie mówił o tym, że w naszej gminie będzie kolejna droga ekspresowa - mówi Małgorzata Królikowska z Lusiny, która mieszka w gminie Mogilany już cztery lata. - Mamy już Zakopiankę, która jest uciążliwa. Ja mieszkam około dwa kilometry od Zakopianki i w nocy słychać hałas - mówi kobieta.

Bulwersuje się, że o projekcie budowy drogi dowiedziała się dopiero teraz, choć gdy kupowała dom dokładnie sprawdzała plany. - Kupując nasz dom sprawdzaliśmy tereny, sprawdzaliśmy uwarunkowania lokalne. Każdy kto inwestuje w dom na wsi, a szuka ciszy i spokoju, sprawdza teren, na którym będzie mieszkał i żadnych takich planów odnośnie budowy kolejnych drogi ekspresowej na naszym terenie nigdy nie było. Nikt o tym nie słyszał. W związku z tym nie ma czemu się dziwić, że protestujemy przeciwko budowie kolejnej trasy - podkreśla uczestniczka protestu w Krakowie.

Protestuje też Wieliczka i Myślenice

Warto dodać, że również w czwartek, ale pod siedzibą Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie protestowali mieszkańcy Wieliczki i okolicznych miejscowości, przez które przechodzi planowana trasa S7  Kraków - Myślenice. W ramach protestu złożyli w GDDKiA w Warszawie opinię przygotowaną przez Instytut Mechaniki Górotworu Polskiej Akademii Nauk, która dotyczy ryzyka realizacji drogi ekspresowej S7 w korytarzu 6 (przez Kraków, Wieliczkę, Dobczyce, Siepraw i Myślenice) oraz w bliskim rejonie Kopalni Soli Wieliczka. Wcześniej też zorganizowali swój protest i złożyli swoją petycję do GDDKiA w Krakowie.

Przeciwko wszystkim zaproponowanym wariantom wypowiedziała się też Rada Miasta Myślenice, a Powiat Myślenicki do 30 marca zbierał podpisy pod petycją przeciwko propozycjom GDDKiA.

fot. Mateusz Łysik / Głos24

Powiat krakowski

Powiat krakowski - najnowsze informacje