piątek, 5 czerwca 2020 12:17

Protesty i przerwana sesja. Co się dzieje w Niepołomicach?

Autor Marzena Gitler
Protesty i przerwana sesja. Co się dzieje w Niepołomicach?

Zaostrzył się konflikt w Niepołomicach. Podczas ostatniej sesji pod ratuszem i zamkiem w Niepołomicach pojawili się protestujący przeciwko p.o. burmistrza Krzysztofowi Zielińskiemu, który postanowił o likwidacji Fundacji Zamek w Niepołomicach. Radni i mieszkańcy zarzucają mu unikanie konfrontacji z oburzonymi jego decyzją obywatelami przez nie przychodzenie na sesje.

29 maja w czasie ostatniej sesji Rady Miejskiej w Niepołomicach przed Urzędem Miejskim i zamkiem pojawili się mieszkańcy z transparentami, na których wypisali wyjątki ze statutu miasta, przypominające o obowiązkach burmistrza. To reakcja na ostatnie decyzje p.o. burmistrza, który zadecydował o likwidacji fundacji, której prezesem przez ostatnie 15 lat była żona dotychczasowego burmistrza.

W cotygodniowym sprawozdaniu ze swojej działalności 28 maja Krystian Zieliński poinformował o likwidacji fundacji, która od 1998 roku administrowała niepołomickim zamkiem. Powodem tej decyzji jest m.in jej zadłużenie, które na dzień 31 grudzień 2019 wynosiło ok.1 mln zł.

Likwidatorem powołanym do zarządzania likwidacją został dotychczasowy członek Zarządu Fundacji, Grzegorz Leszczyński, który po dwudziestu paru dniach zrezygnował z pełnienia funkcji. Obecnie w Fundacji Zamek Królewski w Niepołomicach pracuje już trzeci likwidator. Zarówno pierwszy, związany z Fundacją, były członek jej Zarządu oraz drugi, przedstawiciel zewnętrznej kancelarii prawnej sami zrezygnowali z pełnionych funkcji.

Jak informuje Krystian Zieliński likwidator "po zapoznaniu się z sytuacją finansową podjął działania zmierzające w pierwszej kolejności do uregulowania spraw pracowniczych, własnościowych, rozliczeniowych i sprawozdawczych. Ogrom długów na dzień dzisiejszy sięga około 1 700 000 zł. Na taki dług składają się m. in. pożyczki od instytucji finansowych, pobrane zaliczki, wynagrodzenia oraz zobowiązania w stosunku do dostawców."

Likwidacja Fundacji w trudnej sytuacji stawia przede wszystkim jej pracowników. "Pracownicy Fundacji już w marcu 2020 r. złożyli do mnie prośbę o pomoc. Pomimo, że otrzymali oni wypowiedzenia od likwidatora, zamierzam w miarę możliwości zapewnić im możliwość pracy szczególnie, że któregoś dnia epidemia się skończy i Zamek na nowo zacznie działać - wyjaśnia p.o. burmistrza Niepołomic - Na dzień dzisiejszy trzech pracowników zostało zatrudnionych do prowadzenia podstawowych prac związanych z utrzymaniem zamku, a jeden pracownik został zatrudniony przez spółkę Wodociągi Niepołomice. Trwają rozmowy z następnymi osobami dedykowanymi do obsługi technicznej Zamku. Tutaj pragnę dodać, że sytuacją w jakiej znalazła się Fundacja wynika z nieprawidłowego sposobu zarządzania sferami działalności gospodarczej.

Inaczej tę sytuację oceniają radni i mieszkańcy związani z burmistrzem Romanem Ptakiem, którego zastępuje obecny włodarz Niepołomic. 31 marca o powodach swojej rezygnacji z funkcji prezesa poinformowała na Facebooku Barbara Ptak. „Ponad 20 lat temu Rada Miejska w Niepołomicach powołała do życia Fundację, która przez organizacje rożnego rodzaju wydarzeń, konferencji, wesel, prowadzenie restauracji i hotelu, utrzymywała zamek. Z uzyskanych dochodów z działalności opłacaliśmy pensje pracowników, media, systemy zabezpieczeń, ochronę, wykonywaliśmy bieżące konserwacje.

Przez wszystkie te lata Gmina Niepołomice nie przekazywała nam jakichkolwiek dotacji na bieżące utrzymanie zamku. Każdą wypracowaną złotówkę wydawaliśmy na to, aby zamek zachować dla kolejnych pokoleń, aby organizować w nim ogólnodostępne wydarzenia kulturalne, aby było to miejsce, z którego mieszkańcy są dumni.

Do tej pory dawaliśmy radę. Były lata lepsze i gorsze. Ale w związku z epidemią koronawirusa sytuacja diametralnie się zmieniła. W tej chwili nie mamy możliwości prowadzenia działalności. Utraciliśmy możliwość pozyskiwania środków na działalność.

W ostatnich tygodniach zarząd i pracownicy wielokrotnie zwracaliśmy się do Fundatora - pełniącego funkcje burmistrza gminy Niepołomice, pana Krystiana Zielińskiego - o wsparcie finansowe w trudnej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Niestety takiego wsparcia nie otrzymaliśmy. Dziwi taka postawa, bowiem miasto dotuje gminne instytucje takie jak: Muzeum, Centrum Kultury, Bibliotekę czy Krytą Pływalnię.

Fundacja została ustanowiona przez gminę, jest gminną osobą prawną i smuci to, że Fundator nie chce nam pomóc w trudnej sytuacji. Odnoszę wrażenie, że to niechęć do mojej osoby jest przeszkodą w udzieleniu pomocy, dlatego też decyzja o odejściu.

Nie mając z jednej strony możliwości zarabiania, a z drugiej - wsparcia ze strony gminy, nie mogę brać odpowiedzialności za pracowników, a także za bezpieczeństwo obiektu.

Żal tych wszystkich lat, czasu i zdrowia jakie poświęciłam tej pracy. Żal ponad 20 pracowników, którym nie mogę i nie umiem pomóc. Żal planów, jakie mieliśmy wspólnie do zrealizowania. Wam mieszkańcom i klientom również dziękuję za współpracę. Z wieloma z Was przez lata spotykałam się często. Robiliśmy wspólnie fajne rzeczy. Szkoda, ale widocznie tak musiało być" - napisała

Dramatyczny post o swojej sytuacji zamieściła też na swojej stronie Fundacja Zamek Królewski w Niepołomicach. „Mimo realnej szansy na poprawę trudnej sytuacji, nie dano nam możliwości powrotu do działalności, zrealizowania zakontraktowanych imprez oraz spłaty zadłużenia.

Większości pracowników Fundacji już nie ma wśród nas, 30.06.2020 ostatni opuszczają zamkowe mury. Bardzo długo walczyliśmy sami, bez niczyjej pomocy, walczyliśmy o realizację zakontraktowanych imprez, o przyjęcia weselne, komunijne, o zabezpieczenie obiektu, i w końcu walczyliśmy o siebie. Walczyliśmy i przeżywaliśmy nasz dramach w milczeniu, niewidzialni za murami Zamku Królewskiego, ale nie mieliśmy odwagi krzyczeć, przecież tyle rodzin mierzyło się z podobnym dramatem utraty pracy w dobie pandemii” - czytamy w nim m.in..

Konflikt dotyczący fundacji bulwersuje wielu osób, zwłaszcza mieszkańców zrzeszonych w grupie społecznościowej PROTEST - Niepołomice!. „Jak to możliwe, żeby przywieziony w teczce aparatczyk pisowski dokonywał w naszym mieście istnej dywersji i niszczył niemal wszystko czego dorobił się miejscowy samorząd przez 30 lat! Nie ma na to zgody i trzeba uderzać gdzie się tylko da, nawet do UE” - napisał jeden z jej uczestników. Wyrazem oburzenia była kolejna akcja protestacyjna, która odbyła się pomimo epidemii. Jej powodem było również to, że komisarz Zieliński nie pojawia się na sesjach (od początku objęcia urzędu był tylko na jednej (!) i unika konfrontacji z niezadowolonymi z jego decyzji radnymi.

Przed budynkiem ratusza, a potem zamkiem, gdzie odbywała się sesja, pojawili się mieszkańcy z transparentami przypominającymi o obowiązkach burmistrza wynikających ze statutu miasta. Niestety, komisarz, do którego był adresowany protest, po raz kolejny nie przyszedł na sesję.

- Mamy dziś mały jubileusz, mija 150 dni od czasu, gdy pan Zieliński ostatni raz zaszczycił nas swą obecnością. To było pięć miesięcy temu – przypomniał podczas obrad wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Michał Hebda. - Chcemy rozmawiać, ale od pięciu miesięcy nie mamy z kim.

Sesja, które rozpoczęła się z opóźnieniem, w nadziei, że Krystian Zieliński jednak na nią dotrze, została przerwana po uchwaleniu porządku obrad. Wniosek o to złożył związany z poprzednim burmistrzem wiceprzewodniczący rady Andrzej Gąsłowski. - Rada jest organem kontrolnym wobec burmistrza, a on nie przychodzi na sesje. Boi się pytań o swoją pracę? - argumentował. Wniosek poparło 14 radnych z Klubu Razem dla Miasta i Gminy Niepołomice. Siedmiu radnych (w większości z PiS) zagłosowało przeciw.

Do sytuacji odniósł się w kolejnym sprawozdaniu tygodniowym p.o. burmistrza. „Trwa wczorajsza sesja Rady Miejskiej. Trwa, ponieważ została przerwana do poniedziałku do godziny 17.15. Radni wskazywali moją nieobecność jako jeden z powodów zarządzenia przerwy. Swoje sprawozdanie z prac między sesjami sporządziłem pisemnie i przesłałem wszystkim Radnym, a uchwały przedkładane Radzie są przygotowane po części z pisemnymi uzasadnieniami (jeżeli wnioskują o to radni). W sesji uczestniczą kierownicy lub przedstawiciele referatów, którzy bezpośrednio tworzą projekty uchwał i są przygotowani do wyjaśniania projektowanych regulacji prawnych. Wydaje mi się, że moja obecność ani nie ułatwia, ani nie utrudnia podejmowania uchwał, które przecież służą mieszkańcom gminy Niepołomice. Uczestniczenie Burmistrza, czy też osoby pełniącej funkcje burmistrza w sesji jest jego prerogatywą i żaden z przepisów ustawy czy statutu nie nakłada obowiązku uczestnictwa w sesji Rady Miejskiej. Natomiast obowiązek taki mają radni, gdyż to oni tworzą prawo lokalne głosując nad uchwałami, więc ich obecność jest niezbędna jako organ uchwałodawczy. Jednocześnie przypominam, że byłem i jestem otwarty na spotkania z mieszkańcami (powraca dyżur poniedziałkowy), jak i z radnymi, którzy byli i nadal są zawsze mile widziany w Urzędzie skomentował 30 maja w cotygodniowym sprawozdaniu ze swoich działań” - napisał Krystian Zieliński.

Nie zanosi się więc na rozwiązanie konfliktu i można się spodziewać, że protesty będą się nasilać.

foto: Fundacja Lepsze Niepołomice

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje