Hoffman rezygnuje na ostatniej prostej. „Nie było takiego planu”

Urząd Miasta Krakowa
Urząd Miasta Krakowa / Głos24

Na finiszu kampanii w Krakowie doszło do ruchu, który może wpłynąć na układ sił przed niedzielnym głosowaniem. Jan Hoffman wycofuje się z wyborów i przekazuje swoje poparcie Łukaszowi Gibale.

W skrócie:

  • Jan Hoffman rezygnuje ze startu i popiera Łukasza Gibałę.
  • Kandydaci podpisali pięciopunktowy „Pakt Współpracy dla Krakowa”.
  • Hoffman zaprzecza, że jego start miał od początku zakończyć się przekazaniem poparcia Gibale.
  • Według deklaracji Hoffmana ponad 90 proc. jego wyborców dopuszczało wcześniej głosowanie na Gibałę.
  • W ostatnich publicznych sondażach Hoffman miał od 2,82 do 7,1 proc. poparcia.

„Nie głosujcie na Hoffmana”

O swojej decyzji Jan Hoffman poinformował w środę rano podczas wspólnej konferencji prasowej z Łukaszem Gibałą przed Urzędem Miasta Krakowa. Obaj wystąpili razem przed dziennikarzami, a Hoffman zapowiedział, że jeszcze tego samego dnia złoży w Miejskiej Komisji Wyborczej dokumenty dotyczące wycofania swojej kandydatury. Nazwisko nie zniknie jednak z listy. Na to jest już za późno, bo wybory odbędą się w najbliższą niedzielę. Jednak głos oddany na lidera referendum bedzie głosem nieważnym. Hoffman nie ograniczył do samej rezygnacji. Jednoznacznie wskazał, kogo chce poprzeć, i zaapelował do własnych wyborców o przeniesienie głosów na Gibałę.

Nie głosujcie na Hoffmana, bo głosowanie na Hoffmana będzie oznaczać, że głos jest nieważny. Ale możecie państwo zagłosować na Łukasza Gibałę, a głos na Łukasza Gibałę jest prawdziwym głosem na Jana Hoffmana – powiedział Hoffman.

Wspólny plan dla miasta

Obaj kandydaci przedstawili przy tym pięciopunktowy „Pakt Współpracy dla Krakowa”. Znalazły się w nim: zewnętrzny audyt miasta, zmiany w Strefie Czystego Transportu, zachowanie przemysłowo-usługowej funkcji Rybitw i Płaszowa, pozostawienie w urzędach fachowców oraz przywrócenie biletu 20-minutowego. Hoffman podkreślał, że są to postulaty, które prezentował już podczas swojej kampanii. Gibała zadeklarował ich realizację w przypadku objęcia urzędu prezydenta.

Podczas konferencji pojawiło się też naturalne pytanie o ewentualne stanowisko dla Hoffmana po wyborach. Gibała nie zadeklarował, że miałby on zostać wiceprezydentem. Odpowiedział, że rozmowy o personalnym składzie władz miasta będą możliwe dopiero po wyborach. Na razie – jak podkreślali obaj – ich porozumienie dotyczy programu.

„Nie było takiego planu”

Hoffman i Gibała znali się jeszcze przed obecną kampanią wyborczą. Nie było to zresztą szczególnie zaskakujące – obaj od lat są obecni w krakowskim samorządzie i lokalnej polityce. Hoffman jest radcą prawnym, przewodniczącym Rady Dzielnicy I Stare Miasto i był jednym z inicjatorów referendum, a Gibała jest radnym miejskim i liderem stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców.

Jak zapewniali jednak podczas konferencji, bliższa współpraca zaczęła się dopiero po objęciu prezydentury przez Aleksandra Miszalskiego. Później oba środowiska zaangażowały się w kampanię referendalną, która doprowadziła do jego odwołania.

To właśnie dlatego podczas konferencji pojawiło się pytanie, czy obecne porozumienie nie było przygotowywane od dawna i czy start Hoffmana nie miał od początku zakończyć się przekazaniem poparcia Gibale.

Nie było takiego planu – odpowiedział Hoffman.

Jak tłumaczył, jednym z powodów jego udziału w wyborach było wprowadzenie do kampanii postulatów środowiska referendalnego. Przekonywał, że decyzja o ostatecznym porozumieniu z Gibałą zapadła dopiero w ostatnich dniach.

Nieprzypadkowy – według Hoffmana – jest również termin jego rezygnacji. Kandydat powołał się na analizy i sondaże swojego środowiska, z których ma wynikać, że połączenie sił może zwiększyć poparcie dla Gibały. Stwierdził też, że ponad 90 proc. jego wyborców dopuszczało wcześniej głosowanie na Gibałę, traktując go jako kandydata drugiego wyboru.

Łączy ich referendum. „Jeden sukces mamy wspólny”

Podczas konferencji Hoffman podziękował Gibale za zaangażowanie w kampanię referendalną. Podkreślał jednak, że referendum nie było przedsięwzięciem Łukasza Gibały, ale jego środowisko było jednym z podmiotów, które je wspierały. Według Hoffmana spośród środowisk spoza grupy inicjatorów, Gibała rzeczywiście zrealizował wcześniej deklarowaną pomoc.

Już jeden sukces mamy wspólny na koncie i tego nikt z historii nie wymaże – mówił Hoffman.

Skala wsparcia była ogromna – aż 95 proc. wartości całej kampanii referendalnej stanowiło zaangażowanie Krakowa dla Mieszkańców. Wyceniono je na prawie 1,9 mln zł. Chodziło m.in. o pracę osób zaangażowanych w akcję, zbieranie podpisów oraz działania organizacyjne i promocyjne

Już wtedy było więc widać, że środowiska Hoffmana i Gibały potrafiły współpracować przy jednym politycznym celu, choć później wystawiły osobnych kandydatów.

Tak — i właśnie zaznaczyłabym, że to deklaracja Drewnickiego oparta na nieujawnionym badaniu, bo publiczny sondaż OGB pokazuje wyraźnie większą różnicę.

Wygra już w pierwszej turze?

Hoffman przekonywał podczas konferencji, że jego poparcie może pomóc Gibale rozstrzygnąć wybory już w pierwszej turze. Najnowszy publiczny sondaż nie daje jednak jeszcze takiego wyniku.

W badaniu OGB dla Polsat News i Interii Łukasz Gibała uzyskał 39,17 proc., Monika Piątkowska 23,74 proc., a Michał Drewnicki 14,74 proc. Jan Hoffman miał 2,82 proc. Nawet gdyby więc czysto matematycznie dodać jego wynik do poparcia Gibały, byłoby to około 42 proc.

Ciekawie robi się też w walce o drugie miejsce. Choć w najnowszym publicznym badaniu Piątkowska ma wyraźną przewagę nad Drewnickim, kandydat PiS przekonuje, że sytuacja może wyglądać inaczej. W środę poinformował, że według wewnętrznego sondażu, którym dysponuje jego sztab, dzieli go od Piątkowskiej zaledwie 0,1 punktu procentowego. Nie podał jednak, kto przeprowadził to badanie, na jakiej próbie ani jaką metodą, dlatego na razie jest to jedynie deklaracja samego kandydata.

Wycofanie się kandydata na ostatniej prostej nie jest zresztą w krakowskich wyborach czymś niespotykanym. W 2024 roku, również cztery dni przed pierwszą turą, Stanisław Mazur zrezygnował ze startu i poparł Aleksandra Miszalskiego. Miszalski wygrał później wybory, a przed drugą turą ogłosił Mazura swoim kandydatem na I zastępcę prezydenta. Tak też się stało. Scenariusz może się więc powtórzyć.

Czy poparcie Hoffmana przełoży się na wynik Gibały i jak ułoży się walka o drugie miejsce, pokaże dopiero niedzielne głosowanie.

Wybory w Krakowie 2026 - najnowsze informacje

Rozrywka