14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zajmie ma zająć się skargami dotyczącymi czerwcowej uchwały Rady Miasta Krakowa, która wprowadziła Strefę Czystego Transportu. Przeciwnicy strefy wskazują m.in. na naruszenie zasady równości wobec prawa oraz objęcie regulacjami zbyt dużej części miasta. Sąd podkreśla, że ewentualny wyrok WSA nie będzie prawomocny, co w praktyce oznacza, że nawet w razie unieważnienia uchwały strefa nadal będzie funkcjonować.
Z informacji WSA wynika, że do sądu wpłynęło łącznie pięć skarg na uchwałę o SCT. Cztery z nich mają zostać rozpatrzone 14 stycznia. Chodzi o skargi wojewody małopolskiego, gminy Skawina oraz dwie skargi osób fizycznych. Piąta skarga wpłynęła 4 stycznia – później niż pozostałe – dlatego ma zostać rozpoznana w innym terminie.
Wyrok, który zapadnie nie będzie jednak prawomocny, bo miasto zapowiada, że w przypadku nakazania poprawek lub uchylenia uchwały będzie się odwoływać.
- Zobacz też:

Skarga wojewody: spór o „równość” i 61 proc. powierzchni miasta
Jedną z kluczowych skarg skierował do WSA wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar (PSL) jako organ nadzoru. Jak mówił na lipcowej konferencji prasowej, analiza prawników urzędu wojewódzkiego wykazała wątpliwości co do zgodności z prawem przepisów zawartych w uchwale. Wskazywał przede wszystkim na problem równości wobec prawa osób poruszających się pojazdami w obrębie strefy. Chodzi m.in. o rozwiązanie, w którym właściciele starszych aut spoza Krakowa mieliby wnosić opłaty za wjazd, a właściciele analogicznych pojazdów z Krakowa mają być z takich opłat zwolnieni.
Drugim wątkiem są zastrzeżenia dotyczące skali strefy. Według prawników urzędu wojewódzkiego w uzasadnieniu uchwały zabrakło argumentów, dlaczego SCT obejmuje tak duży obszar – ok. 61 proc. powierzchni miasta (według danych urzędu wojewódzkiego). Wojewoda wskazywał też, że miasto odwoływało się do dokumentów, które – w ocenie urzędu – nie są spójne, jeśli chodzi o opis stanu jakości powietrza.
„Oszołomstwo” i obawa przed powrotem bardziej restrykcyjnych zasad
Wątek SCT wrócił także w ostatnim wywiadzie wojewody dla Kanału Krakowskiego. Krzysztof Jan Klęczar ocenił w nim przepisy strefy bardzo ostro: „To jest oszołomstwo. Kretyńskie przepisy.” Jednocześnie wskazywał, że – jego zdaniem – największym problemem był sam moment podejmowania decyzji o nowej uchwale. Jak przekonywał, los wcześniejszej uchwały SCT wciąż pozostawał niepewny, a uchylenie nowej mogło automatycznie „uruchomić” poprzednią – jeszcze bardziej restrykcyjną – czego wojewoda miał obawiać się najbardziej.
W rozmowie zwracał też uwagę, że obecna forma SCT szczególnie uderza w wybrane grupy. Wskazywał m.in. rolników dowożących towary na miejskie targi, często starszymi samochodami, oraz studentów i inne osoby korzystające z aut niespełniających norm emisji.
PSL – jako koalicjant Koalicji Obywatelskiej – sygnalizuje jednocześnie własne postulaty zmian. Według przedstawionej propozycji strefa miałaby obowiązywać tylko w najbardziej zanieczyszczonych miejscach (jako przykład wskazywano Aleję Trzech Wieszczów), a mieszkańcy całej Małopolski mieliby być traktowani jak krakowianie przynajmniej do 2028 r. (chodzi o zwolnienia z wymogów SCT dotyczących starszych, niespełniających norm aut).
Skąd wzięła się SCT i co z wcześniejszą uchwałą z 2022 roku
Obowiązująca obecnie uchwałę o SCT Rada Miasta Krakowa przyjęła w czerwcu 2025 r. Strefa zaczęła obowiązywać 1 stycznia na większości terytorium Krakowa. Bezpłatnie mogą do niej wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale. W przypadku aut benzynowych i LPG wymagane jest co najmniej Euro 4 lub produkcja co najmniej w 2005 r., a w przypadku diesli – co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) albo 2012 r. (ciężarowe).
Władze Krakowa uzasadniały wprowadzenie strefy chęcią poprawy jakości powietrza, a w konsekwencji zdrowia mieszkańców. Powoływały się również na nowelizację ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych – według której miasta powyżej 100 tys. mieszkańców z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu mają być zobowiązane do wprowadzenia SCT.
Równolegle w tle pozostaje jeszcze spór o wcześniejszą uchwałę SCT z 2022 r. Tamte przepisy zakładały objęcie strefą całego miasta i inne progi dopuszczenia pojazdów. Uchwała była bardziej restrykcyjna. W nowej wprowadzono znaczne ulgi, ale tylko dla krakowian, a warunkiem jest zameldowanie (stałe lub czasowe) w stolicy Małopolski i płacenie tu PIT.
Uchwała z 2022 roku została zaskarżona m.in. przez ówczesnego wojewodę Łukasza Kmitę (PiS), a WSA stwierdził jej nieważność. Od tej decyzji odwołała się m.in. Fundacja Frank Bold. W listopadzie 2025 r. Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do skargi kasacyjnej fundacji i przekazał sprawę do WSA do ponownego rozpatrzenia, jednak termin tego posiedzenia nie został jeszcze wyznaczony.
Jak uważa dyrektor Wydziału Prawnego i Nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego Mirosław Chrapusta, sąd może uznać, iż skoro nowa uchwała (ta z czerwca 2025 r.) jest już w obrocie prawnym, to ponowne rozpatrzenie skargi na starą uchwałę może zostać odłożone do czasu rozstrzygnięcia w sprawie aktualnej wersji uchwały o SCT.
- Zobacz też

Warto dodać, że SCT budzi wielkie emocje nie tylko w Krakowie ale całej Małopolsce. W piątek, 9 stycznia o pierwszych dniach funkcjonowania strefy i konieczności jej wprowadzenia mówiono na specjalnej konferencji prasowej w Urzędzie Miasta Krakowa. W sobotę 10 stycznia w Krakowie odbyły się dwa protesty przeciwników SCT. Kolejny protest - tym razem z udziałem samorządowców, zapowiedziany został na poniedziałek 12 stycznia pod krakowskim magistratem.









![[12.01.2026] Prognoza pogody dla Małopolski. Sprawdź swój region](https://cdn.glos24.pl/2026/01/Tatry_w300.webp)










