niedziela, 1 marca 2026 16:11, aktualizacja 2 godziny temu

Problem z niczego. Wisła Kraków remisuje ze Zniczem Pruszków

Problem z niczego. Wisła Kraków remisuje ze Zniczem Pruszków

Od początku rundy Biała Gwiazda nie zachwyca. Nawet w meczu wygranym z GKS-em Tychy nie wyglądała na najpewniejszy z zespołów. Teraz podopieczni trenera Jopa zremisowali trzeci mecz z rzędu.

Początek rundy nie zaczął się dla Wiślaków najlepiej. Po remisie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki przyszedł podział punktów w meczu derbowym z Wieczystą. Oba te starcia były jednak z ekipami, które marzą o minimum barażach do Ekstraklasy. W niedzielę 1 marca na Reymonta przyjechał Znicz Pruszków, który również walczy, ale o utrzymanie.

Z racjonalnego punktu widzenia nikt nie zakładał powtórki z pierwszego meczu, gdy Wisła rozbiła na Mazowszu Znicza aż 7:0. Jednak wszystko wskazywało na to, że gospodarze powinni wygrać. Tylko trzy zespoły straciły więcej goli od ekipy z Pruszkowa, a tylko jeden strzelił mniej. Należało spodziewać się ciężkiej przeprawy. Dla rywali Wisły każdy punkt zdobyty w Krakowie byłby brany w ciemno. Ostatecznie tak się stało.

Problem z niczego

Ani Wiślacy, ani Znicz nie zagrali najlepszego spotkania. Angel Rodado, Maciej Kuziemka, czy Federico Duarte nie wyglądali dobrze. Julius Erltlhaler był bodaj najlepszym graczem z ofensywy gospodarzy. To on miał asystę przy bramce na 1:0 w wykonaniu Juliana Lelievelda, oraz oddał kilka celnych strzałów. Zapewne ten mecz skończyłby się korzystnym wynikiem, gdyby nie błąd w rozegraniu w końcówce. Po błędzie Patryka Letkiewicza goście oddali dwa pierwsze celne strzały, z czego dobitka Bartłomieja Ciepieli wpadła do siatki.

Znicz w końcówce poczuł, że rzutem na taśmę może zgarnąć upragniony punkt. Andriy Yuzvak otrzymał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska za faul taktyczny w środku pola. Podopieczni trenera Stuhara mogą cieszyć się z takiego wyniku, zważywszy, że nie zagrali zbyt dobrego spotkania.

Poza sytuacją Radosława Majewskiego w pierwszej połowie ciężko szukać konkretów z przodu. Wisła straciła punkty na własne życzenie, co potwierdził sam trener Jop w konferencji pomeczowej. Najbliższy mecz Biała Gwiazda zagra w sobotę 7 marca we Wrocławiu przeciwko Śląskowi.

Fot: Mateusz Łysik / Głos24

Obserwuj nas w Google News

Sport - najnowsze informacje

Rozrywka